LORETTO (Matka Boska Loretańska).
Kościół nie wymaga od swych dziatek wiary w cudowne przeniesienie domku Najświętszej Maryi Panny z Nazaret do Loretto, we Włoszech: ale uważa fakt ten za prawdziwy, pamięć jego uroczyście święci i otacza swą szczególną opieką pielgrzymki do Loretto. Stąd właśnie pochodzą owe skargi na łatwowierność i zabobonność, wymierzone przeciw Kościołowi. Pytamy więc, czy skargi te są uzasadnione, czy też, przeciwnie, Kościół nie ma na poparcie swego przekonania żadnych poważnych danych historycznych? Odpowiedź na te pytania przyniesie nam następujące wyjaśnienie.
Świątynia Matki Boskiej w Loretto należy do rzędu świątyń najbardziej czczonych przez katolików. W niej bowiem znajduje się, wedle ze wszech miar autentycznej tradycyi, której podstawy będziemy tutaj rozstrząsali, domek nazaretański, w którym Najświętsza Marya Panna została nawiedzona przez archanioła Gabryela1 i poczęła za sprawą Ducha świętego Słowo, Syna Bożego.
Ten święty domek, świadek tak wielkiej tajemnicy, został, wedle starożytnej tradycyi, zamieniony na świątynię już przez pierwszych chrześcijan2, jak podają św. Heronim3, Adamnanus4, św. Antonin5 męczennik, św. Willbrod6 i wszyscy wogóle pisarze, którzy w rozmaitych epokach czasu zwiedzali Palestynę i pozostawili jej opis.
Za czasów Konstantyna W. otoczyła go św. Helena piękną bazyliką, której szczątki ostatecznie odnaleźli Franciszkanie, przy rozkopywaniu ziemi w swoim ogrodzie7. Bazylika ta była obrócona od wschodu na zachód, podobnie jak i domek święty, który podówczas zajmował w niej stronę północną8.
W ciągu wieków widzimy pobożnych pielgrzymów nawiedzających ten domek, aż do chwili cudownego przeniesienia go na brzegi Adryatyku. W IV-m stuleciu święta Paula, podczas swej pielgrzymki do Palestyny, zatrzymuje się w Nazaret, miasteczku, które wykarmiło Chrystusa: Inde cito itinere percucurrit Nazareth nutriculam Domini9. W VI-m stuleciu św. Antonin męczennik przybywa z Tyru do Nazaret i wspomina o bazylice, zbudowanej na miejscu Zwiastowania10. W VII-m stuleciu, Arculf, który podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej spędza wiele dni w Nazaret, tak się wyraża w tej sprawie, wedle świadectwa Adamnanusa: „Miasto Nazaret... leży na górze. Znajdują się tam dwie bardzo wielkie świątynie: jedna w środku miasta, druga zaś znajduje się w tem miejscu, gdzie był wzniesiony ten dom, w którym Gabryel archanioł zwiastował Najświętszej Maryi Pannie11. W VIII-m wieku, św. Willibald wspomina również o świątyni Zwiastowania w Nazaret, którą, powiada, chrześcijanie zmuszeni byli często wykupywać pieniędzmi od pogan, grożących jej zniszczeniem12. W IX stuleciu, św. Jan Kolabita, i w XI w. „pięćdziesięciu wojowników normandzkich zwiedziło także Nazaret i uczciło z największą pobożnością święty domek Matki Boskiej13.
W owej epoce Palestyna, jak wiadomo, uległa przemocy niewiernych, którzy srodze znęcali się nad chrześcijanami. Wówczas to rozpoczęły się owe słynne wyprawy, znane pod nazwą „wojen krzyżowych,” których celem było odebranie Ziemi świętej niewiernym i oddanie jej pod panowanie chrześcijan.
Po zdobyciu Jerozolimy przez krzyżowców, Nazaret zostało podniesione do godności arcybiskupstwa. Sześciu arcybiskupów zasiadało na tej stolicy przez czas istnienia królestwa łacińskiego. W początkach tego panowania, w 1103 r., Saewulf podaje, że Nazaret zostało całkowicie zniszczone przez muzułmanów, ale klasztor dość znacznej wielkości wskazywał jeszcze miejsce, gdzie spełniła się tajemnica Zwiastowania: Locum dominicae Annuntiationis monasterium valde praeclarum signabat14.
Kilka lat później, w 1114 r., ihumen ruski, Daniel, zwiedził Nazaret. Opisuje on bazylikę, odnowioną, jak mówi, przez Franków, i widzi po lewej stronie u wejścia: dom, gdzie Najświętsza Panna mieszkała z dzieciątkiem Jezus, Panem naszym, i gdzie go karmiła15. Pod koniec tegoż wieku (1185) pewien mnich grecki, Fokas, znowu opisuje nam prawie temi samemi słowy świątynię Zwiastowania i święty domek Maryi, który wciąż znajduje się po północnej stronie bazyliki, wzniesionej niegdyś przez św. Helenę. „Dom Józefa, powiada on, przemieniony został na wspaniały kościół. Po lewej stronie16, blizko ołtarza, znajduje się grota, nie wykuta we wnętrzu ziemi, ale w nieznacznej głębokości i łatwo dostępna... Wszedłszy do groty po kilku stopniach, podziwia się ów starożytny domek Józefa, w którym Dziewica... była pozdrowiona przez Archanioła. Samo miejsce, gdzie spełniło się Zwiastowanie, naznaczone jest czarnym krzyżem inkrustowanym na posadzce z białego marmuru”17. Na początku następnego wieku, w 1213 r., św. Franciszek z Assyżu odwiedził Nazareth, i oto co Tomasz de Celano przy tej sposobności powiada: „Św. Franciszek udał się do Nazaret w celu uczczenia tego świętego domku... Tam rzucił się na kolana i łzami miłości począł skrapiać ten błogosławiony przybytek, po którym Jezus i Marya stąpali swemi nogami”18.
„Kardynał, Jakób de Vitry, opowiada w swojem: Opisie Ziemi Świętej, że wielokrotnie odprawiał Mszę św. w świętym domku w Nazaret w uroczystość Zwiastowania19. W r. 1251 Św. Ludwik, król francuski, udał się do Nazaret. W dzień Zwiastowania po odbyciu postu w wigilię o chlebie i o wodzie, przyodziany w włósiennicę, był obecny na nabożeństwie, śpiewanem uroczyście w świętym domku, i przyjął tam komunię świętą20.
