JÓZEF.

Historyę Józefa szczegółowo opowiada Księga Rodzaju; przedmiot, który tam porusza daje mu sposobność do drobiazgowych wskazówek o obyczajach egipskich; otóż, ponieważ dziś, dzięki odnalezionym pomnikom i odczytanym na nich napisom, obyczaje rzeczone są nam szczegółowo znane, przeto bardzo drobiazgowo śledzić możemy za twierdzeniami świętego biblijnego pisarza, i przekonać się, czy one są zgodne z danemi dzisiejszej wiedzy. Praca ta została przeprowadzona, a przeprowadzona przez osoby, które starannie podniosły wszystkie niedokładności, mogące odmówić Mojżeszowi zasługi opisania tego historycznego epizodu. Wynikiem tych poszukiwań było bezwzględne potwierdzenie biblijnego opowiadania, i to aż do najdrobniejszych szczegółów. By dojść do tak dokładnej znajomości rzeczy, nie dość było pisarzowi św. przejść przez Egipt, trzeba mu było długo tam przebywać —i to na królewskim dworze, i widzieć działający cały mechanizm zarządu państwowego; jakoż wszystkie te warunki znajdujemy właśnie spełnione przez Mojżesza, któremu przypisujemy to opowiadanie. — Nie mamy potrzeby dowodzić we wszystkich szczegółach dokładności tekstu biblijnego, przyjętego dziś przez wszystkich; ograniczymy się na wykazaniu jej w tych punktach, które najczęściej były przedmiotem sporów.

  1. Putyfar, pan Józefa, nazwany jest eunuchem Faraona (Gen. XXXIX). Tymczasem Bohlen i Soury zaprzeczają istnienia eunuchów w Egipcie. Jednakże pomimo to Biblia ma zupełną słuszność. „Jeśli bowiem od najodleglejszej starożytności spotykamy eunuchów wszędzie na Wschodzie, czemażby ich nie miało być w Egipcie? Prawda, że jednożeństwo stanowiło tam zasadę ogólną, ale faraonowie miewali często wiele żon —jedną królowę i inne zwykłe ulubienice; a zatem istnienie eunuchów, jako stróżów królewskiego haremu, nie ma w sobie nic nieprawdopodobnego. Co więcej, jednak, pomniki egipskie przedstawiają nieraz eunuchów, których poznać można po braku zarostu na twarzy, po rozwoju piersi, po otyłości i po szczególnym kolorze; towarzyszą oni kobietom, oddają się muzyce albo zajmują się robotami domowemi.—Ależ, powiadają nasi przeciwnicy, Putyfar, któremu Biblia nadaje tytuł eunucha, był człowiekiem żonatym. Odpowiadamy na to: a) Pisma starożytne, jak naprzykład, „Romans dwóch braci,” wspominają o eunuchach żonatych, a nawet i dziś jeszcze spotykają się na Wschodzie tacy eunuchowie, co posiadają haremy: b) nazwę godności nie należy brać zawsze w znaczeniu etymologicznem. W Chaldei wszyscy urzędnicy dworscy nazywali się „eunuchami,” a możliwa rzecz, iż pochodzący Hebrajczycy z tego kraju zachowali tę nazwę dla wszystkich urzędników dworu egipskiego.

  2. Gdy Józef został ministrem Faraona, otrzymał odeń—między innemi oznakami swej władzy, łańcuch (Gen. XLI, 42). Otóż Bohlen powiada: „prawie zbyteczna zaznaczać, że kamienie obrabiane należą do epoki późniejszej.” Wnioskuje też stąd, że historya ta jest nieautentyczna. Tymczasem pomniki egipskie twierdzeniu Bohlena kategorycznie zaprzeczają: nietylko bowiem przedstawiają one bogów i królów, ozdobionych naszyjnikami, nietylko pomnik, znajdujący się w Luwrze, przedstawia Faraona, jak wkłada na swego ulubieńca naszyjnik, ale nadto mamy najświeższej daty fakta odnalezienia w grobowcach naszyjników i innych biżuteryi egipskich, sięgających bardzo odległej starożytności, a doskonałym wyrobem wcale nie ustępujących wyrobom biżuteryi naszych czasów. Są to więc najbardziej egipskie rysy historyi Józefa, które dzisiejsi racyonaliści przytaczają jako rzekomy dowód nieautentyczności historyi.

