PENTATEUCH. (Autentyczność Pentateuchu).

Mojżesz jest jednocześnie osobistością historyczną i historykiem: jako osobistość historyczna, urządził on wyjście Hebrajczyków z Egiptu, nadał im całkowite prawodawstwo i przywiódł ich aż do bram Palestyny; jako historyk, opowiedział historyę swego ludu od początku świata i szczególny położył nacisk na swą własną historyę: on jest autorem Pentateuchu. Tymczasem dzisiejsza krytyka racyonalistyczna z prawdziwą zaciekłością usiłuje zatrzeć postać Mojżesza jako historyka a nawet jako osobistości historycznej; czuje ona dobrze, że gdyby się jej to zadanie powiodło, zniszczyłaby charakter religii izraelskiej i w ślad zatem zadałaby wielki cios chrystyanizmowi, albowiem, jak powiada X. de Broglie, „skutkiem ścisłej łączności, zachodzącej pomiędzy chrystyanizmem a tą religią, której zadaniem było przygotować jego przyjście, wszelka napaść na tę religię, czy to na jej nadprzyrodzony charakter, czy też na tradycyjną historyę ludu przez Boga wybranego, spada na religię Jezusa Chrystusa.“ Dziś przeto więcej niż kiedykolwiek zależy nam na tem, aby należycie uzasadnić te dwa punkta chrześcijańskiej tradycyi, t. j. że Mojżesz jest prawodawcą żydów i że Mojżesz jest historykiem ludu bożego, że jest autorem Pentateuchu. Między temi dwoma twierdzeniami zachodzi łączność ścisła, choć nie konieczna: ścisła, gdyż jeśli Mojżesz jest historykiem, to nie można zaprzeczyć, żeby nie był prawodawcą; — nie konieczna, albowiem, gdyby Mojżesz nie był historykiem, nie wynikałoby jeszcze z tego bynajmniej, aby nie był prawodawcą. Są tu przeto dwa zupełnie różne zagadnienia, jedno, dotyczące Mojżesza prawodawcy, i to omawiamy na innem miejscu (ob. art. Mojżesz), drugie—Mojżesza historyka, i o tem tu mówić będziemy.

Ale przedewszystkiem pytamy, jaki jest stopień pewności dogmatycznej tego twierdzenia, że Pentateuch pochodzi od Mojżesza? „Teologia, powiada X. de Broglie, teologia, która w ogólności zostawia wielką swobodę sądom, dotyczącym ludzkiej autentyczności Ksiąg świętych, i zadawalnia się zazwyczaj żądaniem, aby szanowano ich kanoniczność i natchnienie, daleko surowszą okazuje się w tem, co dotyczy Ksiąg Mojżeszowych, a tradycyę, przyznającą temu patryarsze całkowity układ ksiąg, powszechnie mu przypisywanych, większość teologów uważa za semi-dogmatyczną i nie przypuszcza, aby wolno było zdanie to zmieniać. Kościół wszakże nie wypowiedział urzędownie swego zdania o tej sprawie i.... niepodobna z całą dokładnością zakreślić granicy, na którą w tej sprawie zgadza się prawowierność katolicka.“ Niektórzy pisarze z Kościoła katolickiego, zanadto może powiększając swobodę, jaką na tym punkcie zostawia Kościół swym dzieciom, okazują od jakiegoś czasu wielką skłonność do zerwania z tradycyjnem przekonaniem, upatrującem w Mojżeszu autora Pentateuchu, uważanego bądź w swej całości, bądź też w każdej z oddzielnych swych części. Uważając zawsze Mojżesza za prawodawcę, co my uważamy za punkt dogmatyczny, dążą oni, zdaje się, do zaprzeczenia albo do częściowego przynajmniej zmniejszenia znaczenia Mojżesza jako historyka, pomimo ścisłej łączności, jaka zachodzi pomiędzy tym punktem a poprzedzającym. Na tem polu nie wejdziemy w ślady tych pisarzy, a nie pytając, czy szczegół ten należy do wiary katolickiej lub nie, choć sami uznajemy zdanie twierdzące, stawiamy następujące na tradycyi oparte założenie: Pentateuch, wzięty w swej całości, jest dziełem Mojżesza. Założenia tego bronić tu będziemy kolejno na podstawie samego Pisma św., na podstawie Pentateuchu samarytańskiego, pomników egipskich, języka Pentateuchu, i wreszcie na podstawie dowodu z posiadania, przy sposobności którego zbadamy zarzuty, jakie stawiają racyonaliści przeciw autentyczności Pentateuchu.