Taki więc jest nieprzerwany szereg świadectw, pochodzących od pielgrzymów, którzy od czasu do czasu przybywali do Nazaret dla uczczenia błogosławionego domu, gdzie Niepokalana Dziewica była pozdrowiona przez Archanioła: „Łaski pełna," i gdzie poczęła Słowo wcielone. Niepodobna o tem wątpić, że domek ten znajdował się w Nazaret w połowie XIII wieku, utrzymywany starannie, z przyległą grotą w dole po północnej stronie pięknej i wielkiej bazyliki.
Konieczna rzecz była położyć nacisk na ten szczegół, ponieważ, jak to już Benedykt XIV zauważył (de Serv. Dei Canoniz., lib. IV, n. 14), niektórzy z przeciwników cudownego przeniesienia domku loretańskiego utrzymywali, iż od wieków już nie było śladu w Nazaret domu Maryi i Józefa, lecz zastąpiono go za świadectwem wszystkich pisarzy nową bogatą bazyliką: jak gdyby kto powiedział, że grobu świętego niema na Kalwaryi, lecz że zastąpiony został obszerną starożytną bazyliką; albo że niema śladu groty narodzenia w Betleem, lecz że na jej miejscu wzniesiono oddawna wspaniały kościół. Widocznie zrobiono tak samo w Nazaret, jak na Kalwaryi i w Betleem. Bazylika była tylko bogatym relikwiarzem, zawierającym drogocenny skarb świętego domku. Dawniejsi autorowie w swoich relacyach z całą starannością odróżniają domek od bazyliki.
W 1263 roku, mówi uczony oryentalista, Guérin, na którego świadectwo jużeśmy się nieraz powoływali, sułtan Bibars Bondokhdor, złupił Nazaret i zburzył kościół Zwiastowania. Pielgrzymi w następnych stuleciach mówią też tylko o grobie. Co do kościoła, był on podźwigniony z ruin dopiero w 1620 r... Lecz pierwotny plan starożytnego kościoła na nieszczęście został zmodyfikowany, podczas gdy z łatwością możnaby było zachować plan bazyliki bizantyjskiej, której ślady, wedle Quaresmiusa, były jeszcze bardzo widoczne, pomimo zmian, jakim ona uległa prawdopodobnie w epoce wojen krzyżowych:” (Descrip. de la Galilee, p. 103).
Pan Bóg zrządził, że święty domek Maryi nie został zburzony razem z bazyliką, która go pokrywała21. Niewierni sami dla własnej korzyści czuwali nad jego zachowaniem, i tak samo postępowali względem groty po cudownem przeniesieniu przez aniołów odbudowanej części świętego domku22.
Oto, jak wedle ze wszech miar autentycznych dowodów, dokonał się ten bezprzykładny cud w historyi Kościoła. Za papieża Mikołaja IV w nocy dnia 10 Maja 1291 r. izba zajmowana przez Józefa i Maryę w Nazaret, przyległa do groty, tworzącej drugą izdebkę, cudownie została podniesiona przez aniołów ze środka zwalisk kościoła, zburzonego przez niewiernych, i przeniesiona na wschodnie wybrzeże Adryatyku, do miejscowości zwanej w języku ludowym Rauniza, pomiędzy Fiume i Tersacte. Mikołaj Frangipane, pochodzący ze starożytnego rodu Anicyuszów, był naówczas gubernatorem Tersacte z ramienia cesarza Rudolfa Habsburskiego.
Pewnego dnia o świcie kilku mieszkańców ujrzało ze zdziwieniem nowy budynek postawiony na miejscu, gdzie nigdy dotąd nie widziano ani domku, ani szałasu. Zdziwienie jeszcze się wzmogło, gdy przyszedłszy bliżej, przekonano się, że budynek ów ustawiony został na gołej ziemi bez żadnego fundamentu.
Była to jedna izdebka w formie podłużnego czworoboku. Wewnątrz, naprzeciwko drzwi, na ścianie bocznej ujrzano ołtarz, nad którym widniał szeroki starożytny krzyż grecki, ozdobiony malowidłem, wyobrażającem Jezusa na krzyżu. Obok ołtarza skromne mebelki, kilka przedmiotów niezbędnych w ubogiem gospodarstwie. Na prawo okienko, około metra wysokości, na lewo, z przeciwka, kominek, a za nim nisza z drzewianą statuą z cedru, wyobrażającą Najświętszą Maryę Pannę, stojącą, z dzieciątkiem Jezus na ręku. Sam domek, jego forma wschodnia, przedmioty w nim się znajdujące, jego zjawienie się nagłe i całkiem niewytłómaczone, wszystkie te cechy, że tak powiem, wewnętrzne wskazywały już jakiś cudowny początek i zapowiadały cud nadzwyczajny.
Dowody te potwierdzone zostały wkrótce nowym cudem. Pewien czcigodny starzec, proboszcz kośc. św. Jerzego23, złożony śmiertelną chorobą, zasłyszawszy o nowym przybytku i obrazie Maryi, który tam czczono, polecił się z ufnością Matce Boga, prosząc Ją, by mu pozwoliła pójść oglądać swój obraz i by dała poznać jego początek. Prośba niebawem została wysłuchana; Najświętsza Panna objawiła się mu na łożu boleści i dała poznać, że ten nowy przybytek jest to domek nazaretański, gdzie anioł Gabryel pozdrowił Maryę słowy: „łaskiś pełna,” gdzie Słowo Boże stało się ciałem. Na dowód prawdziwości tego objawienia przywróciła nagle zupełne zdrowie choremu, który pełen radości pośpieszył opowiedzieć ludowi tę dobrą nowinę24.
Gubernator Tersakty, Frangipane, nie zadowolnił się tymi dowodami. Zawiadomił papieża Celestyna V o tym wypadku25, wybrał czterech mieszkańców Tersacty, w liczbie których znajdował się i cudownie uzdrowiony czcigodny proboszcz św. Jerzego, i wysłał ich do Palestyny dla sprawdzenia w Nazaret zniknięcia świętego domku Maryi i podobieństwa przybytku nagle zjawionego w Dalmacyi co do formy i rozmiarów z domkiem czczonym niegdyś w bazylice Zwiastowania. Tam delegaci dowiedzieli się od mieszkańców Nazaretu o tajemniczem zniknięciu świętego domu, i oglądali jeszcze fundamenta jego, co dało im możność przekonania się o zupełnej zgodności wymiarów tego domku z przybytkiem, znalezionym w pobliżu Tersacte26.
