POZYTYWIZM.

Podstawową zasadą pozytywizmu jest-to przypuszczenie, że wszelka wiedza wynika z pewnego zestawienia obok siebie zjawisk doświadczalnych i pod zmysły podpadających, jako też, że absolut jest niedostępny dla umysłu ludzkiego. Z tej zasady powstała metoda pozytywistowska, polegająca na samem tylko doświadczeniu i indukcyi, a w dalszem następstwie na lekceważeniu danych czystego rozumu.

Z tej samej zasady pochodzi t. zw. fenomenizm, podług którego poznajemy same tylko zjawiska zmysłowe i stany naszej świadomości, gdyż one same tylko są przedmiotem naszego doświadczenia. Pozytywiści zatem odrzucają, jako rzeczy nieudowodnione, istnienie substancyi i przyczyn, a jednocześnie wszystkie zasady metafizyki. Z pośród tych przeczeń najważniejsze następstwa pociąga za sobą przeczenie zasady przyczynowości. Odparcie tego punktu teoryi pozytywistowskiej znajduje się w artykułach niniejszego Słownika: Assocyacyonizm, Bóg (§ I i § II, trzecia zasada: Zarzuty, str. 185).

Odrzucenie tych zasad musiało sprowadzić sceptycyzm w zakresie prawd religii naturalnej, w szczególności zaś w przedmiocie istnienia i przymiotów Boga (ob. art. Bóg).

Pozytywizm prowadzi dalej do senswalizmu, który usiłuje wyjaśniać wszelkie nasze poznawanie i wszystkie nasze czynności przez same tylko dane zmysłowe (ob. art. Dusza, Assocyacyonizm, Wolna wola, Duchowość duszy).

Pozytywizm prowadzi następnie do przeczenia wszelkiej pewności (ob. art. Pewność) obowiązku moralnego (ob. art. Moralność) i wszystkich zasad, na których się wspiera byt społeczeństwa.

Pozytywizm prowadzi wreszcie do Determinizmu i do najskrajniejszego ewolucyonizmu (ob. te artykuły), w naukach przyrodzonych, w psychologii, oraz w historyi narodów i ich religii.

Niepodobna i niema powodu przytaczać tu wszystkich odmian, jakim podlegał pozytywizm u licznych swych zwolenników. Zrodzone przezeń błędy odpieramy w wymienionych powyżej artykułach, a raczej we wszystkich artykułach niniejszego Słownika.

Przedniejszymi przedstawicielami pozytywizmu byli we Francyi: Comte, Littré i Taine, którzy aczkolwiek wyznawali w zasadzie, że nie wiedzą, czy absolut istnieje czy nie, w praktyce zwalczali go zawzięcie, zamiast pozostać obojętnymi w tym razie, jak im to nakazywał ich system pozytywistowski.

Angielscy, Stuart Mill i Herbert Spencer, wyraźnie przypuszczają istnienie absolutu, lecz sądzą, że nie możemy nic o nim wiedzieć, z wyjątkiem tylko chyba o jego istnieniu, ponieważ absolut wychodzi po za dane doświadczenia i staje się tem samem niepoznawalnym. Z tego powodu temu ich pozytywizmowi angielskiemu dano nazwę agnostycyzmu. Wykład tego błędu w szczególności znajduje się w art. Bóg (§ I i § II, trzecia zasada: Zarzuty, str. 187). (X. M. A. Vacant).