I. Całe Pismo św. przemawia za Mojżeszowem pochodzeniem Pentateuchu:

1-o. Sam Pentateuch — jak wszystkie księgi święte — powinien w sobie zawierać pewne alluzye, przy których pomocy można oznaczyć jego autora; jakoż alluzye te rzeczywiście w nim się znajdują, a tym człowiekiem, którego one wskazują, jest Mojżesz. Odnośnie do części prawodawczej Pentateuchu nie można o tem wątpić: „Na tym punkcie, powiada X. de Broglie, sam tekst Pentateuchu jest wyraźny. Twierdzi on mianowicie, że Bóg objawił swe prawa samemu Mojżeszowi, a ten ogłosił je ludowi Izraelskiemu. — Formułą prawodawczą stale powtarzaną, urzędowym tytułem, pod którym są wypisane wszystkie prawa, zarówno prawa cywilne, jak moralne i ceremonialne, jest formuła następująca: „Rzekł Pan do Mojżesza: To powiesz synom Izraelowym.“ Gdzieindziej znów powiedziano (Exod. XXIV, 4; Deuter. XXXI, 9). że prawo ogłoszone zostało nie tylko żywym głosem, lecz że zostało także napisane przez Mojżesza. Zresztą, trudno byłoby zrozumieć, aby jakiś prawodawca nie napisał prawa, tak szczegółowo obmyślanego, jak prawo mojżeszowe; na to, żeby tego nie uczynił, trzebaby chyba, aby pisać nie umiał, przypuszczenie zaś to, jakie uczynił Wolter i jego uczniowie, dziś śmiech wywołuje na usta. — Co się zaś tyczy historycznej części Pentateuchu, to mnóstwo ustępów każe również przypuszczać swe pochodzenie historyczne: „W Księdze Wyjścia XVII, 14, powiada Vigouroux, polecił Bóg Mojżeszowi napisać, —w księdze nie jakiejkolwiek, lecz w tej, znanej księdze, jak mówi tekst hebrajski— opowiadanie o bitwie z Amalecytami, co każe przypuszczać istnienie jakiejś księgi, dotyczącej historyi Izraelitów.“ Tęż samą uwagę zamieszcza Ks. Liczb (XXXIII, 1, 2 etc.).

