GRZECH. (Jezuickie „zobowiązanie do grzechu”).

Stosunkowo niedawne jest zdanie, że na mocy posłuszeństwa jezuici mogą być zobowiązywani do grzechu ciężkiego a nawet do zbrodni. Jeden z pierwszych podniósł ten zarzut Piotr Filip Wolf w swojej „Geschichte der Jesuiten.” Nazywa on to „nadzwyczajnem zjawiskiem w urządzeniu tego zakonu, że w razie, kiedy tego wymaga dobro publiczne, można na mocy zobowiązania względem przełożonych popełniać nawet grzechy śmiertelne, które podług dogmatycznych pojęć Kościoła stanowią najcięższą obrazę Boga.”1 Wślad za tem zdaniem poszedł Ritter von Lang2, Ranke w pierwszem wydaniu „Historyi Papieży,” Jordan3 i inni pomniejsi protestanccy historycy, jak Philippson4, Beyschlag5 i inni.

Za głosem historyków poszła opinia publiczna w Niemczech i indziej. Między innemi w swoim czasie podniosła ten zarzut Komissya Sprawiedliwości niemieckiej Rady Związkowej (Bundesrath), która w sprawozdaniu swem o znamiennych właściwościach jezuitów podziela ten zarzut, 1-o z powodu wyrobionej przez jezuicką teologię moralną „nauki o prawdopodobieństwie, upoważniającej do działania nawet przeciw własnemu sumieniu” „skoro tylko dostateczne za tem przemawiają powody;” 2-o z powodu „teoryi dobrego celu i dobrej intencyi;” 3-o z powodu „zastrzeżenia myślnego” (reservatio mentalis); 4-o z powodu „wymaganego od każdego z członków zgromadzenia poddania swej woli i całkowitego zrzeczenia się wszelkiego poznania i sądu;” 5-o z powodu że każdy z członków zgromadzenia obowiązany w swym przełożonym „widzieć zastępcę Boga, z czego znów wynika, że przełożony i jego przepisy z góry już są opatrzone przywilejem nieomylności.”

Otóż, przeciw tym powodom pobieżnie tylko możemy oświadczyć: 1-o że zarówno nauka jezuitów, jak nauka wszystkich pisarzy kościelnych, zabrania postępować przeciw własnemu sumieniu, tak np. powiada O. Gury w podręczniku teologii moralnej, używanym po Seminaryach duchownych nie tylko jezuickich: „Wszystko, co nie jest według sumienia, jest grzechem.”6 2-o że według nauki Jezuitów intencya czyli zamiar żadną miarą nie może pozwolić na świadome przełamanie prawa czyli na grzech7; 3-o że tu przy posłuszeństwie trzeba nieraz koniecznie zachować „reservatio mentalis” czyli zamilczeć prawdę z ważnych powodów przy zapytaniach nie dość uprawnionych (np. przy tajemnicy urzędu przez się piastowanego) a zamilczeć przez użycie w odpowiedzi wieloznacznych wyrazów; 4-o że poddanie woli i zrzeczenie się własnego sądu wyraźnie i samo przez się każe się domyślać zdania: „we wszystkich rzeczach, w których człowiek (przełożony) nic nie rozkazuje przeciw prawu bożemu”8; 5-o że przełożony zakonny i jego przepisy nie więcej mają zapewnioną cechę nieomylności, aniżeli zwierzchność pogańska, o której św. Ignacy w sławnym swym a przez wielu wyszydzanym liście o cnocie posłuszeństwa powiada: „Przepis-to apostolski, abyśmy ulegali nawet świeckiej i pogańskiej zwierzchności, jak Chrystusowi Panu, od którego wszelka dobrze urządzona władza pochodzi.”9

Głównem miejscem, na którem opierają swój zarzut Lang i jego następcy, jest wyrwane z całości zdanie w 5 rozdziale szóstej części Ustaw Zakonnych.10

Podczas gdy opuszczona wstępna część poniżej przytoczonego zdania mówi, że aczkolwiek jest do życzenia dokładne zachowanie przepisów zakonnych, jednakże to zachowanie reguły nie powinno być powodem niepokojów sumienia i bezpotrzebnej obawy, że się mogło zgrzeszyć przez przestąpienie reguły, druga część powiada:—i tu się zaczyna źle rozumiana druga połowa zdania — „postanowiliśmy w Panu, żeby żadna Konstytucya, Deklaracya albo jakikolwiek porządek życia sam przez się nie obowiązywał pod grzechem.” Wtedy tylko może przełożony pod grzechem nakazywać treść reguł zakonnych, kiedy i gdzie taki nakaz okaże się pożądanym dla szczególnego dobra jednostki lub ogółu. Pobudką wierności przy zachowaniu reguł nie powinna być obawa: zaciągnięcia winy za ich przekroczenie, lecz miłość i pragnienie wszechstronnej doskonałości.

