EWOLUCYONIZM.
Mianem tem oznaczamy teoryę, podług której wszystkie jestestwa własnemi siłami i pod naturalnem działaniem otoczenia, w jakiem się znajdują, powoli rozwijają swe władze i przemieniają swą naturę. Wielu zwolenników tej teoryi mniema, że ona służy do wyjaśnienia wszechświata przez samo działanie sił materyi, bez potrzeby uciekania się do istnienia i współudziału Boga osobowego. (Ob. art. Materyalizm i art. Bóg § III. Dowody istnienia Boga). Jedni z nich, jak Renan, utrzymują, że to, co doskonalsze, może być wytworzone przez to, co mniej doskonałe; inni, jak np. Taine i Herbert Spencer, mniemają, że jestestwa wyższego rzędu są tej samej natury co jestestwa niższego rzędu i że te ostatnie przez ewolucyę wytworzyły tamte. (Ob. art. Bóg § II str. 191); jedni, jak Taine, tłómaczą ewolucyę przyczynami sprawczemi z wyłączeniem przyczyn celowych; inni znów, jak Hegliści i Pessymiści niemieccy, przypisują ewolucyę przyczynom celowym, w naturze przebywającym a po części świadomości siebie pozbawionym. (Ob. art. Bóg § III. Dowody istnienia Boga § IV). We wskazanych artykułach znajdzie czytelnik odpowiedź na te zarzuty ewolucyonistów.
Inni ewolucyoniści nie przeczą, że do Boga odrębnego od świata należy odnieść te siły, któremi dokonywa się ewolucya. Atoli różnią się między sobą ci ewolucyoniści, skoro zaczną ustalać rozciągłość tej ewolucyi, podczas gdy ewolucyoniści właściwi, o których mówimy w tej chwili, t. j. materyaliści i panteiści mniemają, że, raz rozpoczęta, ewolucya na żadnym nie zatrzymuje się stopniu doskonałości.
Cóż nam tedy myśleć o ewolucyonizmie?
Przyglądając się bacznie łańcuchowi istniejących jestestw, widzi się wyraźnie, że każde z nich naturalnym sposobem rozwija się w pewnej mierze, ale że bywają stopnie, których przekroczyć jestestwa te żadną miarą niezdolne. Stopnie te są następujące:
1-o Materya martwa staje się żyjącą tylko przez działanie pierwiastku żyjącego; 2-o gatunek żyjący nie może się przemienić w inny gatunek żyjący; 3-o zwierzęta bezrozumne nie mogą zdobyć sobie rozumu, a dusza ludzka jest stworzona przez Boga; 4-o ludzie obdarzeni rozumem nie mogliby naturalnym sposobem dojść do poznania nadprzyrodzonych tajemnic wiary, i trzeba było, aby im one objawione zostały sposobem nadprzyrodzonym. Utrzymywać, że dwa te ostatnie stopnie mogą być w ewolucyi przekroczone, że bezrozumne zwierzęta mogą się rozwinąć do tego stopnia, iż się staną rozumnemi jak człowiek, jak również, że człowiek naturalnym sposobem mógłby dojść do poznania wszystkich prawd religii objawionej, znaczy to pozostawać w sprzeczności z wyraźnem nauczaniem Kościoła katolickiego. — W art. Życiowy pierwiastek okażemy, że materya martwa wtedy tylko żyć może, gdy otrzyma życie od istoty żyjącej. W art. Darwinizm, Transformizm, Monizm wykazujemy, czy gatunki roślinne i zwierzęce mogą się jedne w drugie przemieniać. W art. Dusza zwierzęca, Assocyacyonizm, Wolna wola, Moralność, wykazuje się zasadniczo przeciw ewolucyonistom-sensualistom, że pomiędzy zmysłowem poznawaniem zwierząt, a rozumem ludzkim istnieje nieprzebyta przepaść, i że tem samem człowiek musiał od Boga otrzymać duszę duchową. Wreszcie w art. Cuda, Proroctwa, Kościół dowodzi się, że religia chrześcijańska nie jest wynikiem naturalnej ewolucyi umysłu ludzkiego i uczucia religijnego, lecz że została nam udzielona przez Boga za pomocą nadprzyrodzonych objawień.
(J. M. A. Vacant).