Wiarogodność tego pierwszego przeniesienia stwierdzają: kościół, zbudowany przez Frangipane, po przeniesieniu świętego domku do Włoch, na tem samem miejscu, które ten domek poprzednio w Dalmacyi w ciągu czterech lat zajmował27; gorliwość z jaką mieszkańcy Tersacte odbywali pielgrzymki do Loretto dla oddania czci drogiemu domkowi, który wśród nich pozostawał przez lat kilka28; duchowne łaski, jakiemi papieże obsypywali świątynię w Tersacte; napis umieszczony przez Klemensa VIII na wschodniej ścianie kościoła w Loretto: „Pielgrzymie chrześcijański, którego miłość i wdzięczność dla Maryi sprowadziły na to miejsce, jesteś wobec świętego domku loretańskiego, słynnego na cały świat ze wzniosłych tajemnic, jakie się w nim spełniły, i z cudów bez liczby, których jest widownią. Tutaj Marya, Dziewica, Matka Boska przyszła na świat, tutaj była pozdrowiona przez Anioła, tutaj przedwieczne Słowo stało się ciałem. Roku Pańskiego 1291, za papieża Mikołaja IV, aniołowie zabrali ten domek z Palestyny i przenieśli go do Illiryi.” Wszyscy wreszcie historycy, którzy sprawdzili autentyczność świętego domu loretańskiego, wzmiankują o jego pierwszem przeniesieniu do Illiryi. Baronius29, Ann. 55, 1; Bolland., 25 Mart.; Bened. XIV, de Festis, 10 Decemb.; de Serv. Dei canonizat., lib. IV, n. 11, Canisius, De Sancta Maria Deipara, lib. I, c. 25: Raynal, Tursellini, Turrianus, Benzonius, Angelita; Ludovicus Centoflorinus, Theofilus Raynaldus, Spondanus, Graveson, Natalis Alexander etc.30.
Po trzech latach i ośmiu miesiącach pozostawania świętego domku w Dalmacyi, zabrali go aniołowie i przenieśli za Adryatyk, w bliskości Recanati, do lasku, stanowiącego własność pewnej wdowy, imieniem Loretto31. Było to w nocy dnia 10 Grudnia 1294; wielu okolicznych mieszkańców ujrzało jasne światło na morzu od wschodu, i wkrótce rozróżniono dom zawieszony cudownie w powietrzu, który stanął w pośrodku lasu.
Pod koniec czwartego miesiąca domek opuścił las i został przeniesiony na niedaleki pagórek; nakoniec w ośm miesięcy potem, dnia 1 Grudnia 1295, został umieszczony o sto metrów dalej, na drodze do Recanati, na wybrzeżu adryatyckiem, dokąd od sześciu wieków niezliczone tłumy pielgrzymów ustawicznie odbywają pielgrzymki. Paweł de Sylva, współczesny tym cudom, w następujący sposób opowiada o tych rozmaitych przenosinach. Napisał on do króla neapolitańskiego, Karola II, wierne sprawozdanie z cudownych tych przenosin32.
„Roku od Narodzenia Pańskiego 1294 w sobotę 10 Grudnia około północy33... łagodne światło w podziw wprawiło oczy wszystkich mieszkańców wybrzeża adryatyckiego. Jednocześnie dała się słyszeć niebiańska muzyka, jak gdyby wzywająca wszystkich uśpionych, by wstali oglądać dokonywający się cudowny wypadek. Wszyscy więc widzieli przenoszony w powietrzu dom otoczony jasnem światłem, który aniołowie podtrzymywali swojemi rękoma34. Pokorni ci wieśniacy i pasterze podziwiali taki widok, oddając cześć Bogu i czekając końca zjawiska. Domek zatrzymał się w pośrodku wielkiego lasu. Przy jego przejściu drzewa nachylały się, jak gdyby dla oddania czci Królowej nieba. Od owego czasu zachowały nawet taką postawę, jak i dziś jeszcze to można sprawdzić35; skoro nadszedł ranek, zacni ci wieśniacy udali się pośpiesznie do Recanati i opowiadzieli co widzieli. Wówczas wszyscy zaczęli biedz do lasku w Loretto dla przekonania się o prawdziwości cudu... Wszedłszy z uszanowaniem do świętego domku, ujrzeli drzewianą statuę Matki Maryi Panny, trzymającą swego boskiego Syna na ręku i rzucili się, by ją uczcić pobożnie. Gdy wrócili do miasta, wszyscy mieszkańcy Recanati zostali przejęci wielką radością, słuchając opowiadania o cudach, które się spełniły. Od tego czasu, zaczęły się ustawiczne pielgrzymki do świętego domku, gdzie błogosławiona Dziewica bezustannie czyni liczne cuda nad tymi, którzy przychodzą do Niej się modlić...
Ten sam dokument zdaje relacye z dwóch innych przenosin w tych słowach: „Nowy cud, w ośm miesięcy po pierwszym, jeszcze bardziej powiększył wiarę i pobożność tych ludów. Domek, uniesiony ręką aniołów, opuścił ten lasek i zatrzymał się na wzgórzu, należącem do dwóch braci: hr. Stefana i hr. Szymona Raynaldi36. Po czterech miesiącach święty domek znowu opuścił wzgórze braci Raynaldi, i trzecim z rzędu cudem aniołowie przenieśli go na inne miejsce, na rzut kamienia odległe, na środek publicznej drogi, prowadzącej z Recanati do brzegów morza. Na tem to miejscu stoi on i dzisiaj, tam widziałem go na własne oczy, tam ustawiczne cuda coraz więcej go rozsławiają.
„Wszystkie te cuda dostatecznie stwierdzały, że domek ten był domkiem Matki Boskiej, gdzie Słowo stało się ciałem. Wszelako, ażeby lepiej się upewnić o prawdziwości faktu, starszyzna prowincyi Recanati, zebrana społem, postanowiła wysłać najznakomitszych szesnastu przedstawicieli z pośród siebie dla porównania wymiarów świętego domku ze śladami, pozostawionymi w Tersacte i z fundamentami w Nazaret. Udali się więc na oznaczone miejsca, zbadali stan rzeczy i powrócili zaświadczyć swoim współobywatelom, że wszystkie wymiary zgadzały się w zupełności, i że świadectwa mieszkańców Tersacte i Nazaretu potwierdzały całkowicie rzeczywistość cudu. Oto, Najjaśniejszy Panie, szczegóły, które miałem do opowiedzenia; przyjmij je, jako pewne świadectwo prawdziwości tego przeniesienia cudownego, jako też wyrazy przywiązania do Waszej Królewskiej Mości.”