2-o. Mojżeszowe pochodzenie Pentateuchu stwierdzają wszystkie inne księgi Starego Testamentu, wszystkie bowiem czynią do niego alluzye, wszystkie go przypuszczają bądź w opowiadanych przez się wypadkach, bądź w prawach, jakie w sobie zawierają. Księgi Jozuego trudno byłoby zrozumieć bez Pentateuchu, a i sama ona wielokrotnie wspomina księgę Prawa (Joz. I, 7, 8, etc.). Również i Księga Sędziów przypuszcza Pentateuch, czy to na początku, gdy przypomina zawarty w Pentateuchu rozkaz wytępienia Chananejczyków, czy w rozmowie z aniołem (Sędz. II, 1, 3), która odtwarza ustępy. Księgi Wyjścia (XXXIV, 12), Powtórzonego Prawa (VII, 2) i t. d. W I i II Księdze Królewskiej widzimy, że czczą Boga w namiocie, podług prawa mojżeszowego, a pewien ustęp z Deuteronomium (XVIII, 3) dosłownie powtarza I Księgę Królewską (II, 13). Począwszy od III Księgi Królewskiej, wszystkie Księgi historyczne czynią wzmiankę o Pentateuchu, a sama historya też go przypuszcza. Cóż w niej bowiem widzimy? Oto widzimy lud, zwracający się często ku bałwochwalstwu; dla czego wszakże porzuca on bałwochwalstwo, raz weń upadłszy? — dla tego że prawo jego jest monoteistyczne, dla tego, że posiada on dekalog i prawo mojżeszowe. Usuńcie to ostatnie, a nic nie zrozumiecie w historyi żydów; przypuście na chwilę brak prawa mojżeszowego w początkach historyi ludu żydowskiego, a zapytać będziecie musieli, czem się to działo, że lud, dążący jakby nieprzeparcie ku bałwochwalstwu, mógł w końcu wytworzyć sobie prawodawstwo, tak całkowicie różne od swych upodobań i skłonności. Historya Hebrajczyków każe przypuszczać prawo mojżeszowe, jako skałę, sterczącą ku niebu, pomimo siły, która ją ku dołowi ściąga, każe przypuszczać jakąś moc zewnętrzną, która wyciska na niej ten ciągły zwrot ku górze. Gdy zaś przebiegamy Księgi Psalmów, Mądrości i Proroctw, znów przychodzimy do tego samego wniosku: wszystkie one przypuszczają Pentateuch, są echem jego, dosłownie go nieraz cytują, dowodząc tym sposobem nie tylko, że żydzi dobrze znali fakta opowiedziane w Pentateuchu, ale także że samą tę księgę znali i w ciągłem mieli ją użyciu.

3-o. Co się zaś tyczy Nowego Testamentu, to jakież świadectwo może być silniejsze nad owe słowa Zbawiciela do żydów: „Gdybyście wierzyli Mojżeszowi, podobnobyście i mnie wierzyli, bowiem on o mnie pisał. Lecz ieśli iego pismom nie wierzycie, iakoż moim słowom uwierzycie?“ (Jan. V, 46 — 47). Imdziej znów widzimy, że Messyasz wykłada uczniom z Emmaus wszystkie odnoszące się doń pisma prorockie, począwszy od Mojżesza (Łuk. XXIV, 27 etc). Zgadza się przeto Nowy Testament ze Starym, gdy mówi, że Mojżesz pisał, i że księgi jego lud hebrajski strzegł zawsze ze czcią religijną.

II. Samo istnienie Pentateuchu Samarytańskiego potwierdza odległą starożytność, jeśli już nie mojżeszowe pochodzenie Pentateuchu.

Pentateuch Samarytański „jest-to, powiada Vigouroux, Pentateuch pisany po hebrajsku, ale literami starożytnemi, o kształtach fenickich. Co do swej istoty jest on tym samym Pentateuchem, który się zawiera w naszej Biblii; różni się tylko brakiem archaizmów.“ Wiadomo zaś, że Samarya została ponownie zaludniona przy pomocy cudzoziemców, zwyciężonych przez Assyryjczyków, gdy izraelici uprowadzeni zostali do Niniwy, poganie ci, za swą bezbożność karą boską dotknięci, wyjednali sobie u króla assyryjskiego, aby jeden z wygnanych kapłanów powrócił do nich i nauczył ich czcić Boga. Otóż, słusznie przypuścić można, że ten właśnie kapłan przyniósł ze sobą księgę Pentateuchu. Jeśli mamy wierzyć wielu krytykom, zaprzeczającym ukazania się tego Pentateuchu po niewoli, to trudno pojąć, dlaczegoby Samarytanie mieli wówczas przyjąć tę księgę, napisaną w nieznanym sobie języku, i dla czego obok Pentateuchu nie przyjęli Ksiąg Prorockich.

