RELIGIA CHALDEI.

Akkadowie.

Wszyscy assyryologowie, z wyjątkiem Halevy'ego i Guyard'a, jednozgodnie przyznają, że ludy semickie, które tworzyły królestwa Babilonii i Niniwy, były poprzedzone w tych krajach przez ludy rozmaitych ras, które tam na długo przed nimi osiadły i rozwinęły cywilizacyę wyższą, którą przyswoili sobie Semici. Ludy te pierwotne nazywają Akkadami a niekiedy Sumeryjczykami. Miały one też swą odrębną religię, która ostatecznie rozpłynęła się w wielkiej jakiejś reformie, przeprowadzonej przez kapłanów babilońskich.

Główną zasadą religii Akkadów czyli pierwotnych mieszkańców Chaldei była wiara w niezliczoną ilość duchów dobrych i złych, które zaludniają świat cały, wytwarzają w nim wszystkie zjawiska przyrody, roślinność, obroty ciał niebieskich, przewodniczą rodzeniu się i zachowywaniu życia, chorobom i śmierci. Wszystko ma swego dobrego i złego ducha, który sprowadza dobre lub złe na świecie. — Kult zewnętrzny polega głównie na praktykowaniu magii, zaklęć, modłów tajemniczych i t. p., któremi skłania się dobrych duchów do działania ludziom przychylnego, albo też tamuje się działanie duchów złych. Talizmany, amulety i t. p. rzeczy mogą podtrzymywać w walce duchy dobre i ubezwładniać wysiłki duchów złych. Pomiędzy wszystkimi tymi duchami jest pewna hierarchia. Na czele ich stoją bogowie (An, Dimir), którzy przewodniczą wielkim podziałom świata. Naprzód tedy idzie Anna, geniusz niebios, Ha, duch ziemi, i Mulge, duch świata podziemnego czyli podziemnych otchłani. Akkadowie przedstawiali sobie ziemię pod postacią wróconej do góry dnem czaszy; otchłanie były u dolnego jej otworu. Niebo było dla nich rodzajem olbrzymiej czapki, obracającej się w około wypukłości ziemskiej na górze wschodniej jako na osi; środek nieba był w Chaldei, a osie były stale umocowane podczas jego ruchu. Ziemię, spoczywającą nad przepaściami, okrążał ocean.

W mowie mieszano geniusza nieba (Zi-Anna) z samem niebem. Duch ziemi (Zi-ki-a) albo Ka poprostu, mieszka w Oceanie, a za matkę ma Riah (woda par excellence). Towarzyszka jego Damkina uosabia szczególnie ziemię; połączenie ich ożywia wszystko pierwiastkiem wilgotnym, będącym pierwiastkiem życia. Ducha Ka przedstawiano jako rybę, albo też na łodzi, w której przebiegał on swoje państwo. Jest-to bóg wszelkiego porządku, wszelkiej wiedzy, najwyższy wspomożyciel ludzi, najpotężniejszy przeciwnik złych duchów; dlatego też przedstawiają go niekiedy jako boga-wojownika, uzbrojonego w tarczę o 50 kołach, w miecz, maczugę i t. p.

Mulge miał za towarzyszkę Ninge, królowę otchłani i całej massy ziemnej. Sam tylko Anna nie ma żadnej towarzyszki.

