PROROCTWA (Dar P'wa) W KOŚCIELE PIERWOTNYM.
Chrystus Pan, zanim się rozłączył z umiłowanymi uczniami swymi, kilkakrotnie im przyobiecywał Ducha św., który wobec nich miał Go zastąpić, i być ich pocieszycielem, przewodnikiem i nauczycielem, „Innego pocieszyciela dam wam, aby z wami mieszkał na wieki, Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi, ani go zna.... Lecz gdy przyjdzie on Duch prawdy, nauczy was wszelkiej prawdy, bo nie sam od siebie mówić będzie, ale cokolwiek usłyszy mówić będzie, y co przyjść ma oznajmi wam,” (Jan. XIV. XVI. 13), W tych właśnie wyrazach zamyka się między innemi obietnica daru proroctwa, jaki Duch św. miał udzielić wiernym Kościoła apostolskiego.
W artykule niniejszym chcemy określić naturę tego daru i wyjaśnić zarzuty, z jego powodu stawiane wierze katolickiej przez nowożytną niewiarę.
Aby sobie wytworzyć prawdziwe pojęcie o darze proroctwa w Kościele chrześcijańskim, trzeba dar ten zbadać naprzód w Starym Testamencie. U żydów darem tym obdarzony człowiek nazywał się Nabi נָבִיא, albo także Roch ראה i Hozeh חזה,—Dwa te ostatnie wyrazy oznaczają widzących. Co zaś do znaczenia wyrazu Nabi, nie wszyscy się na jedno zgadzają, Geseniusz, a za nim wielu racyonalistów wyprowadza rzeczownik Nabi od pierwiastku Naba נבא wrzeć. Podług tej etymologii, właściwą cechą proroka byłby rodzaj wrzenia entuzyastycznego, wynoszącego człowieka ponad niego samego i odbierającego mu świadomość własnych czynów. W takim razie proroków odnieśćby należało do rzędu fanatyków pełnych hallucynacyi, a wszelkie widzenia ich były marzeniami pomieszanego umysłu. Na poparcie takiego mniemania przytaczają nawet racyonaliści IV Księgę Królewską (II. 15), gdzie prorok Elizeusz żąda, aby mu sprowadzono grającego na harfie, iżby mógł wyzyskać swój dar proroctwa. Muzyka, powiadają, była warunkiem koniecznym do pobudzenia nerwowej wrażliwości proroka i do wprowadzenia go w szał proroczy. Dziś powie kto może, że to był sposób wprowadzenia proroka w stan hypnotyczny. Katoliccy zaś egzegeci utrzymują powszechnie, że Elizeusz nie dla tego sprowadził harfiarza, aby ten wzbudził w nim uczucie prorocze, lecz aby przywrócił równowagę i spokój organizmowi jego, wzburzonemu świętą złością, jaką wywołała w nim obecność bałwochwalczego króla Izraelskiego. Jakkolwiek byłoby zresztą, wypadek ten jest w Piśmie Św. najzupełniej odosobiony i nic z niego wnioskować nie można o profetyzmie w ogólności. Pismo św. jest przepełnione przykładami profetyzmu, wykonywanego w najgłębszem uciszeniu władz duchowych. Przypomnijmy sobie choćby owo spotkanie żony Jeroboama z prorokiem Abiasem. (III. Ks. Król. XIV, 2 — 13). — Wyraz Nabi niema nic wspólnego ze źródłosłowem Naba, (z końcówką Ain). Odnosi się on raczej do arabskiego źródłosłowu Nabaa, mającego znaczenie zwiastować, a że bierna strona wyrazu Nabe uzupełnia znaczenie źródłosłowu, przeto wyraz Nabi będzie oznaczał człowieka, przemawiającego pod czyimś wpływem. W tem naprzykład znaczeniu Aaron jest Nabim Mojżesza (Ks. Wyjść. XII. 1). W ściślejszem znaczeniu Nabi jest człowiekiem mówiącym i działającym pod wpływem Boga. Takim bez wątpienia był Saul, gdy, Duchem bożym nawiedzony, przyłączył się do rzeszy proroków i zaczął z nimi śpiewać pieśni na cześć Jehowy (I Sam. X. 