„Roku 1295 szesnastu obywateli z Recanati za zgodą Bonifacego VIII papieża zwiedziło Dalmacyę i Galileę i powróciło z materyalnymi dowodami najbardziej przekonywającymi o dwóch przeniesieniach świętego domu, z Nazaret do Tersacte i z Tersacte do Loretto37. Później trzej prałaci, wysłani przez Klemensa VII, doszli w swoich poszukiwaniach do takich samych wniosków.” (Vérité des translations, p. 75).
Około 1620 roku Tomasz z Nawarry, stróż miejsce świętych, chciał przed wzniesieniem kaplicy, gdzie stała Santa Casa, sprawdzić na nowo jej rozmiary, i w odnośnym akcie uwierzytelnionym powiada: „z wielką radością wszystkich znaleźliśmy rzeczywiście, że przestrzeń domku w Loretto zupełnie i doskonale odpowiada przestrzeni w Nazaret. Też same rozmiary w obu świątyniach” (Grillot, Sainte Maison de Lorette, p. 96). W końcu w 1855 roku kardynał Bartolini zwiedził Nazaret, a uważne zbadanie miejsca, rozmiarów i materyałów dostarczyło mu nowych i niezbitych dowodów na poparcie tyluwiekowej tradycyi.” (Vérité des translations, p. 75).
Nowożytni racyonaliści, którzy obawiają się nadewszystko nadprzyrodzonego udziału Boga w sprawach tego świata, zaliczyli do rzędu bajek te rozliczne przenosiny domku Loretańskiego.
Voltaire ze zwykłą swą lekkomyślnością żartował z domku Maryi, przeniesionego przez aniołów do Loretto. „Domek, powiada on, został wkrótce zamknięty we wspaniałej świątyni; odwiedziny pielgrzymów i dary książąt uczyniły tę świątynię tak bogatą, jak była świątynia w Efezie. Włochów zbogacała ślepota innych ludów.”
Wolter, który uznaje fakt wzniesienia wspaniałej świątyni, obejmującej święty domek, napływu pielgrzymów i fakt składania bogatych darów, nie pisze na seryo historyi, gdy utrzymuje, że przyczyną tego wszystkiego była śmieszna bajka, zmyślona przez Bonifacego VIII i poparta jego apostolską powagą.
Encyklopedyści więcej się okazują wstrzemięźliwymi w tej sprawie. Utyskują oni nad tak wielkiem bogactwem, którego uruchomienie posłużyłoby do utrzymania mnóstwa sług bożych, a które zostało bezużytecznie pogrzebane w skarbcu loretańskim. Obawiają się, by w kraju wystawionym na napady piratów, nie zabrali tych bogactw Turcy. Wiadomo, że rewolucyoniści w początkach tego wieku, podzielając bez wątpienia obawy swych mistrzów, maczali ręce w tych olbrzymich bogactwach, i że dzisiaj nie ma już obawy grabieży piratów. Kiedy mowa o autentyczności świętego domku, ciż autorowie nie śmią jej zaprzeczyć otwarcie i ograniczają się tylko na powątpiewaniu. Cokolwiek bądź jednak mówią, nie mamy żadnej historyi Loretto z przed wieku XV, a to milczenie w ciągu około dwóch stuleci co do faktu takiej natury wydaje się równie dziwnem jak i sam fakt cudownych przenosin (Encyclopedie de Diderot et d’Alembert, art. Lorette).
Twierdzenie to nie jest ścisłe; pierwsi bowiem właściwi historycy, którzy pisali o przenosinach domku loretańskiego38, i wykazali ich historyczną wiarogodność, tacy jak Angelita, Riera, Tursellini czerpali ze starożytnych dokumentów, pochodzących z archiwum Tersacte i Recanati39. Przytoczyliśmy nieco wyżej relacye Piotra de Sylva, pisaną w r. 1297, t. j. w dwa lata po ostatniem przeniesieniu. Relacya ta jest urzędowem sprawozdaniem, informacyą przeznaczoną dla monarchy. Podpisali ją znaczni obywatele miast: „wiadomo czynimy, mówią oni, i zaświadczamy, że to wszystko, co się znajduje w niniejszej relacyi, zgadza się we wszystkich szczegółach z naszymi rocznikami i publicznemi archiwami”40. Niezadługo potem; w 1330 r., Piotr Compagnani, franciszkanin, dla swej wiedzy i pobożności wyniesiony na stolicę biskupią w Macerata, napisał krótkie sprawozdanie o cudzie, w Loretto, które to sprawozdanie w wielu egzemplarzach odpisane, służyło za tekst klasyczny w szkołach i wywieszone zostało na tablicach na murze kościelnym. W następnem stuleciu sprawozdanie to było ogłoszone przez Teremana i Jana Chrzciciela z Mantui. Kiedy Angelita, Riera i Tursellini układali historyę świętego domku, mieli w ręku kopię sprawozdania biskupa z Macerata. Mogli nawet porównywać egzemplarze tych kopii, gdyż nie były one rzadkością za ich czasów. (Angelita, Narrat, transl. Almae Domus.)
Zresztą piśmienne dokumenta nie obejmują całkowitej historyi, znajduje się ona także w pomnikach i podaniach; otoż pomniki i podania świadczą na korzyść Lorettu w sposób najoczywistszy. Świątynia przypomina pobyt świętego domku w Tersacte. Mieszkańcy, niepocieszeni poniesioną stratą, przybywają często do Loretto, zlewają swemi łzami te mury błogosławione, które przez kilka lat pośród siebie mieli. W lasku Recanati, miejsce, zajmowane pierwotnie przez święty domek Maryi, jest przedmiotem czci wszystkich. W Loretto istnieją ciągle mury świętego domku, zbudowanego z kamienia obcokrajowego, podobnego do kamienia domku w Nazaret; spoczywają one bez fundamentów na nierównym gruncie. W takim samym stanie znajdowały się one w połowie XV wieku, kiedy pierwsi historycy Lorettu pisali o nim swoje sprawozdania. W owej epoce, jak i dziś jeszcze, święty domek Maryi był przedmiotem czci świata chrześcijańskiego, a nieprzerwana tradycya, opierając się na niewątpliwych pomnikach, tłómaczyła sobie jego obecność w Loretto faktem cudownego jego przeniesienia, o którym mówiliśmy wyżej. Odrzucić ten fakt jest to odmówić wszelkiej wiary w pomniki najautentyczniejsze i w podania ze wszech miar ugruntowane; jest to przypuścić, że cały naród może się pomylić co do faktu publicznego, dotykalnego, łatwego do sprawdzenia, co do faktu, który aż cztery razy w ciągu kilku lat powtórzył się w sposób najoczywistszy, jest to przypuścić, że naród ten, jeśli sam nie mógł się pomylić, to był oszustem, jest to przypuścić, że wiele miast, mających odmienne interesa, było uczestnikami świętokradzkiego oszustwa, najłatwiejszego do wykrycia, i że ani wówczas, ani potem nie podniesiono głosu w obronie prawdy? Byłby-to nowy cud w zamian za cud loretański; wolę cud, który zawiesza prawa natury fizycznej, aniżeli cud, który wywraca prawa logiki i znosi samo pojęcie sumienia ludzkiego” (Milochau, De l'Authenticité de la Sainte Maison de Lorette, p. 34).
