GORLIWOŚĆ RELIGIJNA.
I.
Gorliwość religijna jest to gorąca miłość, jaką obowiązany mieć chrześcijanin dla Boga, dla swego własnego zbawienia i dla zbawienia bliźnich. Skoro miłość utraci przymiot gorącości, nazywa się oziębłą; niedbałą, oziębłość jest zatem słusznie przeciwieństwem gorliwości. — Bóg sam sobie przypisuje w Pismie św. ten przymiot żarliwości (Num. XXV, 11; Ezech. V, 13; Zach. I. 14 etc.); i nazywa siebie Bogiem zapalczywym i Panem zapalczywym (Ex. XX, 4; XXXIV, 14). To też nie dziwno, że Duch święty pochwala czyny żarliwości, do których sam nakłania (Por. Num. XXV, 11; III Reg. XIX, 14: Psalm LXVIII, 10; I Mach. II, 26 etc.). Aby nie wejść na niewłaściwą drogę gorliwości fałszywej, gorliwości nieroztropnej (Prw. Łuk. IX, 56), trzeba usłuchać zalecanych Tymoteuszowi nauk św. Pawła o cierpliwości, łagodności i roztropności (II Tym. IV, 2).
Takie wprowadzenie porządku do gorliwości i takie miarkowanie jej przez inne cnoty, jest jednym z istotnych warunków apostołowania, rządzenia i kierowania duszami. Gorliwość jest jedną z najistotniejszych cech życia religijnego, które ma za cel udoskonalenie siebie i drugich.
II.
Ze stanowiska apologetycznego, żarliwość jest jednym ze świetnych objawów jedności, powszechności, apostolskości i zwłaszcza świętości Kościoła. Te bowiem cechy prawdziwego Kościoła zawsze idą w parze z wielką gorliwością, aby zachowane było to wszystko, co Chrystus ustanowił, i ze szlachetnym zapałem, aby urzeczywistniły się zamiary Chrystusa odkupienia i uświętobliwienia ludzkości. „Przyszedłem, mówi Chrystus, puścić ogień na ziemię, a czegóż chcę, jedno aby był zapalon?” (Łuk. XII, 49). On też posunął się do ostatnich granic w miłości ku Bogu i ku bliźniemu (Jan, XV, 13). On nauczył nas prosić każdego dnia o uwielbienie Ojca Jego i o przyjście królestwa Jego, On posłał swoich apostołów do wszystkich nędz ludzkich; a skoro tylko zobaczymy, iż pewna jakaś sekta, pewien jakiś kościół, pewne jakieś duchowieństwo jest zimne i niedbałe, niedołężne i nieczynne, możemy napewno wnioskować, że ono nie należy do prawdziwego Kościoła, założonego przez Jezusa Chrystusa, wspieranego Jego wszechpotężnem współdziałaniem i zapalonego płomieniem Jego ducha poświęcającego. (Ob. art. Kościół, Missye, Papiestwo etc.).
III.
Pomimo to jednak często ciż sami mają coś do zarzucenia gorliwości religijnej.
- Sprzeciwia się ona, mówią, spokojowi i wolności sumienia, które zakłuca i nieroztropnie uciska.
- Pod pretekstem prozelityzmu sprowadza najopłakańsze rozdwojenia w rodzinach i wprowadza tam nieszczęsny wpływ kapłana.
- W religii stworzyła współzawodnictwo, zazdrość, wielki rozdział społeczeństw religijnych, herezye i t. p. rzeczy, które odrobina słodyczy i umiarkowania mogłaby powstrzymać.
- Gorliwość to była przyczyną najokrutniejszych wojen religijnych, które sprowadziły tyle klęsk na ludzkość bez cienia korzyści dla religii.
- A więc w gruncie rzeczy gorliwość jest passyą, w której występują wszystkie ludzkie namiętności: zazdrość i interesowność.
- I sama nawet Biblia uznaje na wielu miejscach te złe i niebezpieczne cechy gorliwości.
IV.