III. Innego dowodu autentyczności Pentateuchu dostarcza nam nowożytna egiptologia.

Wszystko, co Pentateuch opowiada o Egipcie z powodu pobytu tam Hebrajczyków i z powodu wyjścia ich z tego kraju, doskonale się zgadza z tym stanem Egiptu, jaki widzimy za Ramzesów; tymczasem, stan ten był bardzo różny od tego stanu, jaki miał być później, w czasach Salomona naprzykład lub w czasach proroków. Dawniej było to państwo jednolite, później zaś było ono państwem podzielonem na małe księstewka; w dawnym stanie spostrzegamy zupełne milczenie o królestwie Etyopskiem, w późniejszym zaś królestwo to się ukazuje; we wszystkich szczegółach znajdujemy tęż samą dokładność, dowodzącą, że Pentateuch jest znacznie wcześniejszy od proroków. Co się zaś tyczy obyczajów egipskich, to znajdujemy je tu wiernie odmalowane aż do najdrobniejszych szczegółów; uderzające tego przykłady już widzieliśmy w artykułach: Józef. Winnica, Cielec złoty, Plagi egipskie i t. d. Aby być tak dokładnym w szczegółowych opisach, autor tej historyi musiał żyć sam w Egipcie z tym ludem, którego wyjście opowiada. Ale, jak powiada Poole, skoro znaczna część Pentateuchu, mówiąca o egipskim okresie historyi Hebrajczyków i obejmująca zarówno części elohistyczne jak i jehowistyczne, należy do tak odległej starożytności, to nikt wątpić nie może, aby i cztery pierwsze (my zaś powiemy aby wszystkie pięć) księgi mojżeszowe pochodziły co do swej istoty z tegoż samego wieku.

IV. Również i język Pentateuchu potwierdza najodleglejszą jego starożytność;

Spotykamy w nim bowiem archaizmy w wyrażeniach i w składni, jakich nie spotykamy w żadnej innej księdze biblijnej. Główniejsze z nich, podług Vigouroux, są następujące: 1-o Częste użycie rodzaju męskiego zamiast rodzaju żeńskiego, naprzykład w hw’ on, zamiast hi’ ona, i w na’ar, młodzieniec, zamiast na’arah, dziewica; 2-o użycie dodanego w w celu powiązania dwóch rzeczowników razem złączonych; 3-o szczególna konstrukcja trybu bezokolicznego; 4-o pewne zdania poetyczne; 5-o brak wyrazów cudzoziemskich, z wyjątkiem słów egipskich, co dowodzi, że w czasie układania Pentateuchu Hebrajczycy nie zostawali w stosunkach z Assyryjczykami i innymi ludami, jak mieli być w epoce królów.

Dowody powyższe przytoczyłem w skróceniu podług specyalnej pracy X. Vigouroux, poświęconej temu przedmiotowi. Nie wszystkie te dowody są jednakowej wartości; dowód np. wzięty z Pentateuchu Samarytańskiego nie zdaje się nam być tak niezwyciężonym, jak dowód oparty na stałem świadectwie Biblii; ale czy ogół tych dowodów daje nam rzeczywistą pewność? Przeczą temu racyonaliści i—trzeba to przyznać—niektórzy katolicy, więcej śmiali niż roztropni w krytykowaniu. Co do nas, to zdaje nam się, że dowody te posiadają lub nie posiadają cechy widoczności, względnie do tego, czy się je łączy lub nie z innym dowodem, z dowodem przedawnienia, albo jeśli kto woli, z dowodem posiadania. Przypuśćmy naprzykład, że Pentateuch, dotychczas nikomu nieznany, albo tak, jak wiele innych książek zagubiony, odnalazł się dziś i należy oznaczyć mu autora i czas jego powstania. W takim wypadku na podstawie wyżej wspomnianych dowodów możnaby z pewną quasi-pewnością zawnioskować, że księgi te pochodzą od Mojżesza; wszelako, nie mielibyśmy pewności dokładnej z powodu argumentów, jakieby nam przedstawiła inna przeciwna nam szkoła i któreby w nas budziły pewne wątpliwości. W rzeczywistości wszakże nie tak się stawia pytanie, i o tem właśnie zanadto często się zapomina. W istocie bowiem, od niepamiętnych czasów posiadamy Pentateuch, a posiadamy go jako pochodzący od Mojżesza. Posiadanie zaś samo wystarcza za tytuł. Myśmy przejęli Pentateuch od żydów; oni sami, jak daleko sięgają ich dzieje, nie wiedzą o żadnym proteście przeciw mojżeszowemu pochodzeniu tej księgi, co byłoby rzeczą wprost niezrozumiałą, gdyby Pentateuch nie pochodził od Mojżesza; wszelkie zatem mamy prawo utrzymywać, że Pentateuch pochodzi od Mojżesza. A tymczasem, po dwudziestu przeszło wiekach posiadania przychodzą nowi krytycy i powiadają: Ależ dowiedzcie nam, że Pentateuch pochodzi od Mojżesza! Znajdujemy się w tem samem położeniu, w jakiem znalazł-by się niejeden właściciel, do którego po wielu wiekach posiadania majątku przez jego przodków, przyszedł-by kto i powiedział: ależ udowodnij, że ten majątek do ciebie należy a nie do mnie! Mamy tu wszelkie prawo odpowiedzieć racyonalistom: wyście naprzód udowodnić powinni, że Pentateuch nie pochodzi od Mojżesza. W ogień więc, panowie krytycy, udowodnijcie nam naprzód swe założenie!