W niższym stopniu Akkadowie uznawali i czcili: Nindar'a, słońce nocy, Ud'a, słońce dnia; — obydwa duchy dobroczynne, obrońcy i sędziowie losów ludzkich; Zma, boga wiatrów, Izbar'a, ogień, bohatera, proroka, niszczyciela złych duchów oraz ich złoczyństw; Silik-mulu-khi'a, pośrednika pomiędzy Ka i ludźmi, a nawet między bogami niższymi. Poniżej od tych bogów stoją duchy, o których mówiliśmy wyżej, duchy dobre i złe, nie na mocy zasady jakiejś moralnej, jak w Awestyzmie naprzykład, lecz skutkiem przypadkowych okoliczności. Każdy człowiek ma swego ducha płci męzkiej i płci żeńskiej, który jest jakby jego typem duchowym i stróżem, co przypomina Frawaszów z Awesty. Nie były też obce Akkadom pojęcia moralności, ale nagroda czynów ludzkich dopełniała się, ich zdaniem, na tym świecie, pomyślność lub niepowodzenia doczesne, choroby, nieszczęścia i t. p. były właśnie jej skutkiem. Umarli idą do państwa niezmiennego, do ponurego więzienia, w którem niemasz już żadnego uczucia, w którem wszyscy, zarówno dobrzy jak źli, podlegają temuż samemu losowi, nacechowanemu smutkami kraju niezmiennego. Jednakże Silik-mulu-khi może przywrócić umarłych do życia. Zdaje się przecież, że Akkadowie wierzyli w zmartwychwstanie ostateczne i w przechodzenie zmarłych w stan wampiryzmu.

Wierzyli prócz tego w opętanie przez duchy dobre, które w siebie wciągano, i przez duchy złe, które wypędzano za pomocą odczyniania. Złe duchy tworzyły oddzielne grupy po siedmiu, których rozróżniano rozmaite gatunki; jedne z tych duchów ograniczały się na samem straszeniu tylko, inne zaś napadały na człowieka. Od czasu zlania się obu religii Chaldei bogów akkadyjskich po większej części utożsamiano z bogami babilońskimi, pozostawiając im obydwie nazwy.

Babilon i Assyrya.

Religię tych krajów znamy pod dwiema formami, prawie identycznemi co do samych osób boskich, ale różnemi co do charakteru ich bóstwa. Co do pierwszej formy, pojęcia o bogach w pierwszej epoce czasu mają w sobie coś chwiejnego i niezdecydowanego, hierarchia nie jest jeszcze ustalona, a bogowie, którzy ją później stanowić będą, są jeszcze po większej części bogami miejscowymi, są jeszcze tylko tychże bóstw poszczególnemi nazwami. Najwyższym bogiem jest Ilon grecki, razem czas, niebo i świat zewnętrzny.

Ponieważ bóg ten i inne osobistości pierwotnego olympu babilońskiego odnajdują się w hierarchii systemu późniejszego, przeto dosyć nam tu będzie objaśnić ten ostatni.

Początek wszechrzeczy, taki jak go pojmowali mędrcy Chaldejscy, przedstawił nam Berozus w urywku, zachowanym u Alexandra Polyhistora. Takie zaś są główne jego rysy. W początkach istniały tylko Ciemności i Wody. Te wytworzyły potworne jakieś zwierzęta o dziwnych kształtach, pół-ludzi i pół-koni, z których niejedne miały po dwie głowy i dwie płcie razem. Stworzeniu temu przewodniczyła pewna kobieta, Omoro-ka, która przytem uosabiała morze lub księżyc. Wówczas przybył Belus i rozciął ją na dwie połowy: z wyższej uczynił niebo, z niższej zaś ziemię, to znaczy, że świat wychodzi z pierwiastku wilgotnego. Wówczas Belus uciął sobie głowę, a bogowie, rozczyniwszy ziemię z jego krwią, uczynili z tego ludzi. Bel wtedy rozproszył ciemności, rozdzielił niebo od ziemi i stworzył świat. Po stworzeniu ziemi i człowieka, Bel utworzył gwiazdy, księżyc, słońce i planety. Z kilku tych rysów widzimy, że kosmogonia ta wcale nie obejmuje bogów, i że są oni znacznie wyżej ponad światem, aczkolwiek go nie stworzyli z niczego.