Kościół katolicki zresztą nie ma zwyczaju potwierdzać cudownych wypadków, jeżeli one nie były dokładnie dowiedzione. Tymczasem Najwyżsi Pasterze, jak pisze Benedykt XIV (De Servor. Dei beatificatione, lit. IX, 2a part., c. 10 n. 11), uznali prawdziwość tego cudownego przeniesienia. „Pisma apostolskie, mówi on, twierdzą, że święty domek loretański jest tym samym domkiem, w którym gdzie narodziła się błogosławiona Dziewica, gdzie ją pozdrowił anioł, i poczęła Zbawiciela za sprawą Ducha świętego.” Tego dowodzą pisma apostolskie Pawła II w r.1471; Leona X w r. 1519; Pawła III w r. 1585; Piusa IV w r. 1565, i wielu innych.
Czterdziestu pięciu papieży głosiło sławę świętego domku loretańskiego i potwierdziło w swych bullach, brewiach lub reskryptach niewątpliwą rzeczywistość jego tożsamości z domkiem, zamieszkiwanym niegdyś w Nazaret przez Jezusa i Najświętszą Dziewicę. Oto po kolei imiona tych papieży: Benedykt XII, Urban V, Bonifacy IX, Marcin V, Eugeniusz IV, Mikołaj V, Kalikst III, Pius II, Paweł II, Syxtus IV, Innocenty VIII, Juliusz II, Leon X, Hadryan VI, Klemens VII, Paweł III, Juliusz III, Paweł IV, Pius IV, św. Pius V, Grzegorz XIII, Syxtus V, Grzegorz XIV, Klemens VIII, Leon XI, Paweł V, Urban VIII, Innocenty X, Innocenty XI, Aleksander VIII, Innocenty XII, Klemens XI, Benedykt XIII, Klemens XII, Benedykt XIV, Klemens XIII, Pius VI, Pius VII, Leon XII, Pius VIII, Grzegorz XVI, Pius IX i Leon XIII.
Przytoczmy tu słowa papieża Piusa IX: „Od pierwszych lat naszego dziecięctwa, mówi znakomity papież, czuliśmy najczulsze synowskie uczucia miłości względem Najświętszej Dziewicy Maryi, Matki Boga i Matki nas wszystkich biednych grzeszników. Doświadczaliśmy zawsze, a szczególniej w naszych potrzebach i niebezpieczeństwach, przemożnych skutków jej nieustannej opieki. To właśnie pobudza nas dzisiaj do wypowiedzenia publicznie naszych pobożnych uczuć i miłości naszej dla Najświętszej Dziewicy Maryi. Chcielibyśmy umieścić to świadectwo w świątyni loretańskiej, w tym najznakomitszym i najświętszym przybytku. Nie jest-że to bowiem jedyny cud, że ten święty domek przeniesiony został z Galilei do Włoch po przez lądy i morza?... Słusznie więc wierni, przybywający go nawiedzić, nie tyle, zda się, nawiedzają domek, ile samą Dziewicę. Tam w istocie, jak tego dowodzą niezliczone autentyczne dokumenty, Najświętsza Marya Panna pozdrowiona została przez anioła i, za sprawą Ducha Świętego, stała się Matką Boga bez najmniejszej obrazy swego dziewictwa” (Litt. Apost., 22 Aug. 1846).
Utrzymywano nadto dla zatarcia tej wiary pobożnych wiernych, że prawdziwy domek Najświętszej Panny nie może być w Loretto, ponieważ pielgrzymi nigdy nie przestali czcić go w Nazaret. Nie wielką siłę posiada ten zarzut, wszyscy bowiem, którzy badali Palestynę, doskonale wiedzą, iż w Nazaret wierni czczą jedynie grotę, stanowiącą cząstkę starożytnego domku Matki Boskiej, który został przeniesiony do Loretto, i z którego na miejscu pozostały w pierwotnym swym stanie zaledwie fundamenty. W dziele Lićvina de Hamme (t. III p. 84) Le Guide indicateur des sanctuaires de Terre-Sainte—czytamy: „Jak można się przekonać dzisiaj, mieszkańcy wschodu zawsze umieli wyzyskiwać z korzyścią góry i skały. Jedni znajdowali w nich, a drudzy wykuwali groty, które im służyły za mieszkania. Inni budowali domy oparte o skały a zawierające w sobie groty; tym sposobem wybudowawszy jedną ścianę, otrzymywali domy o wielu izbach. W podobnym więc domu mieszkała Najświętsza Panna w Nazaret. Łączność pomiędzy pokojem w skale wykutym a właściwym domem, który znajduje się obecnie w Loretto, była urządzona przez dość szeroki otwór w murze.” Nie ma więc dziwnego, iż obecnie czcimy domek w Loretto, a grotę w Nazaret.”
Uczony archeolog, Guérin, potwierdza tenże fakt w opisie kościoła Zwiastowania w Nazaret. „Kościół łaciński poczytuje za rzecz niewątpliwą, że wielka tajemnica Zwiastowania i Wcielenia Słowa dokonała się w obrębie groty Zwiastowania, gdyż, w rzeczy samej, urzeczywistniła się ona albo w samej grocie, albo w domku loretańskim, który, wedle najbardziej autentycznych świadectw i przed cudownem swojem przeniesieniem, zajmował przednią część groty w miejscu, gdzie się znajduje obecnie kaplica anielska (Terre-Sainte p. 291). Tenże uczony pisał jeszcze przed kilku laty w Revue illustrée de Terre-Sainte (n. z 1 Listopada 1888 r.): Ojcowie Franciszkanie posiadają w Nazaret niezaprzeczenie przybytek Zwiastowania, którego część wykuta w skale pozostała w tem miejscu, podczas gdy druga część, wzniesiona przy skale, przeniesiona została, jak wiadomo do Dalmacyi, potem do Recanati, a w końcu do Loretto.” Jest więc rzeczą widoczną, że święty domek błogosławionej Dziewicy nie znajduje się w Nazaret; pozostały tam tylko fundamenta, jakeśmy to już wielokrotnie nadmienili.