A zatem, jak z tego widać, przepis rzeczony jasno się przedstawia w swej całości, ale ponieważ Lang i jemu podobni uczeni wyrwali z całego okresu jedno jakieś zdanie, przeto utrudnili należyte jego zrozumienie, zwłaszcza, że najzupełniej błędnie przetłómaczyli wyrażenie obligatio ad peccatum.

Cóż tedy właściwie znaczy to wyrażenie?

Klassyczna łacina nie zna wyrażenia obligare ad aliquid w znaczeniu: zobowiązywać do czegoś. Podług analogii wszakże z innymi klassycznymi zwrotami mowy łacińskiej, wyrażenie to może być rozumiane jako „zobowiązywać do grzechu,” w znaczeniu — aż do grzechu. To ad oznacza tu — zarówno jak w innych klassycznych zwrotach mowy11 — nie przedmiot, lecz powiększenie, stopień zobowiązania. Cała ta forma wyrażenia jest eliptyczna; aż do grzechu, pod grzechem zobowiązywać znaczy właściwie „aż do przestępstwa,” „pod karą grzechu.” W tem znaczeniu wyrażenie to często się spotyka u humanisty Erazma Rotterdamskiego, np. praecepta Dei obligant ad poenam gehennae — „przykazania boskie obowiązują nas pod karą piekła.”12

Ale chociażby to wyrażenie żadnej nie miało analogii z łaciną klassyczną, to i wtedy jeszcze musielibyśmy je przyjmować w tem znaczeniu, w jakiem ono było używane w średniowiecznej łacinie. Gdybyśmy bowiem chcieli niektóre techniczne wyrażenia średniowiecznych kronikarzy tłómaczyć nie podług słownika średniowiecznej łaciny Du Cange'a, lecz jednostronnie podług Mergueta, nie tylko niemądrze byśmy postępowali, ale nadto w tłómaczeniu naszem doszlibyśmy do absurdów.

Jakoż w istocie, wyrażenie obligatio ad peccatum w znaczeniu zobowiązania pod grzechem było technicznem wyrażeniem w średnich wiekach, i tylko ciasna nieznajomość średniowiecznej łaciny mogła dać pochop do niemożliwego przetłómaczenia przez „zobowiązanie do grzechu.”

W regułach średniowiecznych zakonodawców: św. Franciszka13 i św. Dominika14, w teologicznych dziełach św. Tomasza z Akw. 15 i Magistra Humberta16 oraz w późniejszych teologach17 wyraz nie obligatio ad peccatum jako zobowiązanie pod grzechem tak jasno wynika z całości i biegu myśli, że wszelkie inne znaczenie tego wyrażenia jest poprostu niemożliwe. Nawet równoznaczne miejsca samych Konstytucyi Towarzystwa wykluczają wszelkie, różne od powyższego wykładu, tłómaczenia. Rejestr w praskiem wydaniu Konstytucyi zakonnych z r. 1757 podaje treść rzeczonego 5 Rozdziału w następujących słowach: Constitutiones non obligant sub peccato: Ustawy nie obowiązują pod grzechem (P. 6 c. 5. p. 414).