  3. Zdradzony przez swych braci i przez nich zgubiony, pragnie Józef poznać ich uczucia względem Beniamina, tak samo jak on syna Racheli; każe ukryć swój kubek złoty w worze Beniamina, a skoro bracia jego wyjechali, każe ich ścigać jako złodziei. Kubek odnaleziono tam, gdzie go schował dozorca, który też na razie wykrzyknął: „Kubek któryście ukradli jest ten, z którego mój pan pija, i w którym zwykł wróżyć: bardzoście złą rzecz uczynili” (Gen. XLIV, 5).

Aż do ostatnich czasów, ponieważ nigdzie indziej nie znajdowano wzmianki o tym wróżeniu z kubka, racyonaliści korzystali z tego, by posądzić Księgę Rodzaju o błąd, a pewni krytycy katoliccy za najlepsze uważali przypuszczać w tem miejscu Biblii podrobienie tekstu. Według Auriviliusa, aby można przyjąć w całości wyrażenie biblijne, trzeba dowieść, ze Egipcyanie za czasów Józefa i po nim mieli w użyciu ten rodzaj wróżbiarstwa. Jakoż urzeczywistniło się życzenie Auriviliusa. Zwyczaj wróżenia z kubka utrzymał się w Egipcie do naszych czasów. Opowiada mianowicie Norden, że w czasie podróży jego po Egipcie, niejaki Baram przyjął ich bardzo niegrzecznie i powiedział: „Zasięgałem rady kubka i dowiedziałem się z niego, że wy jesteście ci, o których jeden z naszych proroków powiedział, iż przyjdą Frankowie przebrani i t.d.” Inny uderzający przykład podaje Revue des Deux-Mondes (Sierpień 1833). Rzecz przeto bardzo prawdopodobna, że użycie kubka wróżbiarskiego nie było w zupełności nieznane w starożytnym Egipcie, a zresztą wróżenie z kubka spotyka się dziś jeszcze w innych wschodnich krajach, jak w Persyi i w Tybecie. Ale. słowa nadzorcy Józefowego budzą inną jeszcze trudność, a mianowicie: czyby nie można z nich wnioskować, że Józef oddawał się magii? Napewno nie, nadzorca mógł własną powagą dodać ten szczegół, przekonany, jak przekonani byli inni egipcyanie, że Józef magii zawdzięczał swą znajomość tajemnic. Ale choćby nawet tak mówił w imieniu Józefa, to moglibyśmy powiedzieć ze św. Tomaszem, że Józef mógł tak mówić zgodnie z ogólnem przekonaniem w Egipcie, nie mówiąc bynajmniej o tem, co sam rzeczywiście czynił.