Pojęcie o bóstwie było zbliżone u Chaldejczyków do panteizmu. Uznawali oni istotę boską powszechną i osobową, ale niezupełnie oddzieloną od świata. Najwyższym bogiem, źródłem i panem wszechrzeczy, był Ilu (El), Bóg jedyny i dobry, który pozostawał zawsze w sferze mniej lub więcej nieokreślonej i wcale nie był przedmiotem zwyczajnego kultu religijnego. Assyryjczycy nazywali go Assur'em i uważali go za ojca i za pana świata bogów; na cześć jego wznosili świątynie.

Poniżej Ilu stoją inne bóstwa, będące jakoby jego emanacyami, objawami i uosobionymi przymiotami. Wszystkie te bogi tworzą pewną hierarchię mniejszego znaczenia.

Naprzód, jakoby pierwsza emanacya Ilu, idzie trójca Anu, Nuah i Bel. Anu (Ωαννης) chaos, materya pierwotna, wyszła z istoty najwyższego bytu, przedstawiająca naprzód cały świat, później zaś tylko niebo: Nuah, rozum, życie i materya, i Bel, demiurg, który rzeczom nadaje odrębne istnienie i odrębną formę.

Tak samo jak w Chaldei, każdy bożek ma swą towarzyszkę niewieścią: Anu ma Anati, Bel ma Belitę (Mylitta), a Nuah ma Damkinę czyli Tauth. Taki jest system teoretyczny, ale w rzeczywistości Belita przedstawiała pojęcie bardzo określone, pierwiastek kobiecy czyli pierwiastek wilgoci w płodzeniu albo rodzeniu; to też w praktyce kult Belity pochłania w sobie kult dwóch innych bóstw pozostałych. Anati natychmiast po swem stworzeniu otrzymała dla siebie ziemię, Anu zaś zatrzymał przy sobie niebo. Druga tryada niższa obejmowała czynniki świetlanego świata niższego i składała się z bóstw: Sin, bóg księżyca, syn Bela, Samas, słońce, syn Nuah'a, oraz Bin albo Vil, bóg atmosfery powietrznej i jej zjawisk. Również i synowie Bela mieli swoje towarzyszki: Sin — Malkitę, Samas — Gulę, a Bin — Salę. Następowały potem pomniki pięciu planet: Adar Saturna, Marduk Jowisza, Nargal Marsa, Istar Wenery i Nebo Merkurego. Wszystkie również miały swe towarzyszki, z wyjątkiem Istary, która była płci żeńskiej; ale i ta miała swego małżonka, Tammuz'a, który umarł w młodym wieku i którego ona poszukiwała na dnie świata podziemnego. Anu tedy, Bel, Nuah, Sin, Samas, Bin, Adar, Marduk, Nergal, Istar i Nebo tworzą razem z Belitą dwanaście wielkich bóstw Babilonu. Belita zajmuje czwarte z rzędu miejsce. Prócz tego jeszcze, pięć bóstw ostatnich spełnia następujące zadanie: Adar jest bogiem ognia, grzmotów i burzy, Marduk jest przewódcą dusz do piekła. Nebo jest bogiem piśmiennictwa i nauki, gospodarzem świata, miernikiem czasu; Nargal jest bogiem wojny, a Istar — bóstwem miłości a także bóstwem bitew. Marduk albo Merodach, wielkie bóstwo babilońskie, często się bierze za jedno z Belem. Poniżej tych dwunastu wielkich bogów Babilonu astrologia i wyobraźnia ludowa umieściły mnóstwo jestestw boskich, jedne uosabiające gwiazdy, inne — rozmaite pierwiastki lub siły przyrody. Serakh był bóstwem zbiorów polnych, Bel-aura — duchem ognia, Martu — zachodem, a Szadu — wschodem; Manu — przeznaczeniem, Bau — chaosem. Miały też swe własne bóstwa rzeki Tygr, Eufrat i inne rzeki. Inne znów grupy stanowią dwa szeregi bóstw, z których jeden mieszka pod ziemią, a drugi nad ziemią, aby czuwać nad nią. Co dziesięć dni każdy z obu szeregów bóstw wysyłał jedno bóstwo ze swego grona do krainy drugiego szeregu bóstw w charakterze posła, a tym sposobem oba te bóstw szeregi w tej bezustannej wymianie zmieniały swe miejsca. (Diodor Sycylijska, II, 30). U spodu tej hierarchii stały geniusze opiekuńcze, podzielone na cztery działy: Kirubs'owie, woły o ludzkiej twarzy, Lomas'owie albo Nirgal'owie, lwy o głowie ludzkiej, Usturs'owie, w ludzkiej postaci i Nattigowie, z głową orła.