Św. Ignacy w dwóch miejscach mówi obszerniej o posłuszeństwie, i w obu tych miejscach ogranicza posłuszeństwo do rzeczy, „w którychby nic grzesznego dopatrzyć nie można,”18 i „do którychby się to posłuszeństwo bez uszczerbku miłości bożej rozciągać mogło.”19 W uwadze podaje Ignacy św. wyjaśnienie tego ostatniego miejsca: t. zn. „we wszystkich tych rzeczach, w których niema żadnego jawnego grzechu.”20 W tymże samym rozdziale Ustawy zakonodawca w następujących wyrazach powtarza omawiany wyjątek: „we wszystkich rzeczach, w których nie zachodzi żaden rodzaj grzechu, jak już powiedziano.”21 Tym sposobem sam św. Ignacy wyjaśnia swe wyrażenie o „jawnym grzechu,” gdyż wyklucza wszelki rodzaj grzechu nawet powszedniego. —Gdyby kto chciał przeciw zdaniom powyższym przytaczać t. zw. „ślepe posłuszeństwo” jezuitów, to zauważmy: „ślepe posłuszeństwo”—wyrażenie używane już przez najdawniejszych Ojców Kościoła—nie wyklucza bynajmniej sądu o moralności poleconego sobie czynu, ale wyklucza wszelki ociągający się namysł nad mądrością, właściwością, możliwością lub niemożliwością jakiegoś za niegrzeszny uznanego rozkazu przełożonych. Gdyby zaś powstała jaka wątpliwość co do grzeszności takiego rozkazu, natenczas każdemu podwładnemu odnośnie do danego przedmiotu wolno zasięgać rady mężów swego zaufania zarówno wewnątrz jak zewnątrz Zakonu22.

Zresztą, że żaden z przełożonych nie może polecać nic grzesznego, samo się przez się rozumie! Wszak to wyraźna zasada katolickiego Kościoła: po nad wszelkiemi przykazaniami stoi przykazanie boże, od którego żaden papież dyspensować nie może. Nigdy nie uznałby Kościół zakonu, któryby stawiał za zasadę, że przełożony może zobowiązywać do grzechu. Tem bardziej zaś wielu mężów, pomiędzy którymi, według świadectwa najzaciętszych nawet nieprzyjaciół zakonu, znajdowało się wielu pobożnych i uczonych, nie uważałoby sobie za szczęście należeć do zgromadzenia, w któremby ich zobowiązywano w miarę okoliczności nawet do grzechów i przestępstw najcięższych. Łatwo zrozumieć, że ktoś przekracza przykazania boże powodowany ludzką słabością i namiętnościami; ale aby człowiek pobożny i czystych obyczajów wstępował do zgromadzenia, w którem mu na każdym kroku może być nakazany grzech ciężki, wstrętny występek, jest rzeczą wprost niepojętą. Człowiek taki musiałby chyba być jakimś potworem niemożebnie nadmiernie ograniczonym.

Gdyby się nawet znaleźli tacy ograniczeni i dzicy fanatycy, którzyby złożyli ślub posłuszeństwa z całkowitem zapoznaniem przykazań bożych, to i wtedy jeszcze odnośni przełożeni żadnej nie mieliby rękojmi, że to posłuszeństwo dla czynów niemoralnych przetrwa chwile potrzeby, niebezpieczeństwa i bohaterskiego poświęcenia. To też tego rodzaju przyjęcie na się zobowiązania do grzechu skutkiem zaprzysiężonego Bogu posłuszeństwa zawiera w sobie tyle i tak rozmaitych niedorzeczności, że uledzby mu mogli tylko ludzie, mający najprzewrotniejsze i najdziwaczniej spaczone pojęcie o Kościele i o jego zakonach.

Przeciw śmiesznej baśni o „zobowiązaniu do grzechu,” przemawiają tak silne lingwistyczne, rzeczowe i psychologiczne dane, że niemożliwość jej i całą bezpodstawność stwierdziło wielu nawet protestanckich uczonych; ba, nawet tacy pisarze, którzy początkowo skutkiem niewiadomości lub pośpiechu podnosili zarzut o „zobowiązaniu do grzechu,” przy bliższem rozpoznaniu sprawy widzieli się zmuszonymi w dalszych pismach takowy zarzut odwołać. Śmieszny ten przesąd swych współwierców zwalczali protestanci: Kern, prof. na uniw. w Getyndze23 (contra Lang), protestancki Radca Stanu Fischer24 (contra Tholuck) i nawet Kllendorf25, skądinąd otwarcie występujący przeciw moralności jezuitów. Toż samo czyni protestancki historyk kościelny Gieseler i Herzog'a protestancka Realencyklopädie (XIX. I, 671), która odsyła swego czytelnika do gruntownej rozprawy Steitz'a, umieszczonej w protestanckiem kościelnym czasopiśmie „Jahrbücher der deutschen Theologie,” (1864), p. t. „Die Bedeutung der mittelalterlichen Formel obligare ad peccatum mortale,” str. 148—164). Protestancki autor bardzo źródłowo wykazuje:

  1. że odnośna ustawa Loyoli jest naśladownictwem 20 rozdz. reguły Franciszka z Asyżu, i 4—6 rozdz. prologu ustaw Dominikańskich;
  2. że wyrażenie obligare ad peccatum, ad culpam, ad poenam taxatam zdarza się nietylko w tych ustawodawstwach zakonnych, ale przebiegało całą średniowieczną szkołę i wszelkie ówczesne uwagi o zobowiązaniach ze strony ślubów zakonnych;
  3. że formuły: statutum albo transgressio obligat ad peccatum, ad poenam (t. j. przestępcę), znaczą tylko, że ustawa zakonna, a względnie pogwałcenie tej ustawy, przyprawia przestępcę o grzech albo o karę dyscyplinarną;
  4. że właściwe znaczenie omawianego wyrażenia jest to: aby nie wkładać na sumienie żadnych zbytecznych ciężarów, przeto oprócz czterech ślubów zakonnych żadne inne przepisy zakonne nie mogą mieć takiej siły, iżby swego przestępcę przyprawiały o grzech śmiertelny lub powszedni, chyba że przełożony zakonny wyraźnie nakaże treść jakiejś zakonnej ustawy w Imię Chrystusa czyli in virtute obedientiae.

Omawiany zarzut o „zobowiązaniu do grzechu” odwołali: Reuchlin26, Niedner27 i Ranke w dalszych wydaniach swojej „Historyi Papieży,” aczkolwiek dziwnie chwiejny i w rozmaitych wydaniach tego dzieła rozmaicie o tej sprawie sądzący.

Wszystkie zatem powyższe lingwistyczne, rzeczowe i psychologiczne dane, obok stanowczego odwołania zarzutu ze strony wielu pisarzy, którzy go początkowo stawiali, najoczywiściej dowodzą nicości samego zarzutu i nieznajomości sprawy lub złej woli tych, którzy ten zarzut podnoszą.

(Bern. Duhr. „Jesuiten-Fabeln” Freib. im Br. 2 zesz., str. 203. Verpflichtung zur Sünde. Prw. „Geschichtslügen,” Paderborn, 1889, str. 530).

Footnotes

  1. Allgem. Geschichte d. Jesuiten, Lissabon, 1792. III. 868. Uwaga. „Superiores possunt obligare ad peccatum mortale in virtute obedientiae, quando id multum conveniat ad universale bonum.”

  2. Gesch. d. Jesuiten in Bayern. Nürnberg, 1819. Kłamstwa i krętactwa tego historyka ob. w dziele b. sekretarza Archiwum państwowego w Monachium, Wittmann'a p. n. Die Jesuiten u. d. Ritter H. v. Lang. Augsburg. 1845.

  3. Art. „Jesuiten” w Staatslexiconie Rotteck'a i Welcker’a.

  4. Westeuropa im Zeitalter von Philip II. Berlin 1882.

  5. Gehören die Jesuiten ins Deutsche Reich? Berlin 1891.

  6. Theol. moralis. n. 30 ss. Również Busenbaum, Medulla Theol. Moral. Wyd. Kolońskie 1716, lib. 1. tr. 12 c. 1 p. 2: „Quod non est secundum conscientiam, peccatum est, ut dicitur...” Layman, Theol. Moral. Wyd. Bambergae 1669, lib. I. tract. I. c. IV. 3): „Peccat homo, nisi conscientiam recte praecipientem et prohibentem firmiter sequatur.”

  7. O. Layman, loc. cit. Tract. II. c. IX (str. 29): „Circumstantia boni nihil confert actui ex objecto malo, sed relinquit impliciter et undequaque malum... Ea quae constat esse peccata, nullo bonae causae obtentu, nullo quasi bono fine, nulla velut bona intentione facienda sunt:” żadna czynność zła sama przez się nie może stać dobrą przez żaden cel albo zamiar; zawsze ona pozostanie złą i zawsze będzie do niej płuła.