  1. Józef w zamian za zboże, jakie udzielał egipcyanom kazał sobie dawać pieniądze, następnie bydło, wreszcie ziemię; tym sposobem faraon stał się właścicielem całej ziemi egipskiej, z wyjątkiem posiadłości kapłanów, którzy, żywieni na koszt królewski, nie potrzebowali kupować zboża. Na ten tak ważny akt zarządu Józefa napadają racyonaliści, podając w wątpliwość jego rzeczywistość i jego moralność. 1. Rzeczywistości faktu zaprzecza Soury: „Jest to przedziwna bajka, powiada on, która wysnuć się mogła tylko z wyobraźni jakiegoś Efraimity...; egipcyanie we wszystkich znanych epokach czasu byli właścicielami swych posiadłości.” — A jednak pomimo to, twierdzenie Księgi Rodzaju jest najzupełniej dokładne; wszystko dowodzi prawdy naszego zdania; a) Doniosłość faktu tak wielka, że żaden pisarz nie śmiałby go wymyślić z obawy, aby nie znalazł zaprzeczenia we wszystkich dokumentach historycznych: „nie igra się w ten sposób z historyą wielkiego narodu obok niego i, że tak powiem, pod jego oczyma,” słusznie powiada d'Eichthal. b) Podług Diodora Sycylijskiego, grunta egipskie były podzielone na trzy części, należące do króla, do kapłanów i do żołnierzy (przywilej tych ostatnich mógł być wprowadzony w czasach późniejszych od Józefa); a zatem masa ludu nie mogła posiadać gruntów; i w rzeczywistości, pomniki i zabytki historyczne nie oznaczają nigdy osób prywatnych, jako właścicieli ziemskich. c) Egiptologia stwierdza w starożytnem i średniowiecznem państwie Egiptu istnienie dosyć burzliwego feudalizmu, właścicieli obwodowych czyli księstw dziedzicznych; w nowem państwie egipskiem po współczesnych Józefowi Hyksosach nie spotykamy już ani śladu tej organizacyi: czyby nie można przypuszczać, że środki przedsięwzięte przez Józefa położyły koniec dawnemu feudalizmowi gruntowemu? Tak naprzykład, widzimy Ramzesa III, jako właściciela Egiptu, mówiącego: „kazałem, aby w całym Egipcie wyrosły drzewa i krzewy, jako też pozwoliłem ludziom siadać pod ich cieniem.” d) Herodot opowiada, że Sezostrys (współczesny Mojżeszowi) rozdzielił ziemię Egiptu na równe części pomiędzy wszystkich mieszkańców; otóż ten fakt przypuszczać każe stan rzeczy dawniejszy, kiedy grunta nie były podzielone, co właśnie usprawiedliwia czyn Józefa, opowiedziany w Genezie.

Surowo sądzono moralność postępku Józefa: widziano w nim aktu przemocy i tyranii. Atoli: a) prawo własności faraona było czysto nominalne; egipcyanie obrabiali nadal swe grunta, płacąc piątą część dochodu tytułem podatku; było to tylko podniesienie taksy. b) Królowie Pasterze (Hyksosi), którzy panowali podówczas, byli cudzoziemcami i zdobywcami; nic więc dziwnego, że się okazywali mniej łagodnymi, aniżeli królowie narodowi, i że korzystali z okoliczności, by wzmocnić swe panowanie. Dziś każdy obywatel zabranej prowincyi lub kraju pozostaje nadal zazwyczaj panem swej własności, niegdyś pozostawał on najczęściej tylko dzierżawcą. c) Własność ziemska nigdy nie mogła być ustanowiona w Egipcie tak, jak gdzieindziej: płodność ziemi zależała tam od środków, przedsięwziętych celem uporządkowania nawodnienia Nilu, a te środki może przedsiębrać tylko władza zwierzchnicza; stąd idzie rodzaj prawa wywłaszczenia na korzyść publiczną, którego doniosłość mniej bywa odczuwana gdzie indziej. d) Na Wschodzie własności terytoryalnej nigdy tak nie uważano i tak nie szanowano, jak u nas: nigdzie produktów ziemnych nie uważają za należące wyłącznie do ich właściciela; to też uprawa gruntów bywa mniej staranna, a skutkiem tego grunta mniej cenione, aniżeli w naszych europejskich krajach; wszak dziś jeszcze widzimy, że wice-król Egiptu kupuje od swych poddanych grunta, gdy nie mają pieniędzy; Mehemet-Ali lepiej czynił, bo je po prostu zabierał. Jeżli się przeto weźmie na uwagę zwyczaje wschodnie, odrębne warunki Egiptu i realną wartość czynu Józefa, to łatwo będzie się przekonać, że ostatecznie postąpił on sobie jako dobry administrator kraju, i zawnioskować będzie można z racyonalistą Oswaldem: „Zbyteczna dowodzić, jak nierozumną było rzeczą czynić Józefowi zarzut z jego postępowania.”