Rozróżnić jeszcze trzeba Igig'ów czyli aniołów nieba, i Anunnaki'ów, czyli aniołów ziemi, którzy mieszają się może ze wspomnianemi powyżej dwoma szeregami bóstw i innymi niższymi geniuszami. Sidu, Valłulku, Ekimu, Gallu, są to bóstwa nie dosyć dokładnie określonej natury.

Odczytywanie napisów klinowych wyprowadziło na światło dzienne pewne legendy, które dowodzą u Babilończyków i Assyryjczyków znajomości tradycyi Księgi Rodzaju, kolejnego stwarzania wszechrzeczy, stanu niewinności pierwotnej, a prawdopodobnie nawet upadku pierwszych rodziców, potopu, wieży pomieszania języków i t. d. Co się tyczy upadku pierwszych rodziców, to rozpoznać go można na jednym z walców babilońskich, który przedsta wia dwie ludzkie istoty, siedzące obok jakiegoś drzewa, i patrzącego na nich węża, opartego na ogonie; wszelako rzecz-to niezupełnie pewna. Twierdzono, że żadna z tych figur nie może być kobietą, inni znów utrzymywali rzecz wręcz przeciwną.

Cegiełki babilońskie cokolwiek inaczej rysują nam stworzenie, aniżeli Berozus. Naprzód wszystko obejmuje chaos, a wody ukazują się w nim zupełnie oddzielnie. Mummu Tiamat czyli uosobienie albo czynnik massy wilgotnej przywodzi je do porządku i stwarza wszystkie rzeczy. Bogowie wcale nie istnieli, odtąd dopiero zaczynają się wytwarzać. Są to naprzód pary: Lachmus i Lachamu, Sar i Kisar, a później prawdopodobnie (cegiełka jest uszkodzona) Anu, Sar-Ea, i inne bóstwa.

Inna jakaś cegiełka mówi o stworzeniu gwiazd, o urobieniu lat, miesięcy i dni, o księżycu i słońcu. Dalej (po pewnej przerwie) mowa jest o stworzeniu zwierząt. Inna znów cegiełka obejmuje przepisy liturgiczne, rozkazujące sławić Boga, zbliżać się do Niego, ofiarowywać Mu modły i ofiary, żyć w bojaźni Jego. Napisy te mówią również o dwóch rasach ludzkich: jednej czarnej, Adamu, drugiej białej, Sarku, i przypisują upadek rasie pierwszej, co przypomina owych synów bożych i synów ludzkich z Księgi Rodzaju (XVIII, 1—2). Teologia babilońska zawiera pewne legendy, stanowiące główne tło zasad, odnalezionych w napisach klinowych i na cegiełkach. Naprzód więc jest legenda o walce Bela Merodacha z Tiamat'em, smokiem przepaści piekielnych, który się chciał sprzeciwić porządkowi stworzenia i rzucić weń zamieszanie. Dalej jest inna legenda o błędzie boga Zu, który chce ojcu bogów odebrać moc jego i sobie majestat bogów przywłaszczyć. Jakoż rzeczywiście moc tę odbiera i z nią ucieka. Scena ta przypomina walkę o majestat w Aweście. Inne legendy opisują bohaterskie czyny boga Dibbara, przedstawiciela moru i zarazy, posłanej przez bogów na ukaranie ludzi grzesznych, to znów opisują wielkie czyny jakiegoś bohatera, Izdubara, który przypomina Nemroda i zstąpienie Istara do piekła.

(Harlez).