Stając na tem stanowisku, jesteśmy niezwyciężeni; żeby obalić nasze założenie, na tylu wiekach oparte, nie dosć, to lub owo, ten lub ów urywek Pentateuchu, albo nawet że cały Pentateuch — ściśle biorąc — mógłby nie pochodzić od Mojżesza; moglibyśmy odpowiedzieć na to: być może, ale w rzeczywistości on pochodzi od Mojżesza. Nie dość byłoby także udowodnić, gdyby to było możliwe, że ten lub ów wypadek, opowiedziany w Pentateuchu, wydaje się nieprawdopodobnym; odpowiedzielibyśmy wówczas: To co prawdziwe może czasem nie być prawdopodobne, ten atoli fakt jest prawdziwy, autentyczny, wiemy zaś o tem dla tego, że posiadamy Pentateuch. Nie wystarczałoby nawet wznosić sztuczne systemy, które, przybrane we wszystkie pozory wiedzy i we wszelki artyzm wymowy, mógłby się z ludzkiego punktu widzenia wydawać więcej prawdopodobnym, aniżeli system mojżeszowego pochodzenia Pentateuchu; i wówczas jeszcze moglibyśmy odrzec: to nie wystarcza! gdybyście-to wy odkryli Pentateuch i gdybyście-to wy nam go przynieśli, i gdyby tu szło tylko o krytykę samą i o wyszukanie, kto może być jego autorem, teorya wasza mogłaby na nas zrobić wrażenie,—a nawet przypuśćmy, jeśli chcecie, że mogłaby między nami zjednać sobie zwolenników. Atoli, powtarzamy raz jeszcze, nie tak przedstawia się ta sprawa: myśmy zawsze posiadali Pentateuch, jako pochodzący od Mojżesza, a żeby zburzyć tę wiarę tradycyjną, trzeba czegoś więcej, aniżeli zręcznych hypotez, czegoś więcej, aniżeli prawdopodobieństw: trzeba dowodów pewnych, niezwyciężonych, a wy nam ich nie dajecie!

Skoro przecież posiadanie tradycyjne zniszczyć można tylko dowodami przekonywającymi, to, aby uzupełnić ten argument posiadania, trzeba nam okazać, że dowody, jakie przytaczają racyonaliści na poparcie swego systemu, wcale nie są przekonywające. Wiadomo, że wszystkie teorye, jakie wymyślili krytycy odnośnie do Pentateuchu, w gruncie rzeczy sprowadzić się dają do następującego systemu: Pentateuch powinien być uważany jako zbiór urywków: z rozmaitych epok pisanych, przerobionych i mniej lub więcej dobrze złączonych w jedną epokę, którą można odnieść aż do czasu powrotu z niewoli. Dowody, stawiane zazwyczaj na poparcie tej hypotezy, dają się sprowadzić do trzech następujących, które kolejno odpierać będziemy:

1-o. Główny swój argument biorą racyonaliści z różnicy imion Boga w Pentateuchu: począwszy mianowicie od 6-go rozdziału Księgi Wyjścia, Bóg nazywany bywa bez różnicy Elohim albo Jehovah; ale w całej Księdze Rodzaju bywają całe ustępy, w których znajduje się wyłącznie Elohim, a znów inne, gdzie Bóg nazywa się tylko Jehovah. Stąd racyonaliści wyprowadzają wniosek, że Księgę Rodzaju przypisać należy co najmniej dwom autorom, i że tradycya, przypisująca ją Mojżeszowi, jest apokryficzna. Żeby wniosek racyonalistów był uzasadniony, potrzeba, aby imię Jehowy było nieznane zupełnie za czasów Mojżesza, wówczas miałoby się słuszność odmawiać mu urywków jehowistycznych; ale w rzeczywistości, podług słów Księgi Wyjścia, Mojżeszowi-to właśnie objawił się Bóg, jako Jehovah (ob. ten artykuł). Jeśli zaś idzie o wyjaśnienie tej różnicy pomiędzy ustępami jehowistycznymi a elohistycznymi, to można je wyjaśnić albo przypuszczając, że Mojżesz miał pod ręką i wciągnął do Pentateuchu dokumenty dawniejsze, w których Bóg nazywał się Elohim, albo też zwracając uwagę na to, że Bóg nazywa się Elohim wogóle wtedy, gdy bywa przedstawiany jako Bóg wszechświata, a Jehovah, gdy mówi się o Nim jako o Bogu, któremu ofiary oddają Hebreowie. W każdym jednak razie, absolutnie rzecz-to niemożliwa, —pomijając ustępy elohistyczne, które są najliczniejsze, — uczynić z nich cośkolwiek, coby było podobne do jakiejś logicznie przeprowadzonej historyi. Wreszcie, możemy zapytać, za jakie — czy za elohistyczne czy też za jehowistyczne—uważać należy owe liczne urywki Pentateuchu, w których obydwa te imiona Boże razem bywają wspominane?

2-o Przypuszczają jeszcze rzeczeni krytycy, że mogą zaprzeczyć autentyczności Pentateuchu, opierając się na pewnych odnajdywanych w nim rzekomo sprzecznościach; sprzeczności te, ich zdaniem, możnaby wytłómaczyć wielością autorów, którzyby ten sam wypadek na rozmaity sposób opowiadali. — Zgodnie z tem, cośmy wyżej powiedzieli, aby ten argument miał jakiekolwiek przeciw nam znaczenie, trzeba-by żeby racyonaliści stwierdzili istnienie sprzeczności w sposób nie tylko prawdopodobny, ale najzupełniej i absolutnie pewny. Tymczasem sprzeczności te mniemane tak łatwo pogodzić się dają, że nie mają za sobą nawet pozoru prawdopodobieństwa. Tak np. zarzucają nam tego rodzaju fakta: Jakób idzie do Mezopotamii, w jednem miejscu (Genesis XXVII, 46 nst.), aby szukać żony, w innem miejscu (Gen. XXVII, 41—45 nst.), aby uciec od gniewu Ezawa; bogactwa Jakóba w jednem miejscu (XXXI, 4—48) są przypisywane błogosławieństwu bożemu, a w innem (XXX, 25—43)—przemysłowi patryarchy; Józef sprzedany jest przez braci tu Izmaelitom (XXXVII, 25), tam znów Madyanitom (w. 28); niewolnik żydowski powinien otrzymać wolność, tu po sześciu latach służby (Exod. XXI, 1—6), tam znów w czasie roku jubileuszowego (Levit. XXV, 89 --- 41). Nie trzeba wielkiej bystrości umysłu, aby dojrzeć, że są to wszystko rzeczy, które się wzajem godzą, nie zaś które się sobie sprzeciwiają: ucieczka Jakóba miała dwie różne pobudki; bogactwo jego spowodowała jego zręczność, ale tej błogosławił Pan Bóg; Madyanici Józefa byli tak samo Izmaelitami, jak np. Bawarczycy są Niemcami; wreszcie, jeśli niewolnik żydowski nie miał służyć dłużej nad lat sześć, to nadto służył mu przywilej odzyskania wolności przed tymże czasem, kiedy wypadał rok jubileuszowy. Tego samego mniej więcej rodzaju są wszystkie inne sprzeczności, wymyślone przez racyonalistów, i z takąż samą łatwością rozwiązać je można; jednakże zatrzymywać się dłużej nad niemi nie warto.

