MANNA.

Niedługo przebywali Hebrajczycy na pustyni, a już, gdy im zabrakło pożywienia, szemrać zaczęli przeciw Mojżeszowi i Aaronowi. Wtedy rzekł Bóg do Mojżesza (Exod. XVI): „Oto ja spuszczę wam chleb z nieba:... poranna też rosa leżała około obozu. A gdy okryła wierzch ziemi, ukazało się na puszczy coś drobnego a jakoby w stępie utłuczonego, na podobieństwo szronu na ziemi... Co gdy ujrzeli synowie Izraelscy, rzekli jeden do drugiego: Manhu? (co znaczy: Cóż to jest?) bo nie wiedzieli co było. Którym rzekł Mojżesz: „Ten jest chleb, który wam dał Pan ku jedzeniu.“ Izrael nazwał to Manną. Podobna ona była do ziarn koryandru, białej barwy i smaku słodkiego ciasta. Dosyć przeczytać słowa biblijnego tekstu, by się przekonać, że manna była pożywieniem cudownem... Ale racyonaliści nie mogą zgodzić się na istnienie cudu, musieli więc poszukać naturalnego wyjaśnienia faktu nadprzyrodzonego. I właśnie przypuszczali, że znaleźli takie wyjaśnienie rzeczonego biblijnego wydarzenia w istnieniu manny naturalnej, spływającej z krzewu, zwanego tamaryszkiem. Manna ta jest rodzajem gęstej miodopłynnej gummy, zawisłej jakoby kropelki rosy na gałązkach tamaryszku; czerwcowe i lipcowe słońce ją roztapia, a wtedy spada ona na ziemię: dla słodkiego jej smaku Arabowie nadali jej nazwę manny, przez pamięć na mannę biblijną.

Hengstenberg i Keil mniemają, że manna Hebrajczyków na puszczy była zwykłą manną tamaryszku, którą Bóg cudownym sposobem rozmnażał podczas pobytu wybranego ludu na puszczy; inni pisarze idą jeszcze dalej i zupełnie utożsamiają obie manny, odejmując tym sposobem mannie biblijnej wszelki charakter cudowny. Atoli, absolutnie jest rzeczą niemożliwą przy którykolwiek z obu tych systemów upatrywać w mannie hebrajczyków naturalną mannę tamaryszku. Następujące bowiem zachodzą pomiędzy obydwoma rodzajami manny istotowe i zasadnicze różnice, które każą mannę biblijną uważać za pożywienie nadprzyrodzone:

  1. Manna biblijna zbierana była przez żydów w ciągu całego roku, mannę zaś tamaryszku tylko w ciągu jednego lub dwóch miesięcy w roku.
  2. Manna biblijna pada w czasie rosy porannej, manna zaś tamaryszku tylko w południowych godzinach, wtedy właśnie, kiedy tamta się roztapia.
  3. Tamta wystarczała do pożywienia niezliczonego mnóstwa ludzi, gdy całorocznym wytworem manny naturalnej trudno byłoby wyżywić Hebrajczyków przez jeden tydzień.
  4. Manna biblijna nie spadała w sobotę, — okoliczność, która oczywiście nie powtarza się z manną naturalną.
  5. Ta ostatnia daje się przechowywać do nieskończoności, podczas gdy manna biblijna psuła się pod koniec dnia każdego, z wyjątkiem tylko manny piątkowej, która się przechowywała aż do niedzieli.
  6. Gumma tamaryszku nie daje się ani zwilżyć ani roztłuc w moździerzu, nie można jej rozgotować ani z niej ciasta wyrabiać; we wszystkich tych szczegółach różni się ona od manny Hebrajczyków.
  7. Inny jeszcze szczegół dowodzi nadprzyrodzoności manny biblijnej: „i nazbierali (synowie Izraelowi) jeden więcej drugi mniej,... ani który więcej nazbierał, więcej miał, ani który mniej był nagotował, znalazł mniej” (Exod. XVI, 16).
  8. Wreszcie gumma tamaryszku, jak to po wielu dokonanych analizach chemicznych wyznaje Berthelot, nie mogłaby służyć za pożywienie, gdyż nie zawiera wcale pierwiastku azotowego; jest to poprostu środek przeczyszczający, a wszak przeczyszczający środek nie może chyba służyć za pożywienie całemu ludowi w ciągu czterdziestu lat pielgrzymowania! Mamy zatem wszelkie prawo w biblijnej mannie Hebrajczyków widzieć posiłek nadprzyrodzony, chleb anielski, podług wyrażenia Psalmów.

Ob. Vigouroux, Bible et Découvertes, t. II; Manuel Bibl. t. II, n. 374. Ritter, Sinai, str. 666—695. Robinson, Biblical Researches, t. I str. 170. Z. L. de Laborde, Comment. géogr. de l'Exode, str. 95.

(Duplessy).