GABAON.
W czasie zajęcia Palestyny przez Żydów, Chananejczycy, zamieszkujący Gabaon, by uniknąć ogólnej zagłady, użyli pewnego zręcznego podstępu, a mianowicie, posłali do Jozuego wysłańców, którzy, udając iż z dalekiego kraju przybyli, bez trudu zawarli z Izraelitami przymierze. Zrozumiawszy podstęp, ujrzał się Jozue w obec dwóch nawzajem sobie przeciwnych zobowiązań: z jednej strony zaprzysiężone z Gabaonitami przymierze obowiązywało go do zachowania ludu tego przy życiu, — z drugiej zaś stał rozkaz Boga nakazujący zagładę wszystkich Chananejczyków; za zezwoleniem bożem zapewne wódz Hebrajczyków, Jozue, osądził, że może wyjść z tej trudności, używszy pośredniej drogi: pozostawił Gabaonitów przy życiu, lecz skazał ich na wiecznych niewolników przy świątyni (Joz. XI). Saul, nie dotrzymując zaprzysiężonego słowa, rozkazał wymordować Gabaonitów, za co został ukarany na swych dzieciach, które zostały wydane gabaonickim współobywatelom i przez nich na śmierć skazane (II Król. XXI). Rzeczone wymordowanie dzieci Saula stało się za czasów Dawida. W tym samym czasie, nie wiadomo tylko od jakiej epoki, przybytek Mojżesza pozostawał w Gabaon (I Paral., XVI, 39), i do tego to miasta przybył Salomon po swem wstąpieniu na tron, aby tu złożyć ofiarę Najwyższemu (II Par., I, 3).
Racyonaliści, porównywając i rozpatrując wszystkie te fakta, przyszli do wniosku, że zawsze, począwszy od zajęcia ziemi Obiecanej aż do niewoli, w Gabaon znajdował się legalny przybytek—oprócz przybytku istniejącego w Jerozolimie oraz w Bethel, Dan, Galgala, Silo itd. (Patrz te artykuły). W oczach tedy racyonalistów różne przytoczone przez nas epizody biblijne są mniej lub więcej przekształcone, rzeczywista zaś prawda ma być ich zdaniem następująca: „Przybytek w Grabaon, który istniał jeszcze przed zajęciem Palestyny, istniał w dalszym ciągu po zdobyciu takowej i był obsługiwany przez Gabaonitów; działo się to aż do zniesienia małych przybytków, co bardzo późno nastąpiło i aż do ustanowienia jedności świątyni w czasach niewoli. Skoro zniesiono przybytki lokalne, kapłani, którzy je obsługiwali, zbliżyli się do jedynego pozostałego przybytku, — przybyli do Jerozolimy i spełniali w świątyni podrzędne jakieś obowiązki. Lecz, gdy lud dziwił się bardzo temu, że Chananejczycy spełniają funkcye w świątyni, autorowie Hexateuchu (sześcioksięgu) wstawili do księgi, zw. księgą Jozuego, opowiadanie o Gabaonitach, i to w tym celu, aby gorliwi Żydzi nie powstawali przeciw obecności obcokrajowców w świątyni Jerozolimskiej.”
Taki jest systemat racyonalistowski, który ma podwójny cel: zwalić jednocześnie i autentyczność ksiąg świętych i jedność hebrajskiego przybytku; już dla tych dwóch względów system powyższy nie może być przyjęty przez chrześcijan, ale też nawzajem i hypoteza racyonalistów utrzymać się nie da, nawet gdybyśmy wobec niej stali na gruncie czystej racyonalnej krytyki.
I rzeczywiście: 1. Hypoteza ta jest w sprzeczności z temi samemi księgami, które zamierza wyjaśnić: niepodobna pozwolić na to, aby pod pozorem wyjaśniania księgi biblijnej podsuwano jej słowa przeciwne tym, jakie w rzeczywistości zawiera, a to właśnie czyni system racyonalistyczny. Księga Jozuego z najdrobniejszymi szczegółami opowiada fakt historyczny, bardzo możliwy; krytycy czynią zeń jakąś legendę, umyślnie przez kogoś zmyśloną;— taż sama księga odnosi do tegoż samego faktu użycie gabaonitów do posługi przy świątyni: krytycy chcą widzieć gabaonitów w świątyni dopiero po powrocie z niewoli; — podług drugiej księgi Królewskiej w zagładzie synów Saula dokonanej przez gabaonitów trzeba upatrywać zwykły tylko akt zemsty; w oczach krytyków racyonalistycznych jest to tylko „przebłagalna ofiara,” dopełniona „podług uświęconego ceremoniału.” Pierwszym warunkiem wyjaśnienia tekstu jest poszanowanie takowego.
- Vernes, przeciw pracy którego szczególnie występujemy, (Revue de l'hist. des religions, Janv. 1882), żadnego prawie nie daje dowodu na potwierdzenie swej opinii co do Gabaonu, ogranicza się na umieszczeniu tego faktu o gabaonitach w ogólnej swej teoryi o wielości przybytków; wszelakoż odsyła czytelnika do dwóch miejsc Biblii, mających jakoby potwierdzić jego zdanie.