Z tych wszystkich trudności (i z innej, rozjaśnionej w art. Winnica) łatwy do wyprowadzenia wniosek. Jeżeli najzdolniejsi uczeni w pełnym rozwoju nauk XIX w. odnośnie do stanu Egiptu tak grube popełniają omyłki, to niepodobna, aby kto inny, niż Mojżesz, mógł na wiele wieków po opowiadanych przez się faktach opowiedzieć wszystko—i to w Palestynie—wiernie z najdrobniejszymi szczegółami.

Nie taki wszakże wyciąga z tego wniosek Soury: uznaje on wogóle najzupełniejsze prawdopodobieństwo opowiadania, nie mniej jednak zachodzi w swem rozumowaniu aż do zaprzeczenia samego nawet istnienia Józefa. Gdyby autor historyi Józefa był Efraimitą, nicby nie przeszkadzało, żeby napisał swe opowiadanie na podstawie dokumentów dawniejszych, co kazałoby przypuszczać o dokładności podawanych przezeń szczegółów o obyczajach egipskich. Atoli system Soury’ego najmniejszej nie przyjmuje krytyki: autor historyi Józefa zamiast wysławiać ojców pokoleń izraelskich, wielkie przypisuje im zbrodnie, a Judzie, właśnie najpiękniejszą przeznacza rolę, gdy opowiada, jak on ocalił życie Józefowi i jak się poświęcił, by uwolnić Beniamina. Ale wreszcie, czy Soury podaje jakie dowody na poparcie swego systemu? Oto najlepsze z jego argumentów:

  1. Trudności odnośnie do eunuchów i do własności ziemskiej, któreśmy powyżej rozjaśnili.

  2. Soury w rozd. XXXVII Genezy upatruje dwa różne opowiadania o sprzedaniu Józefa: w jednem Ruben każe go wrzucić do cysterny, w drugiem — Juda każe go sprzedać; w jednem opowiadaniu Józef jest sprzedany Madyanitom (w. 36), w drugiem—Izmaelitom (w. 26). — Dosyć jednak przeczytać ten rozdział, by widzieć, że Ruben i Juda wstawiali się kolejno za Józefem, a w. 28 nadaje tym samym kupcom dwie nazwy: Madyanitów i Izmaelitów.

  3. Że historya Józefa jest legendą, dowodzi podług Soury'ego to, iż prorocy o niej wcale nie mówią. — Otóż przeciwnie, prorocy wspominają o niej: Izaiasz przypomina o zamieszkaniu Izraela w Egipcie (LII, 4); Ezechiel podaje pewien rys historyi Józefa (XLVII, 13); toż samo Księga Wyjścia (XIII, 19), Jozue (XXIV, 32), a zwłaszcza Psalm CIV.

Jak widać tedy, system ten utrzymać sie nie może; skądinąd znowu, wyrzućcie historyę Józefa z Księgi Rodzaju, a wtedy jak wytłómaczycie pobyt Hebreów w Egipcie, gdzie ślady ich bytności do dziśdnia pozostały? Czem wytłómaczycie ten jedyny w swoim rodzaju przywilej potomków Józefa, że tworzą dwa pokolenia pod imieniem dwóch jego synów? Zaiste, byłoby to chcieć wyjaśnić mechanizm ludzkiego ciała, przemilczając jeden z głównych jego organów. Zawnioskujmy tedy, że wszystkie napaści ze strony racyonalistów nie zdołają wykazać braku autentyczności i prawdomówności w historyi Józefa: tradycya, rozum, głos całej przeszłości wskrzeszonej przez nowożytną wiedzę lingwistyczną i archeologiczną, — wszystko dowodzi, że to Mojżesz, a nie kto inny, napisał tę historyę, i że nikt inny, tylko on mógł ją napisać.

Ob. Vigouroux, Bible et déconvertes, t. II; Wiseman, Discours sur les rapports entre la science et la religion, XI discour; Birch, Egypte; Brugsch, Hist. de Egypte t. I; D’Hichthal, Sortie d'Egypte; Soury, Contes et roman....; Etudes historiques; X. Zaborski, Źródła historyczne Wschodu, Kraków 1888. (Duplessy).

(X. W. Ś.)