MONITA SECRETA.
MONITA SECRETA czyli tajemne rozporządzenia Towarzystwa Jezusowego1,— to stara i zardzewiała, ale zawsze chętnie używana broń przeciw jezuitom. Ponieważ doświadczenie uczy, że nawet tak tępą jak ta bronią można wyrządzać szkodę lub przynajmniej wywoływać niepokoje w umysłach, przeto widzimy tu konieczność ponownego odparcia zarzutu, pod powyższym tytułem Kościołowi stawianego.
Monita Secreta są prostym paszkwilem. Pierwsze jego wydanie okazało się pod tytułem: „Monita secreta Soc. Jesu,” Notobrigae, 1612. Miejsce i czas druku błędnie podane. Pismo to bowiem wydrukowane zostało dopiero w 1614 r. w Krakowie. Autorem jest polski ex-jezuita, Zahorowski, który w 1612 r. musiał opuścić Towarzystwo, a następnie przez zemstę napisał ten paszkwil2.
Po pierwszem krakowskiem wydaniu z r. 1614 nastąpiły inne nietylko w Polsce, ale we wszystkich prawie krajach, zwłaszcza w Niemczech, we Francyi, w Hiszpanii i we Włoszech. Osławiony Schoppe, zawzięty wróg jezuitów, wcielił Monita pod napisem Instructio secretissima do paszkwilu, wydanego przez się w 1634 r. pod tytułem „Anatomia Soc. Jesu.” Polskie tłómaczenie ukazało się w r. 1784, pod tytułem: Przewodnik czyli skryte rządy ojców Jezuitów, z łacińskiego przełożone.
Wstęp do przekładu niemieckiego, wydanego w 1668 r., powiada, że Monita nigdy jeszcze drukowane nie były, i że dopiero teraz, za nadzwyczajnem zrządzeniem łaski bożej, wpadły w ręce pewnym duchownym, którzy otrzymali wykształcenie u jezuitów. Jeszcze w 1782 r. zrobione rzekomo w Rzymie wydanie nosi na tytułowej karcie uwagę: „obecnie po raz pierwszy wydrukowane.” Z innych dawniejszych tłómaczeń wymienię tylko Kolońskie 1669 „Secrets des Jesuites,” i późniejsze „Cabinet Jesuitique,” następnie wydania: Turyńskie 1718, Paderbornskie (Paryskie) 1761; z angielskich wydań: wydania z r. 1725 i 1759. W zeszłym wieku Monita zostały wydrukowane w Niemczech: w Halle (1725), we Frankfurcie (1749), w Haremberg'a Geschichte des Jesuitenordens, Halle 1760, następnie w pragmatycznej historyi przedniejszych zakonów, w r. 17833. W bieżącym wieku następowały wydania w Akwisgranie (1824), w Nordhausen (1845), w Minden (1852), w Erfurcie (1858 i 1867), w Barmen (1887) i t. d. Samariusz chełpił się, że w Pradze znalazł rękopism z tekstem oryginalnym paszkwilu Monita i ogłosił ten tekst z tłómaczeniem rossyjskiem4. Według Reuscha w ciągu półtora roku odbito z wydania Sonvestre'a 22,000 egzemplarzy, a w 1879 r. ukazało się 13 z rzędu wydanie.
Wobec tak olbrzymiego rozpowszechnienia tego pisma, widzieli się zmuszeni jezuici do wystąpienia przeciw jego autentyczności. Ukazały się odpowiedzi na nie także przez Aquavivę5, Contzen'a6, Gretzera7, Ad. Tannera8, Forer’a9, Masena10, Huylenbroucq’a11 van Aken’a12 i t. d. Także i ze strony po za jezuickiej dowodzono nieautentyczności tego pisma13, ale te dowodzenia niestety, nie miewały takiej poczytności, jaką się zawsze cieszyły paszkwile antyjezuickie.
Ludzie nie nawykli do lekkomyślnego przyjmowania wszystkich okropności i zbrodni, zarzucanych jezuitom w rozmaitych paszkwilach, a przeto nie mający jezuitów już z góry za nikczemników, których zbrodnie byłyby nad wszelkie dowodzenia pewniejsze, łatwo przekonać się będą mogli z samego choćby przeczytania tych Monita, że w piśmie tem mają do czynienia z nikczemnym paszkwilem. Dla każdego, mającego choćby najmniejsze pojęcie o jezuitach, jak również o poufnej korespondencyi przełożonych jezuickich, jaka po zniesieniu zakonu została rozebrana po wszystkich większych bibliotekach, sama już treść tych Monita najkategoryczniej autentyczności ich przeczy. Weźmy choćby niektóre tylko przykłady.
Szósty rozdział rzeczonych Monita traktuje o tem, jakim sposobem należy dla Towarzystwa zjednywać bogate wdowy i siódmy traktuje o tem: „jak otrzymywać wdów i jak rozporządzać ich majątkiem,” zawierają mieszaninę częścią niemoralnych, częścią zaś błazeńskich i toszkowatych wskazówek, jak od wdów wyłudzać majątki dla jezuitów. Jeśli się okażą hojnemi dla Towarzystwa, dostarczyć im trzeba wszystko, czego tylko pożądają dla spokojenia swej zmysłowości, lecz umiarkowanie i z unikaniem wszelkiego zgorszenia. Trzeba razem z niemi odwiedzać ogród czyli Kollegium—ale oczywiście tylko i nierażąco—i ułatwiać im tajemne schadzki i rozrywki z tymi, którzy się im najbardziej podobają. Jeśli jaka wdowa nie chce jeszcze za życia nie zapisuje swego całego majątku Towarzystwu, to przy zdarzonej sposobności, a zwłaszcza w czasie jej choroby lub w niebezpieczeństwie życia, przedstawić jej ubóstwo Kollegiów, i niepostrzeżenie ale stopniowo skłonić ją do uczynienia na nie pewnej ofiary.”
