MORALNOŚĆ JEZUICKA.

Niektórzy „pobożni” nieprzyjaciele jezuitów okrzyczeli ich moralność jako nazbyt wolną, złą, nikczemną, dla państwa, oświaty i obyczajów niebezpieczną. By dostatecznie ocenić te systematycznie ponawiane oszczerstwa, wystarczy dać krótki historyczny rzut oka na przebieg ich i metodę.

Już w XVI w. celem zwalczenia Kościoła katolickiego i jego Głowy, tego „wcielonego antychrysta,” jak mówili protestanci, napisano ze strony kalwińskiej „Catalogue ou dénombrement des traditions romaines,” w którym to katalogu tendencyjnie zestawiono rozmaite miejsca, wyjęte z katolickich moralistów, by tym sposobem podać w podejrzenie moralność Kościoła katolickiego, a w szczególności jezuitów. Podobała się ta robota jansenistom, którzy, hołdując w nauce moralności obłudnemu rygoryzmowi, znaleźli wśród jezuitów właśnie najzdolniejszych i najniebezpieczniejszych dla siebie przeciwników, wskutek czego przeciw znienawidzonym tym jezuitom podnieśli zarzut nazbyt wolnej i dla dusz ludzkich szkodliwej moralności. Celem udowodnienia tego zarzutu, jeden z wodzów jansenizmu, Arnauld, łącznie z innymi nieprzyjaciółmi jezuitów, napisał „Morale pratique des Jésuits,” która na nowo odtwarzała z nienawiścią pozbierane w wyżej wspomnianem dziele kalwińskiem cytaty, dodając nadto inne miejsca, zaczerpnięte w paszkwilu „Teatro jesuitico.” Cytaty zaś wspomniane, tu i po innych podobnych antijezuickich książkach rozsiane, są w ten sposób z całości tekstu wyrywane, kaleczone i przeinaczane, że, jak powiada protestant Murr w swojej „Geschichte der Jesuiten in Portugal,” „nie może się nimi zadawalniać żaden bezstronny protestant, któremu chodzi o prawdę dowodów.”

Toż samo stosuje się do książki, której autorem jest sławny Błażej Pascal. Był to człowiek uczciwy, przytem jednak jeden z przywódców jansenistowskich i wielki nieprzyjaciel jezuitów, zdolny fizyk i matematyk, ale kiepski teolog, dowcipny i satyryczny mistrz słowa, ale mocno zgorzkniały i ztetryczały, jakby jaki hypochondryk bakałarz. Uporządkował on swoje przekonania w ówczesnem ognisku jansenizmu, w Port-Royal, i przedstawił je chciwemu skandalów światu w ośmnastu listach p. t. „Lettres provinciales,” które się początkowo ukazywały oddzielnie i bezimiennie, a następnie pod zmyślonem nazwiskiem Ludwika de Montalto zostały wydrukowane w 1656 r. u Elzevira w Amsterdamie, ale z wymienioną Kolonią, jako miejscem druku.

W listach tych Pascal wykłada swym czytelnikom, że „wszyscy jezuici, od początku istnienia ich zakonu, jednozgodnie i we wszystkich krajach jednakowo nauczali, że symonia, bluźnierstwo, krzywoprzysięstwo, zmysłowość, zabójstwo, złodziejstwo, ojcobójstwo, samobójstwo i królobójstwo, byleby służyły do celu, są dozwolone.” Już sama okropność tych oskarżeń uwalnia od nich jezuitów. Możemy się przeto ograniczyć tu na uwadze, że „Lettres provinciales” zostały potępione w Rzymie, w Paryżu i Madrycie, a ich ohyda dostatecznie odparta. Wszelako radbym o tem oskarzeniu przytoczyć kilka zdań z ust ludzi, którzy żadną miarą przyjaciółmi i zwolennikami jezuitów nazwać się nie mogą. Tak np. Bayle w swoim Dictionnaire powiada, że oskarżenia Pascala zostały odparte w sposób najbardziej przekonywający. Wolter oskarżenia te nazywa „nieśmiertelnemi kłamstwami” i powiada, że „cała książka Pascala opiera się na takiej samej podstawie.” „Nie szło tu, dodaje tenże Wolter, o to, aby mieć słuszność, ale o to, aby zabawić pospólstwo”1.

W tem też znaczeniu i Racine nazywał te listy „krotochwilną komedyą.” Pomimo to przecież bezustannie przedstawiano tę „krotochwilną komedyę” i aż po dni nasze starano się o jaknajszersze rozpowszechnienie tych „kłamstw nieśmiertelnych.” Z tego to „słownika kłamstw” jak słusznie listy Pascala nazywa O. Ravignan2, zaczerpnęli nieprzyjaciele jezuitów owe wydane około połowy zeszłego wieku Extraits des assertions dangereuses et pernicieuses etc., na podstawie których parlament francuski zawotował zniesienie jezuitów. Otóż ogłoszona niezadługo potem „Réponse au livre intitulé: Extraits des assertions etc.” wykazuje w paszkwilu tym, nazywanym przez nieprzychylnego jezuitom O. Aug. Theinera3 „istną kloaką kłamstwa,” ani mniej ani więcej tylko 457 fałszerstw w cytatach łacińskich a 401 w ich tłómaczeniu, nadto 220 rozmaitych wypuszczeń i przeinaczeń, pewną ilość przekręceń i nieszlachetnych fortelów, razem z górą 1200 rozmaitego rodzaju nierzetelności4. Pomimo to wszystko jednakże nędzne to „źródło” wciąż spotykali jezuitofile XIX wieku. Nie warto tu nawet wymieniać tych „rycerzy ducha.” Raj pomiędzy nimi wiodą przeważnie literaccy dyletanci i młodzieniaszkowie żydowscy, a bronią ich — ciemnota i fanatyczna stronniczość.

(Geschichtsliigen. Paderborn. 1889. No 49). Prw. Duhr. Jesuiten-Fabeln. 1892. Zeszyt 6, n. 15.

Footnotes

  1. Voltaire. Siècle de Louis XIV. Berlin MDCCLI tom II, p. 278: „Il est vrai, que tout le livre portait sur un fondement faux. On attribuait adroitement a toute la société des opinions extravagantes de quelques jésuites espagnols et flamans. On les aurait déterrées aussi bien chez des casuistes dominicains et franciscains; mais c’était aux seuls jésuites qu’on en voulait. On tâchait dans ces lettres de prouver, qu’ils avaient un dessein formé de corrompre les hommes; dessein qu’aucune secte, aucune société, n’a jamais eu et ne peut avoir. Mais il ne s'agissait pas d'avoir raison; il s'agissait de divertir le public.”

  2. Von d. Bestande u. d. Verfassung d. Jesuiten. München. 1841, str. 32.

  3. Histoire du pontif. de Clem XIV, t. I, p. XIV.

  4. Prw. Hergenröther. Kath. Kirche u. christl. Staat. Freibg. 1872, str. 508. Note 8.