  8. Epistola S. Ignatii de Institut. S. J. Rom. 1870, II. 28.

  9. Epistola S. Ignatii de virtute obedientiae. n. 16.

  10. Constit. Pars VI. cap. 5. W całości omawiane zdanie brzmi, jak następuje: „Quod constitutiones peccati obligationem non inducunt. Cap. V. Cum exoptet societas universas suas constitutiones, declarationes ac Vivendi ordinem, omnino juxta nostrum Institutum, nihil ulla in re declinando observari; optet etiam nihilominus suos omnes securos esse vel certe adiuvari, ne in laqueum ullius peccati, quod ex vi Constitutionum huiusmodi aut ordinationum proveniat, incidant; visum est nobis in Domino, excepto expresso Voto, quo Societas Summo Pontifici, pro tempore existenti, tenetur, ac tribus aliis essentialibus Paupertatis, Castitatis et Obedientiae, nullas Constitutiones, Declarationes, vel ordinem ullum vivendi, posse obligationem ad peccatum mortale vel veniale inducere; nisi Superior ea in nomine Domini Nostri Jesu Christi vel in virtute obedientiae juberet; quod in rebus vel personis illis, in quibus indicabitur, quod ad particulare uniuscuiusque, vel ad universale bonum multum conveniet, fieri poterit; et loco timoris offensae succedat amor et desiderium omnis perfectionis; et ut maior gloria et laus Christi Creatoris ac Domini Nostri sequatur.” — Lang opuścił wstępną i końcową część powyższego zdania, a okaleczywszy je w ten sposób, tak je przedstawia: Visum est (sie) „exceptis votorum obligationibus (sic) nullam constitutionem (sic) vel ordinem ullum vivendi posse obligationem ad peccatum” i t. d. aż do słów fieri poterit.

  11. Np. ad insaniam concupiscere: pożądać aż do szaleństwa.

  12. Opera omnia. Basil. 1540. I. 673 i nast.

  13. W 20 rozdz. Regula fratrum sororumque de poenitentia powiedziano: „...nullum ipsorum ad mortalem culpam volumus obligari, sed...” (B. P. Francisci Assis. Opera Omnia, Ed. Colon. 1849, str. 104).

  14. W Constitutiones Praedicatorum c. 5: „praecepta obligantia ad mortale peccatum.”

  15. Thomas. II, 2. q. 186, a. 9: „In aliqua tamen Religione transgressio talis non obligat ad culpam neque mortalem neque venialem, sed solum ad poenam taxatam sustinendam... ita nec in lege Ecclesiae omnes ordinationes... obligant ad mortale.”

  16. Willart. Ord. Praed. M. Humberti Expositio super Regulam. Montibus 1645, II. P. c. 15, str. 62: „...Quis audeat dicere, quod intenderet eos Dominus per hoc ligare ad mortale et quod peccassent mortaliter praedicando?”

  17. Np. Salmeron. Andries. Disputatio de doctrina de Jurisdictionis ecclesiasticae origine ac ratione. Moguntiae 1871. p. 43: „Inter praecepta Dei... quaedam ad lethale crimen obligant, quaedam etiam obligant quidem, sed minime ad lethale, quaedam etiam... ad nullum peccatum obligant ut sunt consilia.” Prw. Suarez. De virtute et statu religionis. Tract. 8. lib. I. cap. 2:, gdzie wyrażenia obligatio ad peccatum i obligatio sub peccato bywają uważane jako wyrażenia równoznaczne.

  18. Ubi peccatum non cerneretur.

  19. In omnibus in rebus, ad quas potest cum caritate se obedientia extendere.

  20. Huiusmodi illae omnes, in quibus nullum manifestum est peccatum.

  21. In omnibus ubi non possit aliquod peccati genus incidere.

  22. Prw. „Stimmen aus Maria-Laach” I, 464; Paul von Hoensbroech: Warum sollen die Jesuiten nicht nach Deutschland züruck? Freib. Herder. 1891.

  23. Widerlegung der Lang’schen Behauptung einer gesetzlichen Sünde-Befehlung unter d. Jesuiten. Mainz 1824, pod pseudonimem Christiana Mensch'a.

  24. Aburtheilung d. Jesuiten Leipzig, 1858.

  25. Ellendorf. Moral u. Politik Jesuiten, str. XXIII.

  26. Pascals Leben, 1840, str. 110.

  27. Niedner. Lehrbuch d. christlichen Kirchengeschichte, 2 Aufl.