Ponieważ punkt to bardzo ważny, przeto dosłownie go przytaczamy: „Podczas gdy Deuteronomium tych lewitów przywiązanych do świątyń prowincyonalnych, którzyby się chętnie udawali do Jerozolimy (Deut. XVIII, 6—8), stawia na równi z kapłanami służącymi w Jerozolimie, prorok Ezechiel wyraźnie oświadcza, że całe duchowieństwo świątyń prowincyonalnych miało być obracane do podrzędnych czynności w Jerozolimie. (Ez. XLIV, 10, 13).” Przypuściwszy, że racyonaliści umieszczają powstanie księgi Deuteronomium w epoce Jozyasza, słowa powyższe znaczą: „Przed niewolą, gdy jeszcze liczne były przybytki, Jozyasz, by kapłanów tych przybytków ściągnąć do Jerozolimy, przyobiecał im równy urząd z kapłanami stolicy, lecz gdy już raz zniesiono przybytki i ustanowiono jedność świątyni, nie zadawano sobie więcej kłopotu z tymi prowincyonalnymi kapłanami: musowo „przybyli oni do Jerozolimy zarówno kapłani z Gabaon jak i inni, i tu polecono im wypełniać podrzędne obowiązki (ob. art. Ezechiel).”
Jeżeli w odpowiedzi na to wyznanie racyonalistów otworzymy księgę Deuteronomium i Ezechiela, nic tam nie znajdziemy z tego, co nam powiedziano powyżej. Deuteronomium mówi wprawdzie o lewitach, którzy opuszczą swe miasto i pójdą do Jerozolimy, lecz nie chcąc utożsamiać wyrazu miasteczko z wyrazem przybytek, nie można tu dostrzedz nagrody za opuszczenie przybytków, o jakiej mówi Vernes. Wiemy z księgi Liczb (XXXV) i z Jozuego (XXI), że lewici byli rozproszeni po całym kraju w czterdziestu ośmiu miastach, a w Deuteronomium jest mowa o lewitach, którzy się udawali z tych miast do miejsca wybranego przez Boga na swój przybytek. — Co do księgi Ezechiela, to ona głosi, że lewici, którzy stali się niewiernymi względem Boga, nie będą dopuszczeni do ceremonii nowej świątyni, lecz że będą przeznaczeni na odźwiernych i do innych niższych czynności. I tu także niema mowy o przybytkach miejscowych, albo przynajmniej te przybytki, o których jest wzmianka, są to przybytki bałwochwalcze, jak np. w Betel i Dan za czasów rozdziału Izraela: „Ci lewitowie, mówi Bóg przez Ezechiela, którzy daleko odstąpili odemnie w błędzie synów Izraelskich (i poszli za błędami synów Izraelskich), i zbłądzili (poszli) odemnie za bałwany swemi... przeto, iż służyli im przed oczyma bałwanów ich... przetom podniósł rękę moią na nie.” Jest to mowa o karze i błędzie poprzednim: przybytki obsługiwane przez lewitów, o których tu mowa, nie miały nic legalnego; skądinąd znów, przypuściwszy nawet, do czego nas nic nie upoważnia, że w chwili niewoli istniał tego rodzaju przybytek w Gabaonie, to jednak żadną miarą nie można utożsamiać lewiltów tego przybytku, o ukaraniu których miałby mówić Ezechiel, z chananejczykami gabaonickimi, ukaranymi, jak wiemy, przez Jozuego.
- Vernes wreszcie daje jeszcze jeden dowód istnienia przybytku w Gabaonie, a mianowicie ofiarę, którą tam złożył Salomon. Na to odpowiadamy: Salomon dla tego szedł do Gabaon składać ofiarę, że tam znajdował się przybytek Mojżesza (II Par. I, 3). Prawda, że arka była już w Jerozolimie; ale co należy sądzić o tym fakcie ze względu na jedność przybytku (patrz ten art. Świątynia) obaczymy gdzieindziej. Aby dłużej nie zajmować się Gabaonem, zakończmy ten artykuł uwagą, że w samej hypotezie racyonalistów zachodzi sprzeczność. Czy przybytek ten, którego stałe istnienie w Gabaonie próżno przypuszczają racyonaliści, był legalny, czy nielegalny, hebrajski czy też chananejski? Jeśli był legalny, przez wszystkich uznany, to dla czegóż później obecność jego kapłanów w świątyni Jerozolimskiej tak „zgorszyła pobożnych,” iż dla uspokojenia ich musieli wymyślić baśń o Jozue? Jeżeli zaś, przeciwnie, przybytek ten był nielegalny a nawet chananejski, to w jakiż sposób mogliby racyonaliści wyjaśnić ten fakt, na który się powołują, że Salomon, będąc przy samej arce Jehowy, opuścił Jerozolimę i udał się do Gabaonu, aby tam złożyć ofiarę wówczas, gdy kapłani z Gabaon, bez wywołania oburzenia, mogli pełnić w świątyni Jerozolimskiej tylko najniższe czynności?