Po tem wszystkiem nikt się nie zdziwi, gdy obaczy, jak najsłynniejsi uczeni i najsurowsi krytycy pochylają czoła w obec cudów Najświętszej Maryi Panny Loretańskiej. Moglibyśmy przytoczyć wszystkich wielkich pisarzy katolickich, którzy mówili o tych cudach jak: Bollandyści, Teofil Raymond, Canisius, Benedykt XIV, Natalis Alexander, Honorat od Świętej Maryi, Angelita, Riera, Torsellini, Martorelli, Vasquez, Suarez, etc. etc. Wszyscy ci autorowie dowodzą ex professo i stają w obronie prawdziwości cudownego przeniesienia. „Nie znamy41, powiada jeden ze współczesnych autorów, innych nieprzyjaciół loretańskiego cudu, prócz tych, którzy są zarazem nieprzyjaciółmi Kościoła” (Milochau, La Sainte Maison de Lorette, p. 76).
(L. Barri.) Ks. A. K.
Footnotes
-
Posłan jest anioł Gabryel od Boga do miasta Galilejskiego, któremu imię Nazaret, do Panny, poślubionej mężowi, któremu imię było Józef, z domu Dawidowego, a imię panny Marya (Łuk. I, 26, 27). ↩
-
Ob, haec igitur, quae in urbe paracta sunt mysteria, Apostoli post Christi in coelos ascensionem, B. Mariae Virginis domicilium, in quo ab angelo salutata Christum Salvatorem concepit, sacris usibus dedicaverunt (Andrichomii Descriptio Terrae promissionis: Nazareth). ↩
-
Epist. ad Eustoch. ↩
-
Adamnanus, de Locis sanctis, c. II. ↩
-
Lievin de Hamme, Terre Sainte description de Nazareth. Guérin, description de la Galilée, I p. 99. ↩
-
Acta Ord. S. Benedicti. ↩
-
„Inde (S. Helena) Nazareth pervenit, et salutationis angelicae domo reperta, Dei Genitrici peramoenum excitavit templum.” (Nicephorus. Hist. ecclesiast. l. VIII, c. 30). ↩
-
Guérin, La Galilée, I p. 86. ↩
-
„Kiedy Franciszkanie, w początkach XVII wieku, rozkopali ziemię dla odbudowania obecnego: kościołka „Zwiastowania N. M. P.” znaleźli, opowiada Quaresmius, szczątki starożytnej bazyliki. „Ecclesia ipsa fere tota collapsa et destructa est, muro aquilonari excepto, cui annexa erat antistitis domus. In purgatione sancti loci, multa eruta terra, pavimentum ex dolatis quadratis marmoribus deprehensum est cum basibus et fundamentis columnarum: ex his et superstite muro, talem fuisse ecclesiam dijudicatum fuit. Longitudo erat ab Occidente in Orientem; duos habebat ordines columnarum: sacrum antrum et sacellum Annuntiationis erat in laeva ingressus ecclesiae, navi videlicet aquilonari, ad quod per sex gradus descendebatur.” (Elucid. Terrae, Sanctae, vol. II, p. 825). ↩
-
S. Hieronymus, Epist. 108, ad Eustochium. ↩
-
„De Tyro venimus in civitatem Nazareth in qua sunt multa admiranda:” Reland dodaje: „dein narrat basilicam magnam illic esse et mulieres pulcherrimas, quod a sancti Maria fuisse concessum dicunt.” Reland: de Urbibus et vicis Palestinae, Nazareth. ↩
-
Adamnan, „de Locis sanctis,” c. II. ↩
-
Ambulabant ad illum locum, ubi Gabriel primum venit ad Mariam.. Ibi est nunc ecclesia... Illam ecclesiam christiani homines saepe comparabant a Paganis, quando illi volebant illam destruere („Acta sanct. Ord. S. Bened.,” t. IV; Bened. XIV. „De serv Dei Canoniz.,” l. IV, c. 10, n. 14;—Cf. Reland, 1, 1. „Nazareth;” Gućrin, "Description de la Galilée, t. I, p. 100). ↩
-
Verité de diverses translations de la sainte maison de Lorette, prouvée par la tradition, par le P. de Llevaneras, Rome, 1885. ↩
-
Guérin, „Descrip de la Galilée,” p. 100. — Saevulfus, „Peregrinatio ad Hierosolimam.” ↩
-
Ihumen ruski Daniel, cytowany przez Liévin’a: „Terre Sainte, Nazaret,” p. 82. ↩
-
Po stronie północnej, ponieważ kościół, jak to podaje Quaresmius i toż samo potwierdzają starożytne fundacye (Guérin, Galilée, p. 86) był zwrócony od wschodu na zachód. Pielgrzymi w Loretto mogą zauważyć, że aniołowie nadali ten sam kierunek domkowi świętemu, zostawiając go na drodze do Recanati. ↩
-
Vogué, „Les Eglises de Terre Sainte,” p. 250. ↩
-
Verité de diverses translations de la Sainte Maison,‘ p. 23. ↩
-
Ibidem, p. 23 i 28. ↩
-
Ibidem, p. 28. — Guérin, „La Galilée,” p. 102. ↩
-
Zdaje się zresztą, iż kościół nie został zupełnie zwalony, bo, na początku XVII w. mur po stronie północnej, obok którego we wnętrzu znajdował się domek święty, stał jeszcze, o czem pisze Quaresmius: „Ecclesia ipsa fere tota collapsa et destructa est, muro aquilonari excepto... sacrum antrum et sacellum Annuntiationis erat in laeva ingressus ecclesiae, navi videlicet aquilonari.” (Elucidatio Terrae Sanctae, t. II, p. 525). ↩
-
W istocie, Beldelsel, który na początku XIV wieku odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej, pisze: „W tem miejscu, powiada, stała niegdyś wspaniała i wielka świątynia, dziś jest całkowicie zniszczona. Zostało jednak jedno małe miejsce pośrodku, ukryte i strzeżone z najw. starannością przez Saracenów. Zapewne, że to tam, niedaleko od miejsca naznaczonego kolumną marmurową, spełniła się tajemnica boskiego poczęcia.” („Verité des diverses translations,” p. 66). ↩
-
Znaczna ilość historyków, sądzimy, niesłusznie daje mu tytuł biskupa. Wielu autorów, co prawda, nazywa go imieniem antistes (zwierzchnik), co można rozumieć tak o biskupie, jak i o kapłanie; lecz i inni bardzo starożytni pisarze jak biskup z Macerata, dają mu tytuł tylko proboszcza. Milochau, „La Sainte Maison de Lorette, piéces justificatives,” III. — Honoré de Sainte-Marie, „Reflexions sur la critique,” liv. III. dissert, I. art. 2, — Llevaneras, „Verité des diverses translations,” p. 41 i 75. ↩
