GALGALA.
Galgala albo Gilgal jest to miejscowość nad Jordanem często w Starym Testamencie wspominana. Tu właśnie kazał Jozue wznieść pamiątkowy pomnik po przejściu Jordanu (Joz. IV) i tu rozkazał Izraelitom dopełnić obrzezania (V); tu również, powiadają racyonaliści, lecz nie wiemy dla czego, pokolenia zajordańskie miały wznieść później inny pomnik na znak jedności z innemi pokoleniami (XXII); wreszcie, w historyi Aoda (Sędz. III, 19) jak również w prorokach Ozeaszu (IV, 15) i Amosie (IV, 4) jest mowa o czci bożej, odbywanej w Galgala. Racyonaliści, opierając się na różnych tych faktach, twierdzą, że w Galgala podobnie jak w Betel, w Dan, w Gabaon (ob. te artykuły) znajdowała się świątynia, i że, co za tem idzie, prawem przepisana jedność świątyni (ob. ten artykuł Świątynia) u żydów powstała później od niewoli. W przedmiocie Gilgal tak rozumują racyonaliści: miały się jakoby w tej miejscowości znajdować bałwany chananejskie, które Izraelici po zajęciu Galgala za swoje uznali (Sędz. III, 19), świątynia zaś istniejąca w Gilgal stała się świątynią hebrajską i taką pozostała aż do niewoli; dla tego to właśnie Ozeasz i Amos w VIII w. czynią o niej wzmiankę. Lecz w czasie wygnania, gdy ustaliła się idea monoteizmu i jedności świątyni, „Świątynia w Galgala, mówi Vernes, jedna z najsławniejszych w VIII wieku, istniała jeszcze w pamięci ludu; a zatem dosyć naturalną było rzeczą, że ciasna i z wszelkiego historycznego zmysłu obrana teologia próbowała to wytłómaczyć ze stanowiska ścisłej ortodoksyi.” W skutek tego, zawsze podług zdania racyonalistów, zmyślono historyę pomnika wzniesionego w Galgala przez Izraelitów, i wpisano tę historyę do księgi Jozuego w rozdz. XXII, której autor, powiada Vernes, żył „gdzieś około V wieku przed naszą erą” (510). W ten sam sposób również przypuszczają racyonaliści, że żydzi po niewoli zaprowadzili pewne zmiany w uroczystościach, dotyczących świątyni w Galgala: miano sprowadzić mianowicie do znaczenia zwykłego tylko pomnika to, co niegdyś było ołtarzem i świątynią, a błąd ten trwał aż do czasu nastania uczonych badań racyonalistycznej krytyki. — Taki jest oto system racyonalistyczny, lecz na czemże się on opiera? Na niczem, chyba tylko na chęci postawienia Biblii w sprzeczności ze sobą samą; po za tem nie zawiera on nic poważnego. I rzeczywiście:
- Z opowiadania o wzniesieniu pomnika w Galgala (Joz. IV) wynika, że nie było tam ołtarza, lecz zwyczajny znak, pomnik. „Aby ten pomnik, mówi Jozue, był znak w pośród was: a gdy was będą pytać synowie waszy jutro, mówiąc: co znaczą kamienie? odpowiecie im: Ustały wody Jordanowe przed skrzynią przymierza Pańskiego, gdy szła przezeń: i dla tego położono te kamienie na pamiątkę synów Izraelowych, aż na wieki.” Nie nad to jaśniejszego! I niechaj nikt nie mówi: „Lecz racyonaliści właśnie zaprzeczają tego faktu...” Posiadamy księgę Jozuego ze wszelkiemi cechami autentyczności, wspartą na powadze żydowskiej i chrześcijańskiej tradycyi; jeżeli przyjdzie komu fantazya odmówić prawdomówności księdze, posiadającej wszystkie wyżej wymienione cechy, to raczej przeciwnik tej księgi powinien udowodnić swój zarzut. Wygodna to byłaby rzecz zaiste wziąć jakąś księgę historyczną, gołosłownie i poprostu zaprzeczyć jej twierdzeniom, a później powiedzieć: widzicie, że autor tej książki nie miał zmysłu historycznego!