10 — 13). Zacieśniając jeszcze bardziej to pojęcie, Nabi'm nazywają tego, kto w imię Boga zwiastuje ludziom rzeczy dla rozumu ludzkiego niedostępne. Wreszcie, w najściślejszem znaczeniu tego wyrazu Nabi jest-to człowiek, który przez objawienie boże poznaje i z najzupełniejszą pewnością przepowiada rzeczy przyszłe, dla naturalnego rozumu jego niedostępne. Wszystkie te określenia zawierają się do pewnego stopnia w tem określeniu proroka, jakie Bóg dał Izraelitom za pośrednictwem Mojżesza: „Proroka im wzbudzę z pośrzód braciey ich, podobnego tobie, y włożę słowa moie w usta iego, y będzie mówił do nich wszystko, co mu przykaż” (Deuter. — XVIII, 18). Grecki wyraz μάντις, którym Siedmdziesięciu zawsze tłómaczą hebrajski wyraz Nabi, etymologicznie odpowiada wyrażonemu powyżej znaczeniu najściślejszemu; w rzeczywistości zaś wyraz ten używa się we wszystkich tych znaczeniach, jakie posiada jego źródłosłów.
Po tem wyjaśnieniu łatwo zrozumieć, dla czego żydzi Janowi Chrzcicielowi dali nazwę proroka, człowiekowi z nieba posłanemu do głoszenia pokuty; — dla czego na widok cudów Jezusa wołali: prorok wielki powstał między nami; — dla czego ów ślepy od urodzenia nazwał prorokiem nieznanego sobie cudotwórcę, który go uleczył. Dla ludzi tych Jezus był człowiekiem, działającym pod szczególnem natchnieniem bożem. Gdy Łukasz św. opowiada, że dwunastu Efezów przez św. Pawła ochrzczonych i bierzmowanych, zaczęło mówić językami i prorokować (Dz. Ap. XIX. 6), chce przez to powiedzieć, że ludzie ci zaczęli mówić różne rzeczy o Bogu pod szczególnem natchnieniem Ducha św., który na nich zstąpił.
A teraz przystąpmy do wyjaśnienia klassycznego pod tym względem miejsca w rozdziale XIV pierwszego listu do Koryntyan. Św. Paweł daje tu do zrozumienia, że przywiązuje nadzwyczajną wagę do daru proroctwa; stawia go mianowicie daleko wyżej, aniżeli dar języków: „Żądaycie duchownych, lecz więcey abyście prorokowali... bo kto prorokuje, mówi ludziom ku zbudowaniu, y napominaniu, y pocieszeniu.... kto prorokuje, kościół boży buduje. A chcę, abyście wszyscy mówili językami, ale więcey abyście prorokowali. Albowiem większy jest co prorokuje, niż co języki mówi.... A teraz, bracia, jeślibych przyszedł do was językami mówiąc, cóż wam pomogę, jeśli wam nie będę mówił abo przez objawienie, abo przez umiejętność, abo przez proroctwo, abo przez naukę?... Jeśliby się tedy zeszło wszystko zgromadzenie wiernych wespółek, a wszyscyby języki mówili, a weszliby nieukowie abo niewierni, iżali nie rzeką, że szalejecie? Lecz jeśliby wszyscy prorokowali, a wszedłby który niewierny abo nieuczony, bywa przekonan od wszystkich, bywa osądzon od wszystkich; skrytości serca jego bywają objawione, a tak upadłszy na oblicze, pokłoni się Bogu, opowiadając, że Bóg w was jest prawdziwie. Gdy się schodzicie.... prorocy niech mówią dwa abo trzej, a inszy niechaj rozsądzają. A jeśliby inszemu siedzącemu było objawiono, pierwszy niechaj milczy. Bo możecie wszyscy po jednemu prorokować: aby się wszyscy uczyli y wszyscy napomnieni byli...; y duchowie proroków poddani są prorokom. Albowiem Bóg nie jest Bogiem rozterku, ale pokoju.... A tak, bracia, żądaycie prorokować: a mówić językami nie zabraniajcie. A wszystko niech się dzieje uczciwie y wedle porządku.”