-
Oto jak Turselini (Lauret. hist.) opowiada o tym cudzie. „Wiedz, że to rzekła Dziewica choremu: przybytek, który ukazał się na waszem wybrzeżu, jest tym samym domem, gdziem się urodziła i gdziem wzrosła. W nim nawiedzona zostałam przez Gabryela archanioła, w nim poczęłam za sprawą Ducha świętego na Boga Przedwiecznego. Tam Słowo stało się Ciałem. Po naszej śmierci, Apostołowie poświęcili na cześć Bogu dom tylu wielkimi tajemnicami wsławiony i mieli dlań zawsze cześć najgłębszą. Ołtarz przyniesiony jednocześnie z świętym domkiem jest ten sam, który św. Piotr wzniósł niegdyś. Obraz na krucyfiksie umieścili apostołowie. Posąg z cedru jest moim własnym obrazem, malowanym dawniej przez św. Łukasza ewangelistę.. Sprawcą tego przeniesienia jest sam Bóg, dla którego niema nic niepodobnego. W końcu, żebyś ty sam był świadkiem cudowności jego, masz być zdrów. Twój powrót do zdrowia będzie dowodem cudu.” ↩
-
Papież Celestyn V został uwiadomiony o tem wydarzeniu, gdy po zrzeczeniu się godności papieskiej, pod koniec r. 1294, udał się w drogę do Tersakty, dla nawiedzenia świętego domu. Nie wiedział wówczas, że przy pomocy nowego cudu został on przeniesiony do Włoch, do Państwa Kościelnego; rozmaite przeszkody nie pozwoliły świętemu papieżowi odbyć tej podróży. (Llevaneras, „Verité des diverses translations de la sainte maison de Lorette,” p. 126). ↩
-
Fundamenta domu Maryi, przeniesionego cudownie do Loretto są wciąż w Nazaret. Kiedy w r. 1620, Franciszkanie otrzymali od emira Fakhr-ed Din'a, książęcia Galilei pozwolenie odbudowania świątyni Zwiastowania, odnaleźli te fundamenta przy oczyszczaniu gruntu. W r. 1631 nowy kościół Zwiastowania wydany został na łup płomieni przez Beduinów. W r. 1730 zbudowano nowy kościół, który do dziś dnia istnieje, nie podźwignąwszy szczątków starego; tym sposobem fundamenta świętego domku zostały w tej epoce pogrzebione, (Lićvin, „Nazaret,” p. 81). ↩
-
Mikołaj Frangipane, gubernator Dalmacyi i pan na Tersacte, wzniósł po drugiem przeniesieniu, na miejscu poprzednio zajmowanem przez święty domek, kościołek zupełnie podobny do kościoła w Loretto. W sto pięćdziesiąt lat później inny członek tejże rodziny zbudował naokoło tego kościołka wspaniałą świątynię, którą kolejno wzbogacali rozmaitymi przywilejami papieże Urban V, Kalikst III, Paweł II, Leon X, Grzegorz XIII, Urban VIII, Innocenty XI i Klemens XI („Verité des diverses translations,” p. 46). — Mikołaj Frangipane położył na tej kopii domku Maryi napis, który do dziś dnia można przeczytać w tych wyrazach: „W tem miejscu stał dawniej domek Najśw. Dziewicy z Loretto, czczonej teraz na ziemi Recanati.” W XV wieku Marcin Frangipane zawezwał zakonników św. Franciszka i powierzył im straż nad przybytkiem. Oto parę słów z hymnu, każdodziennie od niepamiętnych czasów śpiewanego przez Franciszkanów u stóp ołtarza Maryi: O Maria! Huc cum domo advenis Ut qua pia Mater Christi, Dispensares gratiam. Nazarethum tibi ortus Sed Tersactum primum portus Petenti hanc patriam. (Milochau: „La Sainte Maison de Lorette,” p. 25; — Pasconii: „Triumph. coronat. Reginae Tersact.,” p. 40). ↩
-
Jakiś nieprzezwyciężony powab ściąga Dalmatyńców do Loretto. Historycy jednozgodnie to poświadczają i podają nam rozrzewniające opisy ich pielgrzymek: „Oto już trzysta lat, pisze O. Torsellini, jak domek Maryi porzucił ich kraj, a rana wciąż jest świeżo krwawiąca. Rok rocznie przepływają gromadnie Adryatyk nietylko po to, by uczcić kolebkę Maryi, ale i po to by opłakiwać stratę, jaką ponieśli. Jedno słowo mają na ustach, a słowo to, jest zarazem skargą i wyrazem ich żalów: Rota, o Maryo, powróć, powróć do nas!” (Milochau, ibidem p. 26). — Pasconius, przełożony Franciszkanów w Tersacte, podaje w dokumentach, poświadczonych z archiwum w Rzymie, że papież Urban V, chcąc podnieść w strapieniu pozostałych mieszkańców tego miasta, ulegając na prośby rodziny Frangipane (1367) i posłał jej w darze obraz, malowany przez św. Łukasza na drzewie cedrowem i przyniesiony z Nazaretu ze świętym domkiem. (Pasconii: „Triump. Reg. Cor. Tersact.” — Trombelli, de Cult. B. Virginis. c. 8). ↩
-
Słowa Baroniusza: Domus illa in qua de Verbi Incarnatione sanctissima.. in Dalmatiam primum, inde in Italiam translata est in agrum Laurentanum Piceni provinciae.. Qui Nazareth inviserunt, ejusdem domus situm eadem omnino mensura signatum inspexerunt, accolis, quod factum est, fideliter attestantibus... (Ad annum Domini 96. § 1). ↩
-
Oto jak Graveson potwierdza prawdziwość tego cudu: „Memoriae prodiderunt historici probatissimae fidei hanc sacram aediculam, e Galilaea Syriaque in Dalmatiam primum, et mox e Dalmatia in Picenum miraculo delatum. — („De Mysteriis et annis Christi dissert. 2 in fine).” ↩
-
Stąd pochodzi nazwa Loretto dana świętemu domkowi. Niektórzy autorowie wywodzą tę nazwę od lasku laurowego, w którym się domek zatrzymał. ↩
-
