ELIASZ I ELIZEUSZ.
Historyczność tych dwu proroków nie może być podana w wątpliwość przez krytykę: liczne szczegóły, jakie o nich przytacza autor Ksiąg Królewskich dowodzą, że mowa tu o osobistościach historycznych; racyonaliści też tego punktu nie kwestyonują. — Renan przesadza nawet i przecenia znaczenie tych mężów, przypisując im wprowadzenie monoteizmu pośród spółziomków, jakgdyby nauka, przyjęta w tym czasie przez królestwo Izraela, mogła być dopuszczona i przyjęta w królestwie Judzkiem! — Pomińmy więc tę hypotezę, jako nie zasługującą na dłuższe zastanowienie.
Natomiast racyonaliści napadają szczególnie na liczne cuda, których pełne jest życie Eliasza i Elizeusza. Upatrują oni w tych nadprzyrodzonych faktach wydarzenia czysto naturalne, wykrzywione, przesadzone i przekształcone przez ludową legendę. Tak np. ofiarę całopalną złożoną przez Eliasza na Karmelu i zapaloną pomimo znacznej ilości wody, którą zlano przedmiot ofiarny, tłómaczą rzeczeni racyonalistowscy krytycy tem, że owa rzekoma woda była w istocie naftą (III. Reg. 18). Wskrzeszenie syna wdowy tłómaczą tem, iż w rzeczywistości nie był on umarły (17). Zapowiedź deszczu po trzech latach suszy ma tylko to znaczyć, iż Eliasz był biegły w znajomości praw atmosferycznych. (XVIII) i t. d. i t. d.
Na czem opierają się racyonaliści przekręcając w powyższy sposób opowiadanie tak jasne i tak szczegółowe, jakiem jest opis życia tych dwu proroków? — Na niczem więcej, tylko na z góry powziętem przekonaniu o niemożliwości cudów. Poczytując to przekonanie za dogmatyczną prawdę, wnioskują logicznie, że żadnego opowiadania cudownego nie można uznać za cudowne; mogą się więc różnić w tłómaczeniu faktu, poczytywanego dotąd za cudowny, ale zawsze się zgodzą w odmawianiu mu tradycyjnie przyznawanego charakteru cudowności. W takim stanie rzeczy byłoby zgoła rzeczą niepożyteczną gubić się w szczegółach, rozbierając każdy fakt z kolei, by udowodnić jego historyczność. Jeśli się naprzód nie ustali możliwości cudu, wszystkie te wywody będą daremne, krytycy bowiem tej kategoryi odpowiedzą nam zawsze: „A non posse ad non esse valet consecutio,” nie chcąc nawet słuchać, iż mamy prawo odeprzeć: „ab actu ad posse valet consecutio.” Jeśli przeciwnie, wykażemy naprzód, że cud jest możliwy, (patrz Cuda), nic się nie da powiedzieć przeciwko dziejowej faktyczności czynów dokonanych przez Eliasza i Elizeusza. W rzeczywistości opowiadanie tak szczegółowe i dokładne, wplecione w wątek treści historycznej dowodzi, że autor posiłkował się biografią współczesną, nakreśloną może przez samego Elizeusza; dowodzi co najmniej, że pamięć o tych dwóch prorokach tkwiła z całą żywością w umysłach ludu. O wiele później — za czasów Chrystusa — pamięć ta była wciąż nader żywa. Jakiż inny stąd wniosek wyprowadzić można, jeżeli nie ten, że działalność Eliasza i Elizeusza wyróżniała się nie tylko proroctwami, ale i czynami znamionującymi moc nadprzyrodzoną? Odrzućmy z życia Eliasza i Elizeusza cuda, a nie zrozumiemy, czemu po upływie kilku wieków znano ich jak gdyby najwybitniejsze jakie osobistości współczesne.
Patrz w przedmiocie poszczególnych cudów: Clair. „Les Rois; Introduction, Bible de Lethielleux. — W przedmiocie ofiary na Karmelu ob. art. Świątynia).