Co do rozdziału XXII księgi Jozuego, odnośnie do którego te same nasuwają się uwagi, to rzec trzeba, że on wyraźnie niszczy całą teoryę racyonalistyczną. Pokolenia zajordańskie pomogły innym pokoleniom do zajęcia ziemi obiecanej; w chwili ponownego przejścia przez Jordan, by osiąść na swem własnem terytoryum, wzniosły one w pobliżu rzeki, w miejscu, którego zresztą nie wymienia Biblia, lecz w którem racyonalistom spodobało się widzieć Gilgal, pomnik olbrzymiej wielkości. Na tę wiadomość oburzyły się pokolenia, pozostałe po tej stronie Jordanu, widziały one w tym czynie wyłom w prawie bożem, zaklinały też swych braci, aby się wystrzegali tego ołtarza świętokradzkiego, wystawionego po za ołtarzem Pana Boga. Lecz cóż na to odpowiadają Rubeniści?
„Jeśliśmy wznieśli ten ołtarz z tą myślą, aby tam składać całopalenia, i obiaty i ofiary zapokojne, niechaj nas Pan sądzi i ukarze! Lecz nie! taka w tem oto była myśl nasza! Jutro rzekną synowie wasi synom naszym: cóż jest wspólnego pomiędzy wami a Bogiem Izraelskim?... Tak więc rzekliśmy: Zbudujmy sobie ołtarz nie na całopalenia ani na ofiarowanie ofiar, ale na świadectwo między nami i wami, i dziećmi naszemi i potomstwem waszem... że mamy prawo ofiarować całopalenia i obiaty. Lecz daleka od nas ta myśl występna, żebyśmy odstąpili od Pana... i zbudowali ołtarz na całopalenie... oprócz ołtarza Pana Boga naszego, który zbudowano przed przybytkiem jego!” Naturalną więc jest rzeczą, że Vernes, z upodobaniem przyjmuje zdanie Reussa, który sądzi, że tekst powyższy mówi o istnieniu jakiegoś dawnego ołtarza.
-
Księga Sędziów (III, 19 hebrajsk.) mówi o pesilim, które istniały w Gilgal; lecz te pesilim, te simulacra sculptilia były bez wątpienia bałwany, wzniesione tam przez Moabitów, którzy nad tym krajem w owej epoce panowali; zresztą dodajmy, że Targum nadaje odnośnemu wyrazowi hebrajskiemu znaczenie kopalni kamieni. — Wreszcie, gdyby kto chciał w tem widzieć bałwanów, czczonych przez Hebrajczyków, cóżby za wniosek mógł z tego wyprowadzić? Wiemy również z tej samej Księgi Sędziów, że Izraelici często wpadali w bałwochwalstwo wbrew prawu bożemu, i że Bóg poddawał ich pod jarzmo cudzoziemców, głównie w tym celu, aby ich ukarać i do poprawy przywieść.
-
Nakoniec, nic dziwnego, że Ozeasz i Amos mówią o czci bożej, odbywanej w Galgala; wiadomo, że po rozdwojeniu dokonanem przez Jeroboama, Juda zachował świątynię Jerozolimską, wówczas, gdy Izrael ustanowił nielegalne świątynie w Betel, Dan etc. Ale czy z tego, że jakieś prawo zostało zgwałcone, można wnosić, że ono wcale nie istniało? Czyż z tego, że są męczennicy, można wnioskować, że wolno ludzi mordować? Wystarcza przeczytać zacytowane miejsce (Ozeasz IV, 15), aby się przekonać, czy nie jest dokładne nasze wyjaśnienie. „Jeśli nierząd płodzisz ty Izraelu, niech wżdy nie występuje Juda: a nie wchodźcie w Galgala, a nie wstępujcie do Bethawen!” Widać z tego, że jest tu mowa o rozdziale tak religijnym jak politycznym, dokonanym przez Jeroboama. A teraz, jak mogą nam prawić racyonaliści, że autor księgi Jozuego jest pozbawiony zmysłu historycznego?!
(Patrz artykuł Vernes’a w „Revue de l'histoire des religions,” Stycz. 1882)