Autentyczność tego wielkiej wartości historycznej dokumentu jasno została dowiedziona przez słynnego Piotra Martorelli, biskupa Feltri, w dziele „Théatre historique de la Sainte Maison.” (Llevaneras, „Vérité des diverses translations...” p. 54) — Martorelli, „Théat. hist. t. I, p. 446. — „W XVII w. archiwum rodziny Antici, z Recanati. „W Czerwcu 1672 r. notaryusz Biscia zrobił kopię autentyczną, w obecności świadków, własnoręcznie na niej podpisanych, z relacyi przesłanej na jego żądanie królowi neapolitańskiemu, Karolowi II, przez eremitę Pawła Dubois (Pawła de Sylva). Oryginał pisany na pargaminie nosił wszelkie cechy odległej starożytności... Martorelli niczego nie pominął przy dowodzeniu jego autentyczności.” (Milochau, „La Sainte Maison de Lorette, pièces justificatives, IV). ↩
-
Początek tego opowiadania taki: „Najjaśniejszy Panie! Czynię zadość pobożnej i słusznej ciekawości Waszej Królewskiej Mości, pragnącego mieć odemnie sprawozdanie z niedawno spełnionego znakomitego cudu: cudem tym jest przeniesienie przez aniołów świętego domku Maryi Dziewicy do prowincyi Piceńskiej we Włoszech, na terytoryum miasteczka Recanati, między rzekami Aspe albo Muscion i Pontonza. Opowiem rzecz, jak mi o niej opowiadali sami mieszkańcy Recanati, ze wszech miar wiarogodni, mianowicie Franciszek Petri, kanonik w Recanati, Uguccion, najprzykładniejszego życia kleryk i szanowni doktorowie prawa Circo de Ciscuis i Franciszek Percivallino. Wzmiankowani obywatele, tudzież wiele innych z ludu, których o tę sprawę pytałem, widzieli spełniający się cud na własne oczy: czytałem zresztą o tem sprawozdanie w dokumentach publicznych.” — („Verité des diverses translations..” p. 58). ↩
-
Piotr, biskup Macerata, który około 1340 r. napisał sprawozdanie o tem cudownem przeniesieniu, opowiedziawszy o pobycie domu Maryi w Tersacte, dodaje: „Nel anno 1294 o 1295 fu loro tolto questo prezioso tesoro, et per il medesimo ordine, e ministerio fu transferito in Italia nella Marca d’Ancona” (Milochau, Piéces justificatives, III). — Tereman, który pisał w 150 lat prawie po wypadku, podaje, że opowiadanie jego potwierdzili dwaj staruszkowie, znani z pobożności w całej okolicy, Paweł Rinalducci i Franciszek Prior.” Pierwszy mógł zaświadczyć, że jego pradziad widział jak święty domek przechodził przez Adryatyk i stanął w lasku laurowym. Drugiego przedzielała od świadka naocznego jedna tylko osoba, jego dziadek, który żył około 150 lat i który mu często powtarzał, że modlił się w świętym domku, kiedy domek był jeszcze w lesie, i że inne przeniesienia dokonały się za jego życia (Milochau, „Authenticité de la Maison de Lorette,” p. 33). — Papież Paweł II, w bulli z r. 1471, potwierdza również cudowny udział aniołów w przeniesieniu świętego domku: „Cum ad Ecclesiam Beatae Mariae de Lauretto extra muros Recanatensis civitatis fundatam, in qua sicut fide dignorum habet relatio, ipsius Virginis gloriosae domus et imago, angelico comitatu et coetu, mira Dei clementia collocata existit...” (Bulla data, 11 Feb. 1471). ↩
-
W trzysta lat potem widziano jeszcze niektóre z tych drzew, naumyślnie zachowane po wytrzebieniu lasu na pamiątkę i na świadectwo cudu. Ostatnie padły pod siekierą wieśniaków, którym przeszkadzały w uprawie roli. W czasie pielgrzymki O. Riera do Loretto, mieszkańcy okoliczni wielokrotnie mu opowiadali, że widzieli na własne oczy i obserwowali z uwagą, i że odwieczne pnie ich pozostały pochylone ku morzu i wybrzeżu Dalmacyi, pomimo panujących tam przeciwnych wiatrów, które powinnyby przechylać je w przeciwną stronę.” (Milochau, „La Sainte Maison...“ p. 36). Tenże autor przytacza w załączonych dokumentach opowiadanie Pawła de Sylva. ↩
-
Miejsce, zajmowane przedtem przez święty domek w lasku loretańskim, zawsze było przedmiotem czci wiernych. Leży ono o milę od obecnego miasta, w Loretto, w dolinie, od strony morza. Wzięło nazwę, którą do dziś dnia jeszcze nosi, la Banderola, od chorągiewki zawieszonej na wierzchołku jednego drzewa, aby wskazywać pielgrzymom drogę, wiodącą do świętego miejsca (Milochau, ibidem, p. 43). ↩
-
Powrót posłów do Włoch był prawdziwym tryumfem. Złożono w miejskiem archiwum urzędową relacyę ich podróży. Przedniejsi mieszkańcy kazali porobić sobie z nich kopie autentyczne, opieczętowane pieczęcią gminy i dołączyli je do swoich archiwów rodzinnych. Nierzadko można było spotkać, dwa lub trzy wieki temu, dobrze zachowane egzemplarze takowych (Milochau. p. 53; Riera, c. 8). ↩
-
Przed tymi historykami pisano już wiele sprawozdań o cudzie, które przechowywały się w archiwach Tersacte, Recanati i w prywatnych domach. Z tych to dokumentów czerpali pierwsi historycy Lorettu: Teriman, Giovanni-Baptista z Mantui; Bartłomiej z Vallombrozy. ↩
-
Angelita był archiwistą w Recanati. Pisał historyę Lorettu w początku XVI w. Dzieło swe przesłał papieżowi Klemensowi VII, który polecił złożyć je w archiwum watykańskiem; w tymże wieku pisali swoje dzieła dwaj uczeni jezuici, Riera i Tursellini. Obadwaj przeszukiwali biblioteki, publiczne i prywatne archiwa i badali podania. Riera czynił poszukiwania w Tersacte, Torsellini w Rzymie i w Loretto. Mieli w ręku dokumenta, na których się opierają, i nie napisali ani jednego słowa, którego nie byliby w stanie poprzeć dowodami (Milochau, De l’autenticité de la Sainte Maison de Lorette, p. 29). ↩
-
Calmet, który w swoim „Dykcyonarzu biblijnym” wyraził się z powątpiewaniem o tym przedmiocie (art. Nazareth), odwołał swoje wątpliwości w łacińskiem tłómaczeniu swego dzieła na prośbę oratoryanina, Ojca Mansi. ↩