3-o. Wreszcie, pewne wypadki analogiczne, które się w epoce patryarchów wielokrotnie powtarzały, są z tego powodu wielokrotnie opowiedziane w Biblii, a racyonaliści sądzili, że w tem powtarzaniu się opowiadań mogą upatrywać dowód istnienia wielu dokumentów, zszytych razem w jedną całość. I tu również łatwa odpowiedź: dla czegóżby nie miało być kilku analogicznych opowiadań, skoro zdarzyło się kilka analogicznych wypadków? Czyż mogliby naprzykład udowodnić krytycy, że Sara nie była dwa razy uwiedziona, raz w Egipcie, drugi raz w Gerarze (Gen. XII, XX)?—że Abimelech nie zawarł umowy naprzód z Abrahamem, a później z Izaakiem (XXI, XXVI)? —że Bóg nie mógł dwa razy zesłać żydom przepiórek na pustyni, albo że nie mógł dwa razy wyprowadzić wody ze skały (Exod. XVI, XVII; Num. XI, XX)? Oczywiście racyonaliści niczego dowieść nie mogą, i niema co się wahać z wyborem pomiędzy ich gołosłownemi hypotetycznemi twierdzeniami, a opowiadaniem tylowiekowego Pentateuchu.

Tym sposobem przeto, na nic się nie zdały zarzuty racyonalistów przeciw autentyczności Pentateuchu... Nie, źle mówię, przyniosły one tę korzyść, że stwierdziły jeden raz więcej jego autentyczność. Trzeba bowiem przyznać, że silnie stać musi założenie, aby się oprzeć tak wielkim i—przyznajmy to—tak zręcznym napaściom. Tymczasem, założenie katolickie pomimo wszystkiego opiera się i trwa dalej. I owszem, cóż widzimy po stronie naszych przeciwników? Oto, systemy ich ustawicznie się zmieniają, i śmieliby się sami racyonaliści, gdyby kto chciał wskrzeszać jakąś teoryę ich poprzedników. I w rzeczy samej, zgadzają się oni tylko w tem jednem, że zaprzeczają autentyczności Pentateuchu, a zgodność ta ich na tym punkcie jest zanadto zupełna, aby nie budziła podejrzenia, zwłaszcza wobec tej ich niezgody również zupełnej, gdy idzie o wypracowanie jakiejś teoryi pozytywnej i ułożenie historyi powstania Pentateuchu. Nie mamy potrzeby wchodzić tu w szczegóły tych teoryi: zajęliśmy tu tylko stanowisko obronne: nie mniej jednak na zakończenie musimy zauważyć, jak pięknem potwierdzeniem autentyczności Pentateuchu jest ta niezgodność racyonalistów, gdy idzie im o wyjaśnienie jego pochodzenia po za Mojżeszem, niezgodność tak głęboka, że jeden i ten sam ustęp Pentateuchu, badany wewnętrznie przez pięciu różnych racyonalistów, bywa przez nich odnoszony do pięciu różnych epok czasu, przedzielonych wielu długimi wiekami! Jeśli krytyka wewnętrzna daje rezultaty tak naukowe, postąpiłaby sprawiedliwiej a jednocześnie i umiarkowaniej, gdyby nie gardziła świadectwami zewnętrznemi: te bowiem przynajmniej nigdy się nie zmieniały i jednogłośnie oświadczyły, że Pentateuch pochodzi od Mojżesza.

(Ob. Vigouroux. Bible et découvertes, passim, zwłaszcza t. II; Manuel bibl. t. I; Les livres saints et la critique rationaliste, t. II i III; De Broglie. Annales de philosophie chrétienne 1886; Schoebel. Démonstration de l’autenticité de la Genèse etc.; Welte. Nachmosaisches im Pentateuch beleuchtet. Prw. Pentateuch w Biblii Lethielleux'go. (Duplessy).