Wszystko to wychodzi na podłe matactwo. Teraz wobec tego porównajmy poufny list mniemanego autora Monitów, jenerała jezuitów Klaudyusza Aquaviva, pisany dn. 11 Czerwca 1587 r. do jednego z przełożonych w Niemczech, który nie chciał przyjąć legatów, uczynionych przez jakieś niewiasty na rzecz Towarzystwa Jezusowego, pomimo, że te niewiasty ślubem się do tych ofiar zobowiązały były. „Dawno już uznałem to za bardzo słuszne, pisze Aquaviva, że nie chcesz nic wiedzieć o ślubach owych niewiast, któremi się niemądrze zobowiązały do przekazania swego majątku Towarzystwu, tak bowiem a nie inaczej uczynić należało i dla zachowania naszej instytucyi, która dziwny ma wstręt do tych rzeczy, jak również dla zbudowania. Nie masz też potrzeby się niepokoić owemi ślubami; gdyż choć nie możemy rozwziąć ślubu, to przecież możemy odrzucić to, co nam się wskutek tego ślubu należy, przez co ubocznie zwolniony także zostanie od swego ślubu ten, co go wykonał.” Szczególnie też, mówi dalej jeszcze Aquaviva, trzeba w takich razach zwracać uwagę na to, czy taka osoba posiada krewnych, w potrzebie materyalnej zostających14.
Footnotes
-
Duhr. Jesuiten Fabeln. zesz. I. ↩
-
Już dekret synodu Krakowskiego z d. 11 Lipca 1615 r. wspomina nazwisko Zahorowskiego. Jak orzeka dekret administratora biskupstwa Krakowskiego, Andrzeja Lipskiego z d. 20 Sierpnia 1616 r., paszkwil rzeczony był początkowo rozszerzany w rękopiśmie; dopiero później, jak opiewa tenże dekret „ante duos circiter annos in civitate hac,” a zatem w r. 1614 ukazał sie drukiem w Krakowie. Tegoż autora wspomina także Huylenbroucq w swych „Vindicationes alterae” (Gandavi 1718, str. 115), w których także powiada, że tenże X. Zahorowski starał się wyjednać większe odszkodowanie za swój wniosek u Wizytatora klasztorów jezuickich, O. Argenti, który w r. 1613 przebywał w Polsce, następnie jednak wymówił się od sądu polubownego, złożonego z dwóch sędziów, wybranych przez niego samego, i z dwóch wybranych przez Wizytatora, i napisał wtedy przez zemstę rzeczone „Monita.” Zarówno śledztwo biskupie, rozpoczęte w r. 1615, jak wydane przez Krakowską Akademię „Diarium domus professae S. J. ad S. Barbaram” wskazują na r. 1614, jako na czas ukazania się w druku rzeczonych „Monita.” Jako autora „Diarium” stanowczo wymienia Zahorowskiego. (Ob. co o tem pisze „Encykl. kościel.” X. Nowodworskiego t. 15). O treści tego Diarium ob. „Précis historiques” 1890. Luty. ↩
-
Ibid. str. 18 nst. ↩
-
Revue des questions historiques, 1887, XLII, 587 nst. ↩
-
Index lib. prohibitorum, II, 281. ↩
-
Monita salutaria data Anonymo auctori scripti, nuper editi, cui falso titulus inditus: Monita privata Soc. Jesu. ↩
-
Disceptatio de secretis Soc. Jesu, 1617. ↩
-
Contra libellum famosum... Monita privata S. J. 1618. ↩
-
Apologia contra Monita privata S. J. ↩
-
Antanatomia, 1684, przeciw Schoppe'go „Anatomia.” ↩
-
Gretzerus recens, 1661. ↩
-
Soc. Jes. Vindicationes alterae. Gandavi. 1713. ↩
-
La fable des Monita Secreta. Bruxelles 1882. (Döllinger. Der Jesuitenfeind, a także Die geheimen Verordnungen d. Ges. Jesu, ein Schanddenkmal, welches d. Feinde der Jesuiten sich selbst wiederholt errichtet haben, (Paderborn, 1853)). ↩
-
Qnod sancte se votis illarum mulierum renuntiasse, quibus ad sua societati leganda sese imprudentius obstrinxerunt, nil iam diu magis probavimus, ita enim omnino conveniebat et oportebat propter instituti nostri conservationem, quod ab his rebus mirum in modum abhorret, et aedificationem. Nec est quod Reverentiam Vestram ulla ex parte mordeat scrupulus ex voto: nam etsi votum ipsum rescindere nobis non liceat, licet tamen id, quod ex voto nobis deberetur, repudiare, ex quo etiam indirecte, qui vovit, liberatur. (Archiwum niemieckiej prowincyi Tow. Jez. t. XIII, f. 23) ↩