Wyżej powiedziano, iż gorliwość może być fałszywą i złą; takiej gorliwości nie bierzemy wcale w obronę. Jeśli zaś kiedykolwiek objawiła się ona w takiej postaci w pewnych krajach, u pewnych osobistości duchownych lub świeckich, to nie natchnął jej duch katolicyzmu, ale tylko duch świata, który stoi po za wpływem Kościoła. Co więcej, w obronie wiary katolickiej nie zamierzamy dowodzić, że wszyscy członkowie duchowieństwa katolickiego i wszyscy wierni są pod tym względem bez grzechu, twierdzimy tylko, że upadki, grzechy pojedynczych osób nie pochodzą z nauki moralności Kościoła, owszem, są jej całkowicie przeciwne. Pod osłoną tych ogólnych uwag przystępujemy do rozbioru każdego zarzutu po szczególe.
-
Kościół szanuje prawą wolność sumienia; gorliwość zaś, z jaką spełnia swe nauczanie, dąży do wyrwania sumień z niewoli grzechu, aby zabezpieczyć im prawdziwą wolność synów boskich i jedyny rzeczywisty pokój, jakiego na tej ziemi zażywać mogą — pokój, który nam dał Jezus.
-
Kościół zaleca wielką roztropność w rodzinach, rozdzielonych pod względem przekonań religijnych, tym wszystkim, którzy pragną swoje przekonania i swoją sprawę popierać. Nie chce on, aby dolewano oliwy do ognia; z drugiej strony nie życzy sobie, by gaszono zarzewie, które jeszcze tleje. Kapłanom swoim zaleca ostrożność, aby nie wychodzili po za granice swego posłannictwa i pilnowali tylko całości spraw religii, nie mieszając się do spraw doczesnych; skargi więc pewnych pisarzy na wpływ kapłana w rodzinie byłyby tylko śmieszne i zabawne, gdyby niektórzy łatwowierni nie brali ich na seryo, mniemając, że z tego wpływu odniosą szkodę dla własnego zbawienia.
-
Niezgody, mogące zrodzić się na łonie Kościoła, nie są następstwem prawdziwej gorliwości, która pragnie jedynie tryumfu miłości Boga i miłości bliźniego, lecz są następstwem tylko zdrożnych osobistych widoków, lub nieszczęsnych nieporozumień, które papieże zawsze opłakiwali i gorliwie zwalczali.
-
Wojny religijne (ob. art. Albigensi, Inkwizycya) niejednokrotnie były koniecznością, spowodowaną przez śmiałe przedsięwzięcia nieprzyjaciół religii i Kościoła: czy mamy je ganić? Niekiedy bywały one wypowiadane przez samych wspomnianych nieprzyjaciół: czy nie należało ich odpierać? Mogło się zdarzyć, że polityka ludzka, ukrywająca się pod maską gorliwości religijnej, lub też namiętność gniewu, zemsty, nierozsądnego bohaterstwa nagle wybuchającego, były powodem niejednej wojny religijnej; lecz w takich wypadkach zarówno Kościół i wiara, jak prawdziwa gorliwość pozostają na uboczu i nie mogą być słusznie oskarżane. Gdyby w starciach międzynarodowych uciekano się zawsze do pośrednictwa papieży, zawszeby panował pokój na całej kuli ziemskiej.
-
Rzeczywiście, do gorliwości religijnej może się niekiedy przymieszać cokolwiek miłości ziemskiej, interesownej, zdrożnej,—to prawda, i takiej gorliwości nie wahamy się potępić. Lecz najczęściej, szczególniej w obrębie Kościoła i zgodnie z jego nauczaniem i z jego przykazaniami, gorliwość religijna pochodzi z bezinteresownej szlachetnej miłości Boga i bliźniego, i taką gorliwość podziwiamy.
-
Stosownie do podanego wyżej podziału, wyraz gorliwość (u Wujka: zapalczywość) ma dwojakie znaczenie w Biblii. Oprócz znaczenia dodatniego, w jakiem my go używaliśmy w artykule niniejszym, ma on jeszcze znaczenie ujemne: zazdrości i gniewu. (Prw. np. Prov. VI, 34; Sap. I, 10; Ps. XXXVI, 1; Act. XIII, 45). Oczywiście, w tem drugiem znaczeniu gorliwość może i powinna być ganiona. Lecz czyż taka naganna gorliwość może wpłynąć na niekorzyść gorliwości, natchnionej miłością Boga i dążącej ze wszystkich sił ku Niemu?
(Prw. „Kirchenlexicon,” (wyd. Fryburskie), art. Eifer, Eifersucht; Bergier, „Dictionnaire de théologie,” art. „Zele,” i wszystkich wogóle autorów teologii ascetycznej i pasterskiej. (Dr. J. D.).