Dar proroctwa, o którym tu mowa, nie jest darem przepowiadania przyszłości. Przedmiotem jego jest nauczanie i zbudowanie wiernych. Prorok przemawia na zgromadzeniu, naucza, zachęca, porusza serca niewiernych i nieuczonych, objawiając im to, co się na dnie duszy ich dzieje. Działanie tego daru jest spokojne i rozważne, gdyż duchy proroków są im poddane i uległe; korzystają ze swego daru wtedy, gdy to za właściwe uważają, nigdy zaś nie dają się porwać nad zakreśloną im miarę właściwą. Według tych rysów, dar proroctwa był-to dar mówienia pod natchnieniem Bożem rzeczy nadprzyrodzonych, dotyczących wiary i obyczajów. Proroctwo jest samą tylko mową natchnioną, tem się różniącą od objawienia, że to ostatnie jest okazaniem rzeczy ukrytej, udzielonem prorokowi przez Ducha św. Umiejętność i nauka, o których wspomina apostoł, i które od proroctwa odróżnia, pozostawiały większą swobodę działaniu ludzkiemu w prorokowaniu, w badaniu i wyjawianiu tajemnic wiary.
W Nowym Testamencie znajdujemy bardzo niewiele przykładów daru proroctwa, pojmowanego jako znajomość i przepowiadanie przyszłych wydarzeń ukrytych. Widzimy Agabusa, który przepowiada głód (Dz. Ap. XI, 18) i uwięzienie św. Pawła (Dz. Ap. XXI. 10 — 11); widzimy samego św. Pawła, zapewniającego towarzyszów swoich o zachowaniu im życia (Dz. Ap. XXVII, 22— 25), prorokującego o nawróceniu się żydów (Rzym, XI, 25 — 26), o zaślepieniu czarnoksiężnika Bar-Jezusa (Dz. Ap. XIII, 11); widzimy św. Piotra przepowiadającego ostateczne spłonięcie świata w ogniu przez Boga zesłanym. (II Piotr., III. 10), i t. d.
Dar proroctwa, udzielony dla ogólnego dobra Kościoła, nie czynił z konieczności lepszymi tych, co go posiadali. Niekiedy nawet bywał własnością ludzi złych, jak np. Balaam i Kaifasz arcykapłan. Zazwyczaj jednak prorocy byli mężami, odznaczającymi się prawdziwą świątobliwością życia. Zresztą bywali-to ludzie należący do wszelkich stanów społecznych. Prorok Dawid był królem, Izaiasz pochodził z rodu królewskiego, Amos był pasterzem owiec, Jeremiasz i Ezechiel kapłanami, i t. d. Znamy też i prorokinie—kobiety, jak Debora, Marya siostra Mojżeszowa i t. p. Dar proroctwa otrzymywali niekiedy uczniowie, zwani synami proroków, którzy się pod nadzorem proroków, swych nauczycieli, ćwiczyli w życiu doskonałem i pomagali im w śpiewaniu pieśni na cześć Jehowy. Nie wszyscy z nich jednak otrzymywali dar proroctwa.
W rozmaity sposób udzielał się Bóg prorokom Starego Testamentu. Sam tylko Mojżesz miał przywilej rozmawiania bezpośrednio z Bogiem. Inni zaś otrzymywali rozkazy z nieba we śnie lub w widzeniach „Jeśli kto będzie między wami Prorok pański, mówi Pan do Aarona i Maryi, w widzeniu ukaże mu się, abo przez sen będę mówił do niego. Ale nie taki sługa moy Moyżesz, który we wszystkim domu moim nawiernieyszy iest: abowiem usty do ust mówię iemu, y jawnie a nie przez zasłony y figury Pana widzi.” (Liczb. XII, 5). Niekiedy widzenia ukazywały się prorokowi w stanie jego czuwania, na jawie, niekiedy zaś podczas zachwytu i ekstasy.
W tym wypadku znajdował się św. Piotr (Dz. Ap. X. 10) i Paweł, gdy był porwany aż do trzeciego nieba (II Korynt. XII). Jakikolwiek zresztą był sposób przemawiania bożego do proroków, zawsze działał Bóg na nich w ten sposób, że dawał im pewność, iż rzeczy, które się w nich działy, pochodziły od Niego.
Mowa proroków pozostaje w ścisłym związku ze sposobem objawień, jakie ci prorocy otrzymywali z nieba. Słowa ich prawie zawsze są obrazowe; posługują się ciągle wyrażeniami figurycznemi. Wydarzenia przedstawiają się im często bez dokładnego rozróżnienia czasu i przestrzeni, skutkiem czego proroctwa bywają często jakoby obrazy bez perspektywy; rzeczy przyszłe ukazują się im niekiedy pod barwami wypadków współczesnych tym prorokom, i t. d. Dlatego to właśnie tak trudno pochwycić dokładne znaczenie proroctw, i każdej rzeczy wyznaczyć właściwe miejsce, jakie jej przypada w porządku miejsc i czasów.
Prorocy najczęściej wypowiadają swe myśli słowami, ale niekiedy prorokują także czynami symbolicznymi. Ezechiel otrzymał rozkaz zjedzenia ukazanej mu księgi, przygotowania kotła (Hzech. II. 8; XXIV, 8, 12). Jeremiaszowi kazano z nieba sporządzić sobie pas, ukryć go na brzegach Eufratu i ponownie go wziąść, gdy był cały przegniły (Jerem. XIII, 1—9). Innym razem kazano mu dla wszystkich królów ziemi przynieść kielich gniewu Jehowy. (Jerem. XXV, 15—29). Prawdopodobnie prorok wykonywał te czynności nie w rzeczywistem życiu zewnętrznem, lecz w samem widzeniu lub śnie proroczym.
Te prorocze czynności jak również pewne surowe i na wschodni sposób ułożone wyrażenia były niegdyś przedmiotem pośmiewiska i sarkazmów ze strony Woltera i jego zwolenników. Można też do tych bezbożników zastosować te słowa Pisma św,: „Wszystko czyste czystym, lecz pokalanym y niewiernym niemasz nic czystego, ale pokalane są ich y umysł y sumienie.” (Tyt. I, 15). Któżkolwiek rozważa dar proroctwa w jego całości, temu przedstawia się ono jako instytucya wspaniała i najzupełniej godna majestatu i świętości Boga. Jeśli niekiedy w zastosowaniu tego daru proroctwa dostrzegamy jakieś szczegóły, które na pierwsze wejrzenie wydają się nam dziwnymi, dowolnymi i bez żadnego poważnego celu spełnianymi, to trzeba przedewszystkiem uwzględnić naszą nieznajomość okoliczności, jakie towarzyszyły tym przepowiedniom, a następnie także nie trzeba zapominać, że nasze upodobania i obyczaje w wielu bardzo rzeczach różnią się od obyczajów i upodobań narodów wschodnich, zwłaszcza w owych czasach odległych, kiedy się okazywał dar prorokowania.
W przekonaniu racyonalistów, profetyzm zarówno Starego jak Nowego Testamentu jest najzwyklejszą instytucyą ludzką, w której pierwiastek nadprzyrodzony nie ma najmniejszego udziału. Prorocy mieli to być ludzie płomiennej wyobraźni, którzy bóstwu przypisywali wytwory ich własnego podnieconego umysłu. Nawykli do teoretycznego zgłębiania rozmaitych wydarzeń, nabierali wielkiej zręczności w swych przypuszczeniach i wnioskach, i tym sposobem udawało się im niekiedy przepowiadać przyszłe wypadki, których pospólstwo przewidzieć nie mogło. Uchodzili przeto za ludzi, otrzymujących objawienia w przedmiocie rzeczy przyszłych. Często nawet pragnienia swe własne brali za rzeczywistość; stąd pochodzą owe mniemane proroctwa messyaniczne, które są tylko poetycznym wyrazem marzeń o wielkości, jakiej dla narodu swego pragnęli prorocy.
Żeby wywrócić cały ten system tłómaczenia proroctw, dosyć ukazać w Biblii na przepowiednie rzeczy przyszłych, których z pewnością prorocy nie znali, a które co do joty usprawiedliwiły późniejsze wypadki. Podobnych proroctw mnóstwo okazać-byśmy mogli. Zwrócimy tylko uwagę na niektóre. Natan prorok przepowiada królowi Dawidowi bliską śmierć jego dziecka, jakie miał z Betsabei; dziecko rzeczywiście zachorowywa i po siedmiu dniach umiera (II Sam. XII. 14—16). Prorok Gad przepowiada temuż królowi Dawidowi pomór, który trwać będzie przez dni trzy,—i przepowiednia dosłownie się sprawdza. (II Sam. XII. 14—15). Elizeusz, zamknięty w oblężonej Samaryi, przeciw wszelkiemu prawdopodobieństwu przepowiada, że nazajutrz lud zgłodniały będzie miał obfitość chleba, a gdy jeden z dowódców naśmiewa się z niego, dodaje prorok. „Uyrzysz oczymu twemi, ale z tego ieść nie będziesz.” Nocy następnej oblegający miasto nieprzyjaciel ucieka, pozostawiając na miejscu cały obóz przepełniony żywnością; z chciwością rzucają się nań Izraelici, a dowódca, pełniący straż u wejścia do obozu, zostaje zabity i zmiażdżony przez tłumy (IV Król. VII. 1—20). — Jezus, przechodząc koło drzewa figowego, przeklina je, mówiąc: „Niechay się nigdy z ciebie owoc nie rodzi na wieki.” Nazajutrz apostołowie stwierdzają, że drzewo uschło z korzeniami. (Mat. XXI, 19—20; Mar. XI. 20). Św. Paweł przepowiada czarnoksiężnikowi Barjezusowi, że oślepnie, i ten w jednej chwili wzrok traci. (Dz. Ap. XIII. 11). Św. Piotr oświadcza Safirze, żonie Ananiasza, że śmiercią ukarana zostanie; i ta natychmiast u stóp jego pada martwa. (Dz. Ap. V. 9—10). — Pomijamy tu przedmiotową rzeczywistość i wypełnienie się proroctw messyanicznych; na innem miejscu mówimy o tem obszernie i szczegółowo (ob. art. Proroctwa messyaniczne, Jakob, Daniel, Izaiasz, Aggeusz, Malachiasz, Micheasz, Męka, Zacharyasz).
Z tego wszystkiego, cośmy powiedzieli wynika, że dar proroctwa taki, jaki nam przedstawiają księgi święte, jest cudownym przywilejem przez Ducha św. udzielonym, naprzód ludowi hebrajskiemu, a następnie całemu Kościołowi Chrystusowemu; że dar ten przyczynił się znacznie do okazania nadprzyrodzonej opatrzności Boga nad wiernymi i do ułatwienia im poznania prawd zbawiennych i praktyki cnót chrześcijańskich.
Czytaj w tym przedmiocie: Smith. Dictionary of the Bible artykuł Prophet. Rutckere. Der erste Brief an die Korinther, r. XIV i II Beilage.— Pigourouc. Manuel Biblique, t. II Introd. gen. aux livres prophetiques. — Reinke. Die messianischen Weissagungen. Wstęp. (